Nauczyciele nie są zadowoleni z proponowanej przez rząd 3-procentowej podwyżki pensji w tym roku. Związek Nauczycielstwa Polskiego oczekuje minimum 15-procentowego wzrostu wynagrodzeń. Głównym żądaniem jest jednak powiązanie nauczycielskich pensji ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce. – o ile ono rosłoby, adekwatnie powinny rosnąć zarobki – mówią związkowcy.
Zbigniew Błasiński, prezes świętokrzyskiego okręgu ZNP przypomina, iż już 2 lata czeka w Sejmie na procedowanie obywatelskiego projektu ustawy w tej sprawie. Stanowisko ZNP dotyczące wzrostu wynagrodzeń zostało we wtorek (17 lutego) przekazane w resorcie edukacji.
– Nasze oczekiwania zawarte w tej inicjatywie to około 2,4 tys. zł podwyżki wynagrodzenia zasadniczego dla nauczyciela dyplomowanego. Taką kwotę powinni dostać, gdyby pensja była powiązana ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce – tłumaczy.
Zbigniew Błasiński dodaje, iż duże podwyżki są konieczne, bo obecne pensje nauczycieli nie zachęcają młodych ludzi do pracy w tym zawodzie. – Nauczyciel tuż po studiach otrzymuje 5308 zł wynagrodzenia zasadniczego. To tylko 500 zł więcej niż płaca minimalna, którą osiągnąć można bez żadnych kwalifikacji – tłumaczy. Awans finansowy następuje dopiero po przejściu na nauczyciela dyplomowanego, co zajmuje około 8 lat pracy. – Efektem jest brak nauczycieli w szkołach, a ci, którzy są, muszą pracować ponad siły – twierdzi prezes świętokrzyskiego ZNP.
– Nasze propozycje zmierzają do tego, żeby nastąpił przypływ kadry pedagogicznej do szkół i żeby sytuacja się unormowała. o ile nic się nie zmieni, od nauczycieli będzie się wymagać, by pracowali na 2,5 etatu, czy choćby 3 etaty – uważa.
Jeżeli rząd nie zgodzi się na warunki ZNP, nauczyciele są gotowi do rozpoczęcia protestu. Na razie nie wiadomo jaką formę miałby przyjąć, jednak choćby strajk okupacyjny w szkołach nie jest wykluczony.
Powiązanie pensji nauczycielskich ze wskaźnikiem gospodarczym zapowiada Barbara Nowacka, minister edukacji narodowej. Ale na razie nie znamy szczegółów projektu przygotowywanego przez resort.








