Nauczycielu, zacznij od siebie!

tygodnikprogram.com 2 godzin temu

Eksperymenty nauczania dzieci i młodzieży w amerykańskich stanach obserwują nauczyciele innych krajów. Ostatnio głośno o eksperymencie nauczania w Mississippi.

W Wietrznym Mieście zarówno nauczyciele polonijnych szkół języka polskiego i kultury, jak i rodzice, wychowawcy śledzą kolejne decyzje amerykańskich instytucji edukacyjnych. Nie chodzi o krytykę pracy nauczycieli ani o podkreślanie zalet jednego a wad innego systemu edukacji. Ważne, aby po ukończeniu szkoły dzieci umiały czytać, liczyć i podpisać się. Aż tyle?!
W realiach amerykańskiej Polonii Wietrznego Miasta niejeden raz słyszymy, iż dzieci po ukończeniu nauki w amerykańskiej szkole podstawowej nie potrafią czytać i słabo liczą. Poprawiamy sobie nastrój porównując wyniki nauczania w polskich szkołach języka polskiego i kultury. Ale nie każde dziecko choćby spośród Polonii w Wietrznym Mieście uczęszcza do polskiej szkoły. O ile testy nowego systemu w stanie Mississippi okażą się korzystne, to w Illinois wejdą w życie zmiany w nauczaniu dzieci płynnego czytania. Nauczyciele w Missi-
ssippi stosują metody oparte na fonetyce i inne bezpośrednie sposoby, w tym wzajemną pomoc w przyswajaniu słownictwa. jeżeli dzieci rozumieją znaczenie słów, to łatwiej przyswoją, zapamiętają i poprawnie zastosują w przyszłości. Podniesiono również standardy akademickie stosując system ocen szkół dzięki literowej symboliki. Celem tych zmian jest taki przekaz, aby każde dziecko w Ameryce osiągnęło biegłość w czytaniu i w liczeniu, w matematyce. W Mississippi szkoły otrzymują punkty za poprawę wyników uczniów, a podwójne punkty za poprawę tych z najniższymi wynikami. Każda szkoła, bogata czy mniej zasobna, zdobywa motywację do udzielania pomocy. Stan zatwierdza listę programów nauczania, z których korzysta większość okręgów szkolnych. Z możliwością modyfikacji. Na pierwszy plan wysuwa się też regularne szkolenie nauczycieli. Dotychczas nie protestują, a wręcz popierają ten projekt.

Kuratorium Mississippi nie piętnuje szkół z problemami, w odróżnieniu od programu „No Child Left Behind”. Przykładem pomocy metodycznej i dydaktycznej jest zatrudnienie doradców ds. umiejętności czytania. Kuratorium wysyła ich do szkół podstawowych z najniższymi wynikami w tych przedmiotach (umiejętności czytania i pisania) każdego roku, z misją szkolenia nauczycieli, a nie tylko dzieci. Nauczyciele są zadowoleni. Doradcy nie mentorują, nie piszą skarg, a efekty ich pracy łatwo poznać po wynikach uczniów. Inne stany próbują naśladować Mississippi. Uczniowie zdają tam testy choćby częściej niż zaleca stan. Przedszkolaki ćwiczą wymowę liter dzięki zabawek imitujących telefony! Dzieci z zadowoleniem angażują się w podobne zajęcia, drugoklasiści pomagają sobie w wymowie trudniejszych słów. Mississippi stara się utrzymać ten trend w obliczu spadających wyników testów w całym kraju. W jednej z wiejskich osad, w Hazlehurst odsetek uczniów czytających na poziomie ich wieku wzrósł do 35%, w porównaniu z 12% dziesięć lat temu. To nie cud, ale realny postęp.

Trawestując znane powiedzenie starożytnych mędrców: lekarzu ulecz samego siebie (medicus cura te ipsum), nawiążę do grona nauczycieli, wychowawców, bo poznawanie, przyswajanie, utrwalanie, aby przekazać wiedzę, zaangażowany nauczyciel zaczyna od siebie. Przyjmując, iż pragnie uporządkować zakres tej wiedzy, aby chłonąć nowości. Nauczycielem, wychowawcą są zawsze rodzice, są też dziadkowie. Natomiast pierwszym doświadczeniem, najbardziej sprawdzalnym od wiekow, eksperymentem w nauczaniu od najmłodszych lat są przykłady otoczenia.
Barbara M. Zmudka
Adres do korespondencji:
barmez@gmail.com

Idź do oryginalnego materiału