Nie bez powodu istnieje powiedzenie: „Bóg daje dziecko, to On też troszczy się o nie”.

twojacena.pl 12 godzin temu

Sam wychowałem się w domu dziecka moi rodzice zmarli, nie miałem żadnej rodziny więc trafiłem właśnie tam. Kiedy skończyłem osiemnaście lat, od razu poszedłem do pracy. Na studia nie było mnie stać. Zawsze byłem pracowity i nigdy nie bałem się żadnego zajęcia. niedługo poznałem Roberta, zakochaliśmy się w sobie i zaczęliśmy razem mieszkać. Nasza relacja układała się dobrze, nie kłóciliśmy się, wzajemnie się wspieraliśmy.

Robert jednak nigdy nie chciał mnie poślubić, a ja tak bardzo pragnąłem mieć prawdziwą rodzinę, której tak bardzo mi brakowało. Po czterech wspólnie spędzonych latach okazało się, iż zostanę ojcem. Gdy tylko dowiedział się o ciąży, Robert uciekł. Po nim została jedynie kartka, na której napisał, iż nie chce mieć teraz dzieci i iż jego rodzice dadzą mi pieniądze, żebym pozbył się dziecka.

Rzeczywiście, przysłali pieniądze, ale wiedziałem, iż nie skrzywdzę swojego dziecka. Choćby było jak najtrudniej, postanowiłem pracować i walczyć.

Pewnego dnia sąsiadka zobaczyła mnie z brzucham i powiedziała:

Mówiłam ci, mówiłam, iż najpierw powinieneś się ożenić, zanim zamieszkasz z kobietą. I co teraz zrobisz? Co teraz zrobisz? Sam wychowasz dziecko…

Poczułem się strasznie dotknięty jej słowami. Nie raz, nie dwa okazywała swoje niezadowolenie.

Potem było bardzo ciężko w trakcie ciąży pracowałem znacznie więcej niż wcześniej. Na szczęście nasz kierownik rozumiał moją sytuację i choćby czasem dorzucał coś ekstra do wypłaty. Nie spodziewałem się jednak wtedy, iż z czasem pomogą mi zupełnie obcy ludzie.

Pewnego dnia, gdy siedziałem w domu, zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłem stała kobieta z siatką rzeczy. Okazało się, iż sąsiadka poprosiła wszystkich w bloku, żeby jakoś mnie wsparli, i każdy przyniósł coś od siebie. Matki z okolicy ofiarowały ubranka, zabawki i różne potrzebne rzeczy. Niedługo potem pojawiły się też pieniądze starszy pan, który sprzątał nasze podwórko, postanowił wspierać mnie i moje dziecko.

Nigdy bym nie pomyślał, iż kiedy będę w takiej potrzebie, pomogą mi właśnie obcy. Na szczęście choćby właścicielka mieszkania obniżyła mi czynsz. Dzięki wsparciu tylu osób udało mi się przejść przez cały ten trudny czas urodziłem i wychowałem dziecko. Mój syn wychowywał się wśród naszej całej wspólnoty.

Po paru latach jego ojciec postanowił zobaczyć syna. Nie ułożył sobie życia, choćby jego rodzice zaczęli pytać o wnuka. Nie wiem, czy powinienem mu teraz na to pozwolić…

Dziś wiem, iż ludzie potrafią czasem zaskoczyć dobrocią. Okazało się, iż choćby jeżeli życie zaczyna się od pustych kieszeni i braku bliskich, dzięki życzliwości innych i własnej wytrwałości można zbudować coś pięknego.

Idź do oryginalnego materiału