Nie mój syn, tylko sąsiadki Kasi. Twój mąż do niej często zaglądał, więc przyniosła od niego dziecko – rudy i piegowaty jak ojciec, od razu widać, czyj to syn. Teraz Kasia też już odeszła, a chłopiec został sierotą… Przychodzi do mnie obca kobieta i proponuje, żebym jako wdowa po mężu zaopiekowała się dzieckiem zdrady. Mam swoje dwie córki, a ludzie radzą, bym zabrała chłopca do siebie, bo to przecież brat moich dzieci…

naszkraj.online 4 godzin temu
Ależ nie mój syn. To syn mojej sąsiadki, Kaśki. Twój mąż kiedyś często do niej zachodził, no i masz teraz ma od niego dzieciaka. Rudy i piegowaty jak ojciec, nikt nie musi testów robić. A ode mnie czego pani chce? Mojego męża od niedawna już nie ma, skąd miałabym wiedzieć, z kim się bujał Ta […]
Idź do oryginalnego materiału