REKLAMA
Zobacz wideo
Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"
Nie pójdzie na studia, bo nauczycielka zagroziła jedynkąNa Facebooku na profilu o nazwie "Czy przesadzam" opublikowano wyznanie uczennicy ostatniej klasy szkoły podstawowej, która ma problem z nauczycielką języka polskiego. "Nie pójdę na studia, bo nauczycielka zagroziła mi, iż jeżeli złożę deklarację maturalną, to postawi mi na koniec roku jedynkę. I tak moje marzenia będą musiały poczekać, bo jestem w kropce. Nigdy nie byłam dobra z języka polskiego i jestem na bakier z interpretacją utworów, pisaniem wypracowań itp. Mam wymagającą nauczycielkę i ledwo wyciągam dwójkę z tego przedmiotu" - żali się uczennica. "Pasjonuję się za to naukami ścisłymi i marzyłam, by podjąć studia związane z informatyką lub biotechnologią. Niestety tak się w tym roku nie stanie" - dodaje.Nauczycielka postawiła uczennicy warunekW dalszej części swojego wyznania uczennica przyznaje: "Mam fatalne oceny z tego przedmiotu, a ona robi wszystko, by mnie usadzić. Ostatnio powiedziała mi, iż postawi mi dopuszczający na koniec, bez poprawiania, ale ma warunek. Mam nie podchodzić do matury, bo popsuję jej statystyki. Nie mogę się na to nie zgodzić, bo inaczej postawi mi na koniec roku ocenę niedostateczną i będę musiała powtarzać kasę. Naprawdę nie wiem, jak powinnam to rozwiązać". "Nauczycielka zwyczajnie go nie lubiła"Pod postem pojawiły się komentarze internautów. Jeden z nich przypomniał: "Maturę można pisać w innej szkole, tylko odpowiednio wcześniej trzeba złożyć podanie". Inni opisali podobne sytuacje: "Złożyłam deklarację maturalną, iż chcę pisać maturę z fizyki - na wymarzony kierunek nie było mi to potrzebne, Chciałam mieć 'wyjście awaryjne'. Zrezygnowałam, gdy nauczycielka oznajmiła, iż obniży mi ocenę na koniec szkoły (i każdemu, kto się zdecydował na maturę z przedmiotu), ponieważ 'nie będzie się podpisywać pod naszą niewiedzą' (przejęła nas w ostatnim roku liceum)". Ktoś inny napisał: "Znam podobną sytuację. Mój kuzyn nie napisał matury, bo nauczycielka od języka obcego postawiła mu taki sam warunek. Chodziło o to, iż zwyczajnie go nie lubiła. Niestety, nie podszedł do matury i dopiero teraz, po 15 latach robi coś dla siebie i podnosi kwalifikacje. A chłopak miał głowę nie od parady i mógł wiele zrobić. Niestety, nie wyszło, ale może chociaż teraz mu się uda".A ty? Znasz podobną sytuacje? Daj znać w komentarzu lub napisz w wiadomości do redakcji: ewa.rabek@grupagazeta.pl.













