Nie. Zdecydowaliśmy, iż lepiej nie przywozić ci żonę i dziecko do tego mieszkania. Nie damy radę dłużej znosić niedogodności i w końcu poprosimy was o wyprowadzki. A twoja żona potem będzie wszystkim opowiadać, iż wyrzuciliśmy was na ulicę z małym dzieckiem.
Sąsiadka z korytarza od razu zauważyła, iż Grażyna wróciła po rozmowie z mężem przygnębiona. Obie zostały mamami dopiero trzy dni temu i miały wyjść ze szpitala pojutrze. Radosna nowina! Nie było więc powodu do smutku.
Grażyno, nie masz uśmiechu. Co się stało? zapytała sąsiadka.
Michał powiedział, iż właścicielka mieszkania kazała nam wyprowadzić się natychmiast. Mówiła, iż wynajmuje je parze bez dzieci, a my zamierzamy przywieźć niemowlę. Będzie płakał nocą, sąsiedzi będą narzekać, a ona nie chce kłopotów. I co? Nie macie gdzie się podziać?
Ojciec Michała ma trzypokojowe mieszkanie, ale tam mieszka jeszcze jego młodsza siostra. A moi rodzice są w wiosce, dwadzieścia kilometrów od miasta odpowiedziała Grażyna.
No to spędzicie tydzień-dwa u teściów, dopóki nie znajdziecie nowego lokum doradziła kobieta.
Michał już szukał, ale właściciele od razu odmawiają, gdy dowiedzą się o dziecku. westchnął.
Trzymajcie się, jeszcze dwa dni powiedziała sąsiadka, on coś wymyśli.
Michał jednak nic nie wymyślił. Dzwonił do kilku agencji, a po kolejnych odmowach po prostu przeniósł ich rzeczy z wynajętego mieszkania do domu rodziców.
Rodzice i siostra nie byli zachwyceni, iż w ich lokalu ma zamieszkać rodzina Michała z tak niespokojnym noworodkiem.
Synu, pamiętasz, iż przed naszym ślubem ustaliliśmy, iż nie będziesz mieszkał z żoną u nas przypomniała matka. Masz prawo przebywać w swojej pokoju, ale nie chcemy obcych osób w naszym domu.
Grażyna jest obca. Dla ciebie to żona, dla nas to nieznajoma. Ty ją wybrałeś, my jej nie wybieraliśmy. dodała.
Mamo, to tylko tymczasowe, dopóki nie znajdziemy stałego lokum tłumaczył Michał.
Wiesz, co mówią: tymczasowe nie trwa wiecznie. Najpierw przyjedziecie na tydzień, tydzień zamieni się w miesiąc, a miesiąc w wieczność. odparła.
Poza tym oboje pracujemy, twoja siostra się uczy. Chcemy normalnie odpoczywać. Z małym dzieckiem w mieszkaniu to niemożliwe: nie rozmawiaj głośno, nie oglądaj telewizji, a w nocy bądź gotowy na płacz niemowlęcia. podkreśliła.
Michał obiecał, iż postara się znaleźć mieszkanie szybciej.
Nie. Zdecydowaliśmy, iż lepiej nie przywozić żonę i dziecko do tego mieszkania. Nie wytrzymamy długiego niewygodnego współżycia i w końcu poprosimy was o wyprowadzki. powtórzyła matka.
A twoja żona potem będzie mówić, iż wyrzuciliśmy was na ulicę z małym dzieckiem. To zniszczy nasz wizerunek i nie chcę, żeby o nas mówiono źle. Nie przywoż tu Grażynę i dziecko. Rozwiążcie to inaczej dodała.
Michał przyjechał do szpitala, by odebrać Grażynę i maleństwo.
Grażyno, może pójdziecie na jakiś czas do rodziców? zapytał.
Czy twoja matka nie chciałaby zobaczyć wnuczka? zdziwiła się Grażyna.
Nie wiem, nasza mama kazała, żebyśmy nie przyjeżdżali odparł Michał.
To wspaniale, iż inni przywitają kobiety z dziećmi kwiatami i prezentami, a my czujemy się jak bezdomni i niepożądani poczuła się Grażyna urażona.
Wieczorem zadzwoniła do rodziców, a tego samego dnia, po wypisaniu ich ze szpitala, przyjechał jej ojciec.
Zbierajcie się, córko, wnuczek, jedźmy do domu. A ty, Michału zwrócił się do zięcia przywieź wszystkie rzeczy Grażyny i to, co kupiliśmy dla malucha.
Do wioski dotarli w trzydzieści minut. Czekało już przygotowane pokoje dla dziecka: małe łóżeczko pościelone poduszkami z misiów i króliczków, szafka na ubranka i wygodne krzesełko do karmienia. W salonie stał pięknie nakryty stół na uroczysty obiad, gościł jedynie rodzice, babcia Grażyny i jej młodsza siostra Irena.
Rodzina Michała nie była przywoływana przy jedzeniu, ale gorąco dyskutowano, jak nazwać chłopca. Wybrano imię Iwo.
Po obiedzie Michał pojechał do miasta i obiecał wrócić następnego dnia z rzeczami Grażyny. Gdy wrócił, czekały dobre wieści.
Grażyno, Michału powiedział ojciec, gdy cała rodzina zebrała się przy stole. Postanowiliśmy sprzedać dom babci, a pieniądze z tej transakcji przeznaczyć na was.
Przekażemy je jako prezent dla Grażyny, ale pod warunkiem, iż nasz dom po śmierci trafi do Irki. Czy się zgadzasz? zapytał.
Grażyna skinęła głową.
Dom sprzedano w trzy miesiące. W tym czasie Grażyna i Iwo mieszkali w wiosce, a Michał w mieście u rodziców, choć w weekendy przyjeżdżał do żony i synka.
Półtora miesiąca zajęło znalezienie własnego mieszkania, uzyskanie kredytu i remont.
W końcu nadszedł dzień, kiedy Grażyna, Michał i mały Iwo wprowadzili się do swojego lokum. Po kilku tygodniach, gdy wszystko stało na swoim miejscu, zorganizowali przyjęcie wprowadzające. Zaprosili rodziców Grażyny, jej przyjaciółki i znajomych Michała. Rodzice Michała nie przybyli dopiero przypadkowo dowiedzieli się, iż syn kupił mieszkanie.
Kiedy zbierał swoje rzeczy, matka Michała pomyślała, iż po prostu przeprowadzają się do kolejnego wynajmu.
Synu, zaprosiłeś wiejską rodzinę na nowe mieszkanie, a nam choćby nie powiedziałeś, iż masz własne cztery kąty! zadzwoniła telefonem.
Czy to nie jest po rodzinie, iż nie pozwoliłeś mojej żonie i noworodkowi przyjść do was? odparł Michał.
Tłumaczyłam ci, iż jesteśmy starsi i potrzebujemy spokoju. Czy możemy wpaść w gości? dopytała matka.
Po co? Przecież Iwo to nasz wnuk. odpowiedział Michał.
Twój syn ma już pół roku, a ty nagle chcesz zobaczyć go teraz zdziwiła się matka.
Nie ma w tym nic dziwnego. Kiedy był mały, nie było co oglądać odparła.
Wydaje mi się, iż tak naprawdę bałyście się, iż wprowadzę rodzinę do waszego domu i zamknięcie drzwi przed nami stało się waszą obroną. zauważył Michał.
A kiedy Grażyna mieszkała u rodziców, nie próbowaliście się z wnuczkiem poznać. Teraz, kiedy mamy własny kąt, chcemy przyjść w gości. Przepraszam, ale jeszcze nie jesteśmy gotowi odparł Michał.
Mamy już rozumieją, iż rodzinne więzi nie polegają na zamykaniu drzwi, ale na otwieraniu serc. Dzięki temu odkryliśmy, iż prawdziwe wsparcie rodzi się wtedy, gdy potrafimy poświęcić własny komfort dla dobra najbliższych. Ten wniosek przypomina, iż w życiu najcenniejsze są nie mury, a otwarte ramiona.










