Przed takim dylematem stanęła jedna z użytkowniczek portalu Reddit, która o pomoc poprosiła internautów. Kobieta ma trzynastoletnią córkę, która zaprzyjaźniła się z nową uczennicą. Autorka postu wyjaśniła, iż jej córka ostatnio poprosiła ją o zgodę na nocowanie u nowej koleżanki. "Powiedziałam, iż nie ma problemu. Jej mama pracuje w sekretariacie szkoły i za każdym razem, gdy przyjeżdżała odebrać swoją córkę, była uprzejma. Nie widziałam w tym nic złego" - wyjaśnia kobieta.
REKLAMA
Zobacz wideo Czym jest szczęście? Przedszkolaki odpowiadają
Sytuacja zmieniła się jednak, gdy autorka wpisu odwiozła swoją córkę na "nocowankę". Drzwi otworzył im ojczym nowej uczennicy. "Nigdy nie czułam się tak natychmiast zaniepokojona przez kogoś. choćby nie potrafię wyjaśnić dlaczego. Poczułam skurcz w żołądku. Od razu poczułam, iż muszę z nim porozmawiać, żeby przynajmniej lepiej go poznać. Zamieniliśmy kilka słów na werandzie, podczas rozmowy mężczyzna otworzył alkohol i zalotnie uznał, iż nie jestem wystarczająco dorosła, żeby mieć nastoletnią córkę" - opisuje forumowiczka. Kobieta wyjaśnia, iż ojczym zażądał także, by jego pasierbica się przebrała, bo miała na sobie krótkie spodenki. "W trakcie naszej rozmowy do domu wróciła matka dziewczyny, więc poczułam się lepiej, ale zadzwoniłam do męża i powiedziałam mu, iż odbierze naszą córkę wieczorem, bo nie zgodzę się, żeby tam nocowała".
Nagła zmiana planów i konfrontacja
Rodzice ustalili, iż odbiorą córkę pod pretekstem nagłej zmiany planów. "Ustaliliśmy, iż nasze dziecko więcej tam nie pojedzie" - dodała forumowiczka. Sytuacja nie zakończyła się jednak wraz z tą wizytą. Podczas rozmowy z jedną z matek kobieta wyjawiła, iż przeraża ją ojczym nowej uczennicy. Streściła jej także swoją krótką wizytę w domu rodziny. "Wczoraj, podczas odbioru córki ze szkoły, mama nowej uczennicy wyszła na zewnątrz i skonfrontowała się ze mną. Powiedziała, iż 'inna mama nie pozwala swojej córce przyjść z powodu jej partnera i iż wie, iż to moja wina, bo to ja poznałam jej męża'. Powiedziała też, iż 'wie, iż skłamałam, żeby odebrać córkę wcześniej'".
Kobieta zastanawia się, czy nie przesadziła i czy powinna dzielić się swoim niepokojem z inną matką. Jednocześnie podkreśla, iż matczyna intuicja ostrzegała ją przed tym człowiekiem. "Mama nowej uczennicy wydawała się bardziej zdenerwowana niż zła i rozumiem, iż to dla niej krępujące. Wiem też, iż nie mam żadnych dowodów na to, iż ten mężczyzna cokolwiek zrobił" - tłumaczy kobieta i rozważa, czy powinna przeprosić całą rodzinę za swoje zachowanie.
Internauci komentują: Będę tym "złym", który będzie chronił dziecko
Sporo osób uważa, iż kobieta miała rację, iż posłuchała swojego wewnętrznego przeczucia. "Będę tym 'złym', który będzie chronił moje dziecko każdego dnia!" - napisał jeden z komentujących. Kolejna forumowiczka dodała: "Twoja intuicja to coś, co podświadomie wyczułaś i co podpowiadało ci, iż nie jest bezpieczny, choćby jeżeli twój mózg nie potrafił wtedy stwierdzić, co to jest. Dobrze zrobiłaś, zabierając córkę do domu. Mówię to jako osoba, która pracuje z przestępcami seksualnymi od prawie 20 lat. Zawsze ufaj swojej intuicji".
Co sądzisz o tej sytuacji? Czy matka przesadziła? A może słusznie zaufała własnemu przeczuciu? Zachęcamy do dzielenia się własnymi historiami: agatagp@agora.pl.












