Trwa spór o godziny otwarcia przedszkoli. "To placówka edukacyjna, nie przechowalnia dla dzieci"

gazeta.pl 2 godzin temu
Dla wielu rodziców przedszkole ma być odpowiedzią na codzienne logistyczne wyzwania, dlatego oczekują dostępności i wydłużonych godzin otwarcia. Z kolei nauczyciele przedszkolni apelują, by nie traktować placówki jako "przechowalni" dla dzieci, tylko jako miejsce, w którym najmłodsi mogą rozwijać swoje umiejętności.Rodzice, którzy decydują się na posłanie swojego dziecka do przedszkola, żłobka lub innej placówki opiekuńczej oczekują, iż miejsca te będą elastyczne, dostępne, a godziny ich otwarcia zostaną dopasowane do realiów współczesnego rynku pracy. Problem w tym, iż oczekiwania te nie zawsze idą w parze z możliwościami przedszkoli i wizją ich roli w życiu dziecka.
REKLAMA






Zobacz wideo

Czym jest szczęście? Przedszkolaki odpowiadają



Model był inny, problemy te same?Jeszcze kilkanaście lat temu standardowy model dnia był bardziej przewidywalny. Dorośli pracowali od rana do popołudnia i do domu powracali o stałej porze. Dziś coraz więcej rodziców pracuje zdalnie, projektowo albo w nieregularnych godzinach. Przy takim rytmie dnia przedszkole staje się nie tylko miejscem edukacji, ale także ważnym wsparciem organizacyjnym.Podobnego zdania jest wielu czytelników, którzy postanowili wyrazić je na naszym Facebooku pod ostatnim tekstem eDziecka na ten temat. Sam materiał można przeczytać tutaj: Matka: dla kogo w końcu jest przedszkole. W komentarzach burza. Wszystko przez godziny otwarcia.Niektórzy komentujący uważają, iż przedszkola i żłobki powinny pracować w systemie zmianowym. "Według mnie przedszkole lub żłobek powinny pracować zmianowo, a dzieci nie powinny być przyprowadzane od rana do wieczora, tylko [zgodnie] z deklaracją" - napisała jedna z użytkowniczek Facebooka. Kolejna dodała: "Gdyby rodzic pracował, jak kiedyś, od 6 do 14 lub 8 do 15, nie byłoby problemu". Pojawiają się też głosy, iż przedszkola powinny wspierać rodziców w ich codziennych wyzwaniach. "Nie rozumiem, po to te miejsca istnieją, aby pomagać rodzicom. Gdybym nie potrzebowała pomocy w opiece nad dzieckiem, to bym go tam po prostu nie posyłała. Niestety, rynek pracy jest, jaki jest. Potrzeba trochę zrozumienia dla rodziców. Co mam zrobić, jeżeli i ja, i mąż pracujemy od 8 do 16? Do tej pracy trzeba dojechać, trzeba z niej też wrócić, żeby to dziecko odebrać. Przecież się nie teleportujemy".


Opieka, wsparcie w rozwoju? Tak. Ale nie "przechowywanie"Nieco inaczej tę kwestię widzą nauczyciele przedszkola i opiekunowie dziecięcy zatrudnieni w placówkach. Ich zdaniem miejsca te mają wspierać rozwój dzieci i ich kompetencje społeczne, a nie być miejscem, w którym dziecko po prostu przebywa pod nieobecność rodziców. "Przedszkole to miejsce dla dzieci, a nie dla rodziców. To placówka edukacyjna, a nie przechowalnia" - napisała jedna z komentujących. Kolejna dodała: "Zapisując dziecko do przedszkola, należy sprawdzić, w jakich godzinach jest otwarte i wybrać to, które pasuje nam najbardziej ze względu na pracę. Nauczyciele to też ludzie, którzy mają swoje dzieci i nikt nie będzie gnał skoro świt do pracy, bo jednej lub drugiej mamie nie pasują godziny otwarcia!".Zagadnieniu przyglądali się badaczeBadanie przeprowadzone w 2018 roku w Niemczech i opublikowane na łamach "Labour Economics" dowiodło, iż rozszerzenie opieki całodziennej (full-day care) kosztem tzw. półdniowej, wiązało się z pogorszeniem dobrostanu społeczno-emocjonalnego dzieci. Badaczki, Christina Felfe i Larissa Zierow wykazały, iż może ono "zwiększać częstość występowania problemów społeczno-emocjonalnych", szczególnie w rodzinach o niskim poziomie wykształcenia.Warto jednak podkreślić, iż badanie nie neguje wartości przedszkoli, a jedynie wykazuje, iż wydłużanie czasu pobytu ponad pewien poziom może mieć negatywne konsekwencje, jeżeli nie idzie w parze z jakością opieki. Warto także dodać, iż niektóre badania naukowe podkreślają, iż całodzienne uczęszczanie do placówek przedszkolnych może wzmacniać kompetencje społeczne dzieci i ich gotowość szkolną. Takie wnioski wykazano chociażby w związku z badaniem przeprowadzonym w latach 2012-2013 przez Arthura J. Reynoldsa i współpracowników, którzy przebadali uczniów z Chicago. Warunkiem pozytywnych skutków jest jednak wysoka jakość oferowanej opieki.


Szukanie kompromisuNiektóre placówki eksperymentują z nowymi modelami organizacji, np. elastycznymi godzinami odbioru, dodatkowymi zajęciami w godzinach popołudniowych lub współpracą z lokalnymi społecznościami. To próba wypracowania kompromisu w tej trudnej dla wszystkich sytuacji. Co sądzisz o tym temacie? Zachęcamy do podzielenia się swoją perspektywą: agatagp@agora.pl.
Idź do oryginalnego materiału