– Krzysztof, wpuść mnie. Wpuść! Jestem twoją matką! Musisz dać mi pieniądze, inaczej mnie nie przyjmą z powrotem – z zewnątrz monotonnie pukała w drzwi, a jej krzyk nie ustawał. – Jesteś mi to winien!
Krzysztof oparł się plecami o drzwi i zamknął oczy. Nie, nie otworzy! Wystarczyło, iż całe dzieciństwo żył z tym piętnem „nie taki jak wszyscy”.
Wszedł do pokoju, położył się na łóżku, założył słuchawki i włączył muzykę głośniej.
Wczesne dzieciństwo pamiętał mgliście. Chyba na piąte urodziny dostał zdalnie sterowane autko, był tort i koledzy z przedszkola. Ojciec wtedy jeszcze był w domu.
A potem do ich mieszkania wprowadzili się lud