"Nigdy nie zmuszam córki do poprawy stopni. Trójka to dobra ocena"

gazeta.pl 2 godzin temu
Dla jednego ucznia czwórka z danego przedmiotu to dobra ocena, dla innego - porażka. Niektórzy poprawiają stopnie, bo chcą, inni - bo muszą - za sprawą rodziców i nauczycieli. Psycholog nie pochwala takiej sytuacji.Niedawno na eDziecko.pl pojawił się artykuł: Uczniowie maniakalnie poprawiają czwórki. Stoją za tym rodzice. "Strzał w kolano". Wywołał dyskusję wśród użytkowników Facebooka. Rodzice uczniów zapewniali, iż w ich domach oceny nie są najważniejsze, ale to, co dzieciom zostaje w głowach. Nie każdy był tego zdania. "To już ambicji też mieć nie można?" - spytał jeden z internautów.
REKLAMA






Zobacz wideo

Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"



Psycholog tego nie pochwala- Poprawianie czwórek to nie tylko przesada, to z perspektywy psychologicznej strzał w kolano oddany we własne dziecko. Choć intencje rodziców bywają szlachetne - jak chęć zapewnienia lepszego startu - skutki długofalowe są często dewastujące dla poczucia wartości i motywacji młodych ludzi - mówi w rozmowie z eDziecko.pl Elżbieta Grabarczyk-Ponimasz, psycholog, prowadząca warszawską Pracownię Pomocy Psychologicznej Salamandra. - W dzisiejszym hiperkonkurencyjnym świecie, oceny dziecka stają się dla dorosłych certyfikatem jakości ich rodzicielstwa. Rodzice projektują własne ambicje lub lęki o przyszłość na oceny z klasówki z biologii czy geografii - dodaje ekspertka."Szanujemy jej decyzję"Głos w sprawie poprawiania ocen zabrała mama trzecioklasistki. Napisała: "Nigdy nie zmuszałabym dziecka do poprawy. Nigdy. Moja córka, dobra uczennica, dostała trójkę z angielskiego. Widziałam, iż się martwi i złości, bo potrafiła, a jednak coś nie poszło. Pani daje możliwość poprawy, więc pytam: Chcesz poprawić, czy jednak nie. Odpowiada: Mamo, nie chcę. Zrozumiałam iż trójka to dobra ocena, na tyle umiałam i nie będę się stresować". W dalszej części komentarza internautka zapewniła: "Szanujemy jej decyzję, wspieramy, nie krytykujemy i pomagamy w nauce na tyle, na ile potrzeba, mimo iż to dopiero trzecia klasa podstawówki. Wiemy, ile pracy wkłada, aby być tu, gdzie jest z nauką".Rodzice są przeciwni poprawianiu ocenPod tekstem pojawiły się także inne komentarze. Jeden z użytkowników Facebooka napisał: "Zawsze mówię swoim dzieciom, iż uczą się dla siebie, żeby zapamiętać, a nie wkuwać na siłę dla oceny i zaraz zapomnieć. Dla mnie nie liczy się sama ocena, są szkoły, gdzie ocena nie jest wyznacznikiem wiedzy, wystarczy być dzieckiem nauczyciela lub rodzica, który sponsoruje szkołę, a mimo słabej wiedzy mieć bardzo dobre oceny". Ktoś inny dodał: "Średnie i słupki to nie wymysł rodziców. Rywalizacje i rankingi międzyszkolne są najważniejsze. U nas wychowawca każe poprawiać czwórki na piątki, a trójki na czwórki. Ktoś inny dodał: "Nie zmuszam dziecka aby poprawiało oceny, ale zawsze pytam, czy będzie chciało".A ty? Oczekujesz od dziecka poprawy ocen, jeżeli nie spełniają twoich oczekiwań? Daj znać w komentarzu lub napisz w wiadomości do redakcji: ewa.rabek@grupagazeta.pl.
Idź do oryginalnego materiału