Wiesz co, nie uwierzysz, jak bardzo nasza Jagoda się zmieniła! Ludzie mówią, iż pieniądze potrafią popsuć człowieka. Szczerze mówiąc, nie rozumiałam, o co chodzi i czym tak bardzo ich uraziłam.
Kiedyś miałam szczęśliwe małżeństwo mąż i dwójka dzieci. Wszystko się rozpadło w jeden dzień Mój ukochany wracał z pracy i miał wypadek samochodowy. Myślałam, iż nie poradzę sobie z tą tragedią, ale mama przekonała mnie, iż muszę być silna dla dzieci. Wzięłam się w garść i ciężko pracowałam, żeby je wychować. Gdy podrosły, wyjechałam do pracy za granicę. Po prostu musiałam je postawić na nogi, nie miałam wsparcia od nikogo.
Najpierw wylądowałam w Niemczech, potem w Anglii. Musiałam zmieniać prace, zanim zaczęłam porządnie zarabiać. Regularnie wysyłałam dzieciom pieniądze potem kupiłam im mieszkania, u siebie zrobiłam porządny remont. Zaczęłam być z siebie dumna. Już myślałam, żeby wracać do Polski na stałe, ale rok temu wszystko się zmieniło. Poznałam faceta, Michała, Polaka, od 20 lat mieszkającego w Anglii. Zaczęliśmy się spotykać i poczułam, iż z tego coś może być.
Ale nie dawało mi to spokoju Michał nie chciał wracać do Polski, a mnie bardzo ciągnęło do domu. W końcu przyjechałam. Najpierw spotkałam się z dziećmi, potem z rodzicami. Tylko teściowej i teścia jakoś nie mogłam odwiedzić, po prostu nie miałam czasu, tyle rzeczy się nazbierało I wtedy przyszła do mnie koleżanka, Kasia, która pracuje w sklepie spożywczym, i wyłożyła mi całą historię:
Twoja teściowa strasznie się na ciebie obraziła!
Skąd to wiesz?
Słyszałam, jak rozmawiała o tobie z sąsiadką. Mówiła, iż się wywyższasz i pieniądze cię zmieniły. Że ani grosza im nie dajesz
Tak mi się przykro zrobiło. Przecież sama wychowywałam dwójkę dzieci i robiłam dla nich wszystko, co tylko mogłam. Nie mogłam jeszcze pomagać finansowo teściom, musiałam mieć coś dla siebie, rozumiesz?
Po takich słowach nie miałam ochoty tam iść, ale się przemogłam. Nakupowałam mnóstwo jedzenia i poszłam z wizytą. Na początku było miło, ale cały czas nie dawały mi spokoju te myśli o tej rozmowie. I w końcu powiedziałam wprost:
Wiecie, nie było mi łatwo przez te wszystkie lata. Robiłam wszystko, żeby dzieci miały co jeść i gdzie mieszkać, nie miałam od nikogo pomocy.
My też zostaliśmy sami. Inni mają dzieci, które im pomagają, a my jesteśmy na świecie sami jak palec. Ty powinnaś wrócić i zająć się nami odezwała się teściowa, z takim wyrzutem.
Poczułam się jakby mnie zawstydziła. choćby nie miałam odwagi powiedzieć, iż w Anglii mam nowego partnera. Wyszłam od nich bardzo przygnębiona. I w sumie nie wiem, co robić. Powinnam pomagać rodzicom zmarłego męża? Czuję, iż już nie mam siły na to wszystko.














