Nożownik w liceum w Opolu. Mężczyzna niedawno wyszedł z więzienia

opolska360.pl 2 godzin temu

Nożownik dostał się do liceum w Opolu w poniedziałek bez większych problemów. – Czujność pracowników szkoły w tym przypadku była uśpiona. Dali się wprowadzić w błąd i nie zweryfikowali tożsamości mężczyzny. Nie poprosili o przedstawienie dokumentów potwierdzających, iż faktycznie jest przedstawicielem handlowym – mówi „O!Polskiej” Aleksander Iszczuk, naczelnik Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Opola.

Nożownik w liceum w Opolu. Wydział oświaty wydaje zalecenia

Z tego też powodu naczelnik wystosował 15 października pismo do dyrektorów wszystkich placówek w Opolu.

– Proszę w nim o większą weryfikację i wzmocnienie nadzoru nad tym, co się dzieje przy wejściach szkół, a także wewnątrz placówek – podkreśla Aleksander Iszczuk. – Pracownicy muszą wykazywać się naturalną dociekliwością. Niestety, nigdy nie można mieć pewności, z kim mamy do czynienia.

Jednocześnie zaznacza, iż już od dawna większość szkół jest strzeżona, a wejście dla osób postronnych jest zamknięte już od godz. 8.00. W zależności od placówki obowiązują m.in. domofony. A tych, którzy chcą dostać się na teren szkół sprawdza obsługa i pracownicy administracyjni.

– Przede wszystkim obowiązuje to od dawna przedszkola. Nie ma możliwości wejścia bez użycia dzwonka – zaznacza Aleksander Iszczuk.

„Reagujemy, ale apelujemy o zdrowy rozsądek”

Naczelnik wydziału oświaty w Opolu zastrzega, iż nie można popaść w skrajność. – Nie możemy nadmiernie wszystkiego zamknąć. Dlatego, iż spotka się to z uwagami straży pożarnej w kontekście bezpieczeństwa ewakuacyjnego. Trzeba zachować zdrowy rozsądek – apeluje.

Przyznaje, iż szkoły podstawowe są bardziej dozorowane od szkół średnich. – Chodzi o ich wielkość. Nie jest możliwym utrzymanie grupy tysiąca osób w przestrzeni zamkniętej – tłumaczy. – Na przykład w zespołach szkół zawodowych są dorośli. Musimy wyłapać pewną równowagę.

Aleksander Iszczuk zapewnia również, iż z sytuacji, w której do liceum w Opolu wszedł nożownik, będą wyciągane wnioski.

– Będę rozmawiał z dyrektorką szkoły. Wspólnie przeanalizujemy i omówimy całą sytuację. najważniejsze jest to, by zrozumieć, skąd wzięła się nieuwaga pracowników i porozmawiać z nimi, by wiedzieli jak mają adekwatnie reagować – podkreśla naczelnik Iszczuk.

Aleksander Iszczuk w nawiązaniu do ostatnich wydarzeń w szkołach z udziałem młodocianych nożowników apeluje: – Zarówno z dziećmi, jak i z młodzieżą trzeba systematycznie pracować i traktować ich podmiotowo – mówi. – Należy rozmawiać z nimi poważnie, dać im się wypowiedzieć i zaistnieć im w przestrzeni szkolnej tworząc warunki do tego, by mogli się realizować. Każdy młody człowiek powinien czuć się członkiem społeczności szkolnej. Bardzo istotny jest przyjazny klimat w placówce.

„O!Polska” trzykrotnie próbowała się skontaktować z dyrekcją szkoły, jednak za każdym razem osoba upoważniona do kontaktu z mediami była niedostępna.

Nożownik w liceum w Opolu. 59-latek niedawno wyszedł z więzienia

Nożownik, który 12 października dostał się na teren liceum w Opolu, został zatrzymany przez obecną tam policjantkę. Pełniła dyżur w związku z wydarzeniami z udziałem młodocianych nożowników w minionym tygodniu.

W całym województwie opolskim w placówkach edukacyjnych i przed nimi widoczne są wzmożone patrole policji. I tak było w tym przypadku.

59-latek wszedł na teren szkoły tylnym wyjściem, a na spotkanie z dyrekcją czekał w pomieszczeniu gospodarczym. Nagle wyjął nóż, zaczął nim manipulować i wymachiwać.

– Pracownicy stołówki zwracali mu uwagę, prosili o schowanie narzędzia. Trudno było ocenić, jakie ma zamiary i co zrobi – relacjonuje st. asp. Przemysław Kędzior, oficer prasowy KMP Opole. – Swoim zachowaniem spowodował, iż poczuli się zagrożeni.

Mężczyzna to mieszkaniec woj. dolnośląskiego. Kilka tygodni temu zakończył odsiadkę w zakładzie karnym w Brzegu.

– Był skazany za kradzieże – informuje Przemysław Kędzior.- Teraz czeka go proces karny i grozi mu do trzech lat więzienia. Został zatrzymany, ale nie trafił do tymczasowego aresztu. Obowiązuje go dozór policji, czyli musi zgłaszać na komendę kilka razy w tygodniu. Obowiązuje go również zakaz zbliżania się do placówek edukacyjnych.

Naczelnik oświaty w Opolu: Wielkie zadanie dla społeczeństwa

Aleksander Iszczuk zapewnia, iż nie jest nadmiernym pesymistą w obliczu ostatnich wydarzeń z udziałem młodych.

– Wypadki się zdarzają – stwierdza. – Mnie interesowałaby analiza psychologiczna tych nastolatków, którzy zaatakowali. Dlatego, że nie możemy rzucać tego strasznego cienia na całą populację młodzieży. To są osoby, które nas zastąpią. Nie możemy im wmawiać, iż będą teraz monitorowani, cenzurowani i podglądani itp. Tak nie da się rozwijać – tłumaczy.

– Teraz jest zadanie dla całej społeczności: od niewybrednie kłócących się polityków, wzmacniających krwawy przekaz dziennikarzy po zapracowanych rodziców. Postawmy na rozmawianie w rodzinie, ważność wspólnego spędzania czasu, czytania małym dzieciom, symboliczny niedzielny obiad czy spacer – wylicza naczelnik oświaty.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału