Przyzwyczailiśmy się, iż jesienią i zimą dzieci trzeba przede wszystkim chronić przed zimnem, najlepiej dokładając im kolejną warstwę ubrania. Odpowiednio ubrane maluchy powinny wychodzić na dwór choćby jesienią i zimą, choćby na drzemki na tarasie. Kiedy zobaczyłam zdjęcie z olsztyńskiego żłobka, pomyślałam, iż właśnie takiego podejścia do dziecięcej odporności i hartowania organizmu wciąż bardzo nam brakuje.