Jeszcze zanim dzieci przyjdą na świat, mamy zwykle wyobrażenie tego, jak byśmy chcieli, żeby wyglądało nasze rodzicielstwo. Bardzo często to wyobrażenie jest oparte na obserwacji innych rodziców i tego, jak sobie radzą (lub nie radzą) ze swoimi dziećmi. Myślimy sobie wówczas: "Moje dziecko nigdy się tak do mnie nie odezwie", "Nie wyobrażam sobie, żeby mój syn/córka tak się zachowali w miejscu publicznym". Ale to tylko teoria, bo bardzo gwałtownie się okazuje, iż ma kilka wspólnego z praktyką.
REKLAMA
Nagle, w najmniej spodziewanym momencie orientujemy się, iż zmieniamy się w rodziców, którymi mieliśmy nie być. - U mnie to było w któryś weekend, kiedy syn marudził, iż nie ma co robić. "Nudzisz się? To się rozbierz i pilnuj ubrania" - usłyszałam słowa wychodzące z moich ust. Tak, to było najbardziej znienawidzone zdanie mojego własnego dzieciństwa. Takie, którego miałam NIGDY nie użyć. To było jak rażenie prądem - wspomina w rozmowie z eDziecko.pl Julka (nazwisko do wiadomości redakcji). - Potem poszło już z górki - śmieje się nasza rozmówczyni.
Zobacz wideo Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"
"Nie będę popełniać takich błędów"
- Kiedyś w rozmowie z babcią skarżyłam się na rodziców i ich wychowawcze decyzje. Chodziło chyba o wybór szkoły lub jakiś planowany wyjazd za granicę. Obstawałam przy swoim, uważałam, iż nie mają racji. Powiedziałam, iż gdy będę mieć własne dzieci, nie będę dla nich taka podła i nie będę popełniać takich błędów. Babcia mi wtedy powiedziała: "Oczywiście, iż nie będziesz. Będziesz popełniać własne, inne" - wspomina w rozmowie z eDziecko.pl Olga (nazwisko do wiadomości redakcji), mama bliźniaczek w wieku wczesnoszkolnym. - Pamiętam, iż nie spodobało mi się to. Dopiero po latach okazało się, iż babcia miała rację - dodaje nasza rozmówczyni. - Dziś, jako już w miarę doświadczona matka, z rozbawieniem i rozrzewnieniem wspominam moje wyobrażenie macierzyństwa z czasów, gdy nie miałam jeszcze córek - dodaje.
Niespełnione obietnice
Podobny temat podjął Łukasz Dominiak, który na Instagramie prowadzi popularny profil __whos_your_daddy_. To miejsce, gdzie pojawiają się zabawne nagrania, zdjęcia i komentarze dotyczące rodziców i rodzicielstwa. Są opisy wpadek, zaskakujących lub wstydliwych sytuacji. Tym razem Dominiak opublikował zbiór odpowiedzi internautów na pytanie: "Co sobie obiecywałam/obiecywałem przed narodzinami dzieci, a życie to zweryfikowało?"
Dziecko nie będzie spać ze mną w łóżku;
Że nic się nie zmieni, będę mieć przez cały czas czas dla siebie;
Że dzieci nie będą mi płakać na podłodze w sklepie, bo będą dobrze wychowane;
Moje dziecko nie będzie jeść parówek;
Że nigdy nie dam się wyprowadzić z równowagi i nie będę krzyczała;
Że nie będę waliła tymi samymi tekstami, co mama;
Że po to mają swój pokój, żeby się tam bawić;
Że zawsze będę wyglądać dobrze.
Coś, co kiedyś brzmiało bardzo racjonalnie i prawdopodobnie, dziś jest jak dobry żart sytuacyjny, który rozumieją wyłącznie rodzice. Czasem jak śmiech przez łzy.
"Każdy z nas wierzy w to samo"
Pod postem pojawiły się komentarze użytkowników Instagrama, którzy także podzielili się niespełnionymi, składanymi sobie obietnicami. Pisali: "Nie będę ganiać z jedzeniem za dzieckiem, nauczę je, iż do jedzenia siedzi się przy stole"; "Przy drugim dziecku myślałem, iż będzie łatwiej, bo będą się razem bawić"; "Żadnych zabawek w salonie!"Jak synek będzie miał drzemkę to będę odpalać Chodakowską i ćwiczyć". Ktoś stwierdził: "Najlepsze jest to, iż każdy z nas wierzy w te same brednie."
A ty? Jakie obietnice sobie składałeś/składałaś zanim urodziło się dziecko? Daj znać w komentarzu lub napisz w wiadomości do redakcji: ewa.rabek@grupagazeta.pl.













