Ojciec opuścił rodzinę, a teraz postanowił zatrudnić swoją córkę jako opiekunkę do dziecka. Jak długo potrwa to niecodzienne porozumienie i czy uda się naprawić ich napięte relacje?

polregion.pl 4 godzin temu

Po tym, jak mój ojciec odszedł od rodziny, Zuzanna nabrała do niego głębokiej niechęci. Chociaż wielokrotnie obiecywał, iż będzie się z nami regularnie kontaktował, ona za nic nie chciała mieć z nim wspólnego. Babcia jednak nie odpuszczała i z uporem przekonywała Zuzannę, by zadzwoniła do ojca, tłumacząc, iż mimo wszystko przez cały czas jest jej tatą i nie powinna całkowicie zrywać z nim kontaktu. Dla Zuzanny wydawało się to dziwne, zwłaszcza iż jej własna mama od lat nie rozmawiała już z byłym mężem. Mimo to, by nie sprawić mamie przykrości, Zuzanna czasem spotykała się z ojcem.

Kiedyś wydarzyło się nawet, iż została wywołana ze szkoły w trakcie lekcji, żeby się z nim zobaczyć. Wychowawczyni była wyraźnie niezadowolona, ale nie miała nic do powiedzenia, kiedy ojciec pojawił się osobiście. Po dojechaniu do jego mieszkania, Zuzanna przypadkiem podsłuchała rozmowy koleżanek z klasy, które plotkowały o jej rzekomej siostrze. Najpierw nie chciała temu wierzyć, ale prawda stała się oczywista, kiedy zobaczyła nową rodzinę ojca: jego żonę i ich małą córkę. Macocha Zuzanny od początku była dla niej uprzejma, dopytywała o lekcje i starała się nią opiekować. Ojciec za to był chłodny, całymi godzinami siedział przy komputerze, niemal nie odzywając się ani do jednej, ani do drugiej córki.

Z biegiem czasu ojciec coraz częściej zabierał Zuzannę do siebie i nalegał, by opiekowała się swoją młodszą siostrą. Zuzannie wcale się ten obowiązek nie podobał i nie potrafiła traktować córki ojca jak rodzonej siostry. Czuła się zobligowana słuchać ojca tylko po to, by utrzymać resztki pozorów normalnej relacji tak jak tego chciały mama i babcia. Kiedy pewnego razu poproszono ją, by została u ojca dłużej, odmówiła, tłumacząc się zadaniami domowymi. Ojciec nie wydawał się tym zainteresowany zaproponował, iż Zuzanna może przypilnować młodszej dziewczynki, podczas gdy on i jego nowa żona wyskoczą na miasto.

Poczuła się wtedy głęboko urażona i zignorowana. To był moment, kiedy doszła do granic wytrzymałości i zdecydowała, iż więcej nie wróci do ojca. Gdy ojciec zadzwonił, wypytując się, gdzie się podziewa i przypominając o obowiązku względem młodszej siostry, Zuzanna postawiła na swoim nie chciała już być darmową opiekunką. Zauważała coraz boleśniej, iż tata z rzadka z nią rozmawia, za to chętnie pozostawia opiekę nad dzieckiem, samemu skupiając się na własnych sprawach. Brak uznania i uwagi odsunął ich od siebie raz na zawsze.

Późniejsze próby zarówno ojca, jak i jego żony, by odbudować kontakt, na nic się nie zdały. W końcu Zuzanna zdobyła się na szczerą rozmowę i poprosiła ojca o wyjaśnienie. Usłyszała wtedy wprost, iż ktoś przecież musi zająć się młodszą córką, i choćby nie próbował udawać, iż mu na Zuzannie zależy.

Ta napięta relacja nie została naprawiona, nie pojawiły się już żadne oznaki pojednania. Zachowanie ojca trwale zniszczyło ich więź, pozostawiając Zuzannę ze świadomością, iż była przez niego niedoceniana i wykorzystywana. Dziś wiem, iż nie warto budować relacji tam, gdzie z drugiej strony nie ma szacunku i szczerości i to właśnie stało się moją najważniejszą lekcją na przyszłość.

Idź do oryginalnego materiału