Nie każde ronienie łez to płacz. Ten jest zjawiskiem o wiele bardziej złożonym niż mogłoby się wydawać. I nie musi być zarezerwowany wyłącznie dla ludzi. - Zarówno niepłakanie, jak i za dużo płaczu nie są dla nas dobre - mówi doktora habilitowana Monika Wróbel, profesorka Uniwersytetu Łódzkiego. Jak się okazuje, w kwestii płaczu ważna jest elastyczność, a znaczenie ma choćby sposób, w jaki płaczemy.