Słuchaj, kochana, mam taką historię, iż aż mi głowa kręci. Dwóch lat mieszkałam za granicą, w Niemczech, i dopiero po powrocie do Polski odkryłam, iż mój syn przeżył prawdziwą niespodziankę.
Moja córka, Bronisława, poślubiła obywatela innego kraju Polaka, który mieszkał w Rotterdamie. Przez dwa lata wprowadziłam się do ich mieszkania w Warszawie, opiekowałam się wnuczką Zosią i prowadziłam dom. Bronisława i jej mąż Piotr pracowali w tej samej firmie, więc wracali do domu dopiero wieczorem. Myślałam, iż tak będzie zawsze, ale nie. Pewnego dnia powiedzieli mi, iż nie potrzebują już mojej pomocy i mają mnie poprosić o wyprowadzkę. Miesiąc później wróciłam do własnego mieszkania, a tam już nie było mnie mile widziana.
Kiedy mieszkałam u Bronisławy, mój syn Marek zerwał z pierwszą żoną, opuścił jej mieszkanie i wprowadził się pod sam mój dach. Przywiózł ze sobą drugą żonę, Agnieszkę, która była w ciąży. Nie pomyślał nawet, żeby się o to zapytać. Co mam zrobić? Wypędzić ich? Nie, nie mogę. Ale jak zamieszkamy troje, a niedługo czworo, w tej jednopokojowej kawalerce? Nie mamy ani grosza, żeby wynająć nowe mieszkanie nie stać nas na czynsz w granicach kilkuset złotych. Zadzwoniłam do Bronisławy i wyjaśniłam sytuację, licząc, iż zrozumie i da mi ponownie dach nad głową. Nie chcę wierzyć, ale ona wolała trzymać się swojego planu i nie zaprosiła mnie z powrotem.
Marek zachowuje się zrozumiale nie spodziewał się mojego powrotu. Teraz śpię na kanapie w kuchni, a w ciągu dnia wychodzę z domu, robię zakupy, odwiedzam znajomych. On i Agnieszka dogadują się, nie kłócą, ale moja synowa zupełnie mnie ignoruje. Widać, iż nie lubi, iż jestem w mieszkaniu. Nie przypuszczałam, iż w wieku sześćdziesięciu lat będę już niepotrzebna, a ktoś inny przejmie mój dom. Marek myśli tylko o swojej ciężarnej żonie i kompletnie nie myśli o problemie mieszkaniowym.
Szukam teraz pracy na pół etatu, chciałabym samodzielnie utrzymać własne mieszkanie. Teściowie Agnieszki mieszkają na wsi, więc pomyślałam, czy nie poprosić jej, by przeprowadziła się tam. Czy Marek znajdzie pracę w takiej okolicy? Wątpę. Nie wiem, co robić
Czuję, iż potrzebuję twojej rady, bo nie wiem, jak się wydostać z tej sytuacji. Dzięki, iż słuchasz.






