Po tym, jak powiedziałem żonie, iż jej córka nie jest moim obowiązkiem, cała prawda o naszej rodzinie ujrzała światło dzienne

twojacena.pl 3 godzin temu

Po tym, jak powiedziałem żonie, iż jej córka nie jest moim problemem, cała prawda o naszej rodzinie wyszła na jaw

Marek przez długi czas był samotny. choćby jego młodszy brat, Paweł, już założył rodzinę i doczekał się dzieci. Marekowi jakoś się nie układało nie mógł spotkać odpowiedniej dziewczyny, z którą chciałby spędzić resztę życia. Rodzina nie dawała mu spokoju, ciągle pytali, kiedy zaprosi ich na swój ślub. On sam czuł się już gotowy. Kiedy skończył 34 lata, podjął decyzję, iż ma już dosyć życia kawalera.

Któregoś wieczoru, podczas wyjścia do klubu w Warszawie, Marek zobaczył kolegę z pracy, który przyszedł z dziewczyną. Rozmowa gwałtownie się rozwinęła.

Co za niespodzianka, iż cię tu widzę! Z jakiej okazji?
Dobry wieczór, Marku. Moja znajoma, Agnieszka, przyjechała do Warszawy. Chciałem jej pokazać miasto.
To przedstaw nas sobie.
Oczywiście. Marek, poznaj Agnieszkę.
Witaj w stolicy, Agnieszko. Jestem Marek.
Miło mi cię poznać, zawsze lubię poznawać nowych ludzi. Może zostaniemy znajomymi?
Jestem za.

Agnieszka była subtelna, skromna, ale widać było, iż obyta i dobrze wychowana. Ta mieszanka sprawiła, iż Marek od razu poczuł, iż to idealna kobieta dla niego. W trakcie rozmowy wyszło na jaw, iż Agnieszka ma córkę, Zofię, która chodzi do podstawówki. Na początku Marek poczuł lekki dyskomfort, ale im dłużej o tym myślał, tym bardziej dochodził do wniosku, iż nie jest to problem.

Szybko się do siebie przekonali i zamieszkali razem. Zofia często była zajęta szkoła, zajęcia dodatkowe, lekcje muzyki. Na wakacje jeździła do babci, do Poznania.

Agnieszka nie pracowała. Uważała, iż Marek dobrze zarabia i może utrzymać rodzinę bez jej udziału. Początkowo Marek nie miał nic przeciwko temu, jednak po czasie zauważył, iż Agnieszka coraz więcej wymaga. I nie chodziło o zwykłe zakupy czy rachunki chciała, żeby Zofia chodziła na kolejne kursy i korepetycje.

Marek, potrzebuję trochę więcej pieniędzy na zajęcia dla Zosi powiedziała pewnego dnia. Dasz mi dzisiaj więcej niż zwykle?
W porządku, wiesz, iż zależy mi na jej rozwoju.

Jednak z każdym miesiącem kwoty rosły. Marek tracił cierpliwość. W końcu nie wytrzymał i powiedział Agnieszce co myśli.

Agnieszko, wczoraj dzwoniła wychowawczyni Zosi. Klasa wybiera się na wycieczkę.
Tak, wiem. Chciałabym, żeby Zosia pojechała. Potrzeba jednak sporo pieniędzy, a dla dziecka byłoby to niemiłe nie jechać z rówieśnikami. Wszyscy rodzice już się zgodzili, czekają teraz na naszą decyzję.

Słuchaj, mam już dość tych ciągłych wydatków na różne zajęcia i atrakcje. Powiedz mi szczerze dlaczego jej ojciec nie dokłada się do tych kosztów?
Przecież wiedziałeś, iż mam córkę. o ile miałeś zamiar być rachunkowym i nieczułym, to nie powinieneś był się ze mną wiązać. Jestem w szoku.

Po tych słowach Agnieszka rozpłakała się i zamknęła w sypialni. Marek długo się wahał, ale ostatecznie przeprosił ją, dając pieniądze. Jednak ta sytuacja zostawiła na nim ślad. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ojciec Zosi nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności. Spróbował raz jeszcze rozmowy.

Agnieszko, nie chcę się z tobą kłócić, ale powiedz mi, dlaczego twój były mąż nie płaci alimentów?
Bo nie przyjmuję od niego żadnych pieniędzy. Nie chcę być od niego zależna.

Wydaje mi się, iż to nie jest w porządku. Ja jestem dla Zosi obcym człowiekiem, ale to na mnie spadła odpowiedzialność, podczas gdy jej własny ojciec jest zupełnie obojętny.
Mówisz, iż jesteś obcym? A ja sądziłam, iż traktujesz Zosię jak własną córkę. Byłam przekonana, iż jesteś dobrym człowiekiem.

Nie musisz mnie oskarżać, ja też mogę mieć swoje zdanie.
Twoje prawo. I tak nie poproszę byłego męża o pomoc. Nie chcesz dawać pieniędzy? Nie dawaj. Sama sobie poradzę. Ale nie będziemy nikomu się prosić. o ile masz dość odpowiedzialności, po prostu się rozstańmy.
Dlaczego tak się unosisz? Porozmawiajmy spokojnie i zdecydujmy, co dalej.

Agnieszka nie chciała rozmawiać. Zamknęła się w pokoju, Marek spędził noc na kanapie, nie mogąc zasnąć. Rozmyślał nad tym, iż Agnieszka jest zbyt dumna, a on sam znalazł się w trudnej sytuacji wobec jej córki. Z wiekiem Zosi problemy i potrzeby będą rosły, a jej ojciec nie zamierza się angażować. Pewnego dnia Marek przypadkiem zobaczył na laptopie Agnieszki zdjęcie jej byłego męża drogi samochód, markowe ciuchy. Nie był biedny, stać by go było na wsparcie. To wszystko przez dumę Agnieszki. Postanowił porozmawiać z nim osobiście.

Idź do oryginalnego materiału