Poprosiłam męża, żeby się nią zaopiekował, ale odpowiedział mi tak ostro, iż spakowałam walizki i wyszłam z domu.

polregion.pl 1 godzina temu

Problem polega na tym, iż wyszłam za mąż po raz drugi. Mam córkę z pierwszego małżeństwa, ale jej ojciec nie angażował się w jej wychowanie ani nie płacił alimentów.

Nie miałem do niego żalu za to, iż nie był odpowiedzialny. Starałem się polegać tylko na sobie miałem dobrą pensję, solidne stanowisko, więc biedy nie klepałem. Ożeniłem się ponownie, ale moja teściowa nie zaakceptowała mnie ani mojej córki, a mój drugi mąż również był wobec niej obojętny. Nie spieszyło mu się także do własnych dzieci uważał, iż to jeszcze nie pora, iż nie chce jeszcze takiej odpowiedzialności.

Nie naciskałem na niego, bo akurat miałem istotny projekt w pracy i byłem bardzo zajęty. Czekało mnie spotkanie z kluczowymi kontrahentami i nie wiedziałem, z kim zostawić córkę. Postanowiłem poprosić o pomoc mojego męża.

Tego ranka wstałem bardzo wcześnie, żeby jeszcze raz powtórzyć najważniejsze kwestie na prezentację. Myślałem, iż zaprowadzę córkę do przedszkola i odbiorę ją po pracy. Niestety, okazało się, iż ma gorączkę. Poprosiłem męża, żeby się nią zajął, bo nie mogłem opuścić spotkania. On jednak stwierdził, iż to moja córka i sam powinienem zorganizować jej opiekę oraz leczyć ją na własną rękę.

Nie wiedziałem, co zrobić. Zadzwoniłem do teściowej i zapytałem, czy jest w domu, a potem pojechałem tam z córką. Niestety, ona powiedziała, iż nie zostanie z dzieckiem, bo nie jest jej wnuczką. Byłem załamany, ale podziękowałem jej i powiedziałem, iż zabiorę córkę do pracy. Wtedy trochę zmiękła i zgodziła się zaopiekować małą przez jakiś czas.

W pracy wszystko się udało, a po spotkaniu poszedłem odebrać córkę. Teściowa zaczęła narzekać, iż ma z nią same kłopoty, iż córka jej nie słucha i daje się we znaki. Odpowiedziałem, iż już więcej nie będę jej o to prosił. Wróciłem do domu, spakowałem nasze rzeczy i razem z córką pojechałem do mamy. Nie zamierzam już dłużej mieszkać z kimś, kto nie potrafi zaakceptować mojego dziecka.

Moja córka to Aniela, a jej ojciec to Łukasz. Ja nazywam się Andrzej Nowak.

Idź do oryginalnego materiału