Przez dziesięć lat pracowałam jako kucharka i opiekunka w rodzinie mojego syna — bez żadnej wdzięczności Nauczycielka przeszła na emeryturę w wieku 55 lat i przez kolejną dekadę mieszkała u syna, pomagając w opiece nad wnukiem i prowadzeniu domu. Niedawno spotkałyśmy się, a ona z euforią opowiedziała, jak po raz drugi cieszy się emeryturą. Pamiętam, jak zaraz po zakończeniu pracy przeprowadziła się do syna, a swoją kawalerkę tylko zabezpieczyła, choćby nie próbowała jej wynająć — może ze strachu, kto wie? Relacje z synową układały się poprawnie — spokojnie i bez kłótni. Podziwiam jej poświęcenie, bo kiedy zaczęła mieszkać z nimi, wnuk miał zaledwie rok. Po dziesięciu latach doglądania wnuka synowa wróciła do pracy, a na babcię spadły wszystkie domowe obowiązki i opieka nad dzieckiem. Rano i wieczorem pełniła rolę niani, kucharki, sprzątaczki, nie mając chwili dla siebie, bo młodzi wracali z pracy dopiero po 19. Kiedy wnuk poszedł do szkoły, babcia codziennie go odprowadzała i odbierała, aż do piątej klasy. Wieczorami była tak wyczerpana, iż nie miała siły choćby oglądać telewizji. Żadnych spotkań z koleżankami, żadnych rozrywek — choćby w święta musiała zostać z wnukiem, bo młodzi wybywali do znajomych. Do momentu, aż synowa zwróciła uwagę, iż „babcia za dużo sypie proszku do prania”, po czym zaproponowała jej przeniesienie się do przechodniego pokoju, by wnuk miał własny. To był moment przełomowy — spakowała rzeczy, wróciła do swojego mieszkania i odetchnęła z ulgą. Syn i synowa się obrazili, zerwali kontakt, ale ona się nie poddała, ciesząc się życiem na nowo. W wieku 65 lat poczuła prawdziwą radość: wreszcie może żyć dla siebie, bez pośpiechu i zobowiązań. Tak wygląda prawdziwe poświęcenie — niestety, dzieci gwałtownie przywykają do wygody, którą daje im ktoś bliski. Doceniam jej odwagę i siłę, bo nie każdy potrafi tak wiele z siebie dać bez słowa wdzięczności.

naszkraj.online 23 godzin temu
Ale słuchaj, muszę Ci opowiedzieć historię o pani Halinie, która była nauczycielką przez większość życia, a potem przeszła na emeryturę w wieku 55 lat. Po zakończeniu pracy przeprowadziła się do syna, właśnie do Warszawy, gdzie mieszkał z żoną. Swoje mieszkanie na Mokotowie przykryła pokrowcami, odcięła wodę i gaz, nie wynajęła może trochę się bała obcych, […]
Idź do oryginalnego materiału