REKLAMA
Dwa dni po zdarzeniu rodzice uczniów sporządzili zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Dokument został skierowany do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie, dyrekcji szkoły, wójta gminy Szemud oraz kuratorium oświaty. Autorzy pisma wskazali na naruszenie uczuć religijnych dzieci i ich rodzin, podkreślając, iż zachowanie nauczycielki miało miejsce na oczach uczniów i było sprzeczne z wartościami wyznawanymi przez lokalną społeczność- podaje serwis onet.pl. W dokumencie podkreślono też fakt, iż krzyże, które znajdują się w szkole, były zakupione na wniosek rodziców przez Radę Sołectwa Kielno. Poświęcił je też miejscowy proboszcz.
Zobacz wideo
Co z religią w szkołach? Marcin Józefaciuk: Byłem rocznikiem, który religii był nauczany w salkach katechetycznych. To były świetne miejsca
Rodzice oburzeni. "Nie jestem wierząca, ale wyrzucenie krzyża do kosza to przegięcie"Zapytaliśmy kilkoro rodziców, co sądzą o zachowaniu nauczycielki. Wszyscy byli nim oburzeni. - Nie jestem katolikiem, nie jestem też osoba zbyt wierzącą. Nie rozumiem jednak, jak można wyrzucić jakikolwiek symbol religijny do kosza. To moim zdaniem ogromna zniewaga.Moim zdaniem w przypadku tej historii doszło nie tylko do obrazy uczuć religijnych, ale i do obrazy uczniów. Sygnalizowali, iż chcą, by krzyż wisiał w sali, nie chcieli go zdejmować, więc wyrzucenie go na ich oczach jest dla mnie czymś oburzającym i niezrozumiałym. W mojej ocenie dyrekcja powinna wyciągnąć konsekwencje- powiedział Miłosz, ojciec dziesięcioletniego Tymona.Iga uważa, iż szkoły powinny być świeckie i nie powinno być w nich żadnych symboli religijnych. Mimo to i dla niej nie do pomyślenia jest, iż ktoś mógłby zachować się tak, jak nauczycielka z Kielna. - Według mnie to jest karygodne. Czy uważam, iż krzyż powinien być w klasach? Nie. Ale uważam, iż jego wyrzucanie jest naganne i obraża uczucia osób wierzących - przyznała. Podobne zdanie ma Kaja: Mnie krzyże nie przeszkadzają w salach szkolnych - są, to są, nie ma ich, to nie ma. Mimo to okazanie takiej pogardy dla symboli religijnych, ważnych dla uczniów, to dla mnie coś szokującego - podsumowała.
Ewa jest osobą wierzącą i praktykującą. Dlatego też ta sytuacja dotknęła poniekąd ją osobiście. - Mam wrażenie, iż w tej chwili modne jest atakowanie osób wierzących. Wszędzie. To boli, bo przecież każdy ma prawo wierzyć w to, co chce. Ja nie krytykuję osób innej wiary, a już na pewno nie obrażam. W wielu placówkach, zwłaszcza w mniejszych społecznościach, religia odgrywa kluczową rolę, bo taka jest potrzeba. Mam wrażenie, iż tu tak było, skoro samym uczniom tak zależało, by krzyż w sali był. jeżeli więc nauczycielce to nie pasowało i aż tak doskwierało, to powinna zmienić pracę, a nie obrażać innych - stwierdziła.Szkoła wystosowała prośbę do rodziców i zawiesiła profil w mediach społecznościowychNa stronie szkoły w Kielnie dyrektorka szkoły - Joanna Kułaga zamieściła prośbę do rodziców, zapewniając, iż zajmuje się sprawą."Chciałabym Państwa poinformować, iż prowadzę czynności mające na celu wszechstronne wyjaśnienie okoliczności związanych z wydarzeniem, które miało miejsce w naszej szkole przed świętami, tj 15 grudnia 2025 r. Współpracuję w tej sprawie z organem prowadzącym oraz Kuratorium Oświaty w Gdańsku. W trosce o dobro społeczności szkolnej, szczególnie uczniów, nie wypowiadam się w tej sprawie przed jej wyjaśnieniem. Mam świadomość, iż zdarzenie budzi emocje, ale proszę o powściągliwość w ocenach i zachowanie spokoju. Moim nadrzędnym celem jest zadbanie o bezpieczeństwo i dobro dzieci, dla których ta sytuacja może być niezrozumiała i budząca lęk. W szkole uczniowie mogą liczyć na pomoc wszystkich nauczycieli, szczególnie wychowawców, pedagoga i psychologa. Natomiast Państwa – Rodziców bardzo proszę, aby chronili Państwo swoje dzieci przed dostępem do niesprawdzonych i szkodliwych dla nich treści, wyciszali emocje i pomogli w skupieniu się na zadaniach sprzyjających ich rozwojowi" - czytamy w zamieszczonym wpisie.Na stronie placówki pojawiła się również informacja o dezaktywacji konta facebookowego placówki. "W związku z zintensyfikowanymi w ostatnim czasie atakami dezinformacji z kilkudziesięciu profili/kont na nasz fanpage na serwisie społecznościowym Facebook, została podjęta decyzja o czasowej dezaktywacji konta szkoły na tej platformie społecznościowej. Profil SP Kielno od 5.01.2026 nie jest aktywny" - napisano.
Co sądzisz o zachowaniu nauczycielki z Kielna? Zachęcamy do komentowania, możesz też pisać: justyna.fiedoruk@grupagazeta.pl. Zapewniamy anonimowość.














