.
Egzemplarz książki otrzymałam od wydawnictwa w zamian za recenzję.
Wydawnictwo nie miało wpływu na treść i formę recenzji.
Wydawnictwo nie miało wpływu na treść i formę recenzji.
Wiele książek o obozach koncentracyjnych
przeczytałam, gdy byłam licealistką / studentką.
Byłam wstrząśnięta, zbulwersowana, przerażona.
I na wiele, wiele lat porzuciłam ten temat.
Powieść "Rudowłosa z Auschwitz" to prawdziwa historia,
spisana przez Nechamę Birnbaum - wnuczkę głównej bohaterki.
To kolejne świadectwo okrucieństwa wojny i bestialstwa nazistów.
Ale także dowód umiłowania życia, wiary, odwagi i determinacji.
Obdarta z sukienki i honoru musiała opuścić bezpieczny dom,
wcisnąć się z innymi do bydlęcego wagonu i jechać w nieznane.
Musiała porzucić żydowską codzienność i poznać, co to głód.
Ogolono jej głowę, karmiono kawową lurą, kawałkiem chleba lub zgliwiałym serem.
Spała na pryczy z czternastką innych wychudłych kobiet, nosiła brudne ubranie,
pracowała ponad siły, doświadczyła bólu, ale cały czas wierzyła, iż wróci do domu.
Opowieści o pobycie w obozie koncentracyjnym przeplatane są
wspomnieniami z dzieciństwa i młodych lat Rachi.
Poznajemy żydowskie rytuały, potrawy, święta.
Poznajemy też kochającą się rodzinę.
Te wspomnienia pomagają dziewczynie przetrwać najtrudniejsze chwile
i nieco łagodzą całą opowieść, są pewnego rodzaju przeciwwagą dla
wszystkich brutalnych scen i nieludzkiego zachowania esesmanów.
Niektóre strony wstrząsają, inne ściskają gardło i wyciskają łzy.
I to "ludzie ludziom zgotowali ten los"*.
Takie świadectwa są potrzebne. Nadal!
Za książkę dziękuję wydawnictwu Poradnia K
* Motto "Medalionów" Zofii Nałkowskiej.
.










