„Jeszcze Polska nie zginęła…” – te słowa zna każdy Polak, ale niewielu wie, iż duchowy początek naszego hymnu narodowego bije w urokliwych zakątkach gminy Gdów. To właśnie tutaj, wśród podkrakowskich pól Pierzchowa i w historycznych wnętrzach niegowickiego dworu, narodził się i został ochrzczony człowiek, który dał Polakom nadzieję na odzyskanie niepodległości. Poznajcie niezwykłe, podkrakowskie ślady generała Jana Henryka Dąbrowskiego.
Wszystko zaczęło się pod koniec lata 1755 roku. Dokładnie 2 września 1755 roku w parafii Niegowić doszło do wydarzenia, które miało na zawsze zapisać się na kartach narodowej historii. Miesięczny Jan Henryk Dąbrowski (urodzony 2 sierpnia w pobliskim Pierzchowie) został uroczyście ochrzczony.
Co ciekawe, ceremonia wcale nie odbyła się w murach ówczesnego kościoła. Małego Jana Henryka, syna pułkownika Jana Michała Dąbrowskiego i Zofii Marii von Lettow-Vorbek, ochrzczono w nieistniejącym już dziś, dostojnym dworze w Niegowici. To tam przyszły wódz postawił swoje pierwsze, symboliczne kroki na polskiej ziemi, spędzając w okolicznych majątkach swoje beztroskie dzieciństwo.
Choć dorosłe życie rzuciło Dąbrowskiego na pola bitewne całej Europy, pamięć o nim w rodzinnych stronach nigdy nie wygasła. W 1872 roku, dokładnie w 75. rocznicę powstania Legionów Polskich we Włoszech, mieszkańcy postanowili złożyć hołd swojemu rodakowi. W Pierzchowie, w miejscu dawnego dworu, stanął piękny monument z piaskowca autorstwa krakowskiego rzeźbiarza Edwarda Stehlika. Wyryte w kamieniu symbole – ułańskie czako, szabla, wojskowe mapy oraz wersy narodowego hymnu – przetrwały czasy zaborów, okupację hitlerowską i okres PRL-u. Niedawno, po gruntownej rewitalizacji, pomnik odzyskał swój dawny blask, stanowiąc serce lokalnego patriotyzmu.
Najbardziej spektakularnym dowodem pamięci o Generale jest jednak obiekt, który wyróżnia gminę Gdów na mapie całego kraju. Mowa o Kopcu generała Dąbrowskiego w Pierzchowie. Pierwsze wzniesienie usypali lokalni chłopi jeszcze w XIX wieku. Choć zostało zniszczone pod koniec II wojny światowej, pamięć okazała się silniejsza od zniszczeń. W latach 90-tych. XX wieku, dzięki zaangażowaniu prof. Kazimierza Bielenina oraz pomocy żołnierzy Wojska Polskiego, kopiec zrekonstruowano. Dziś wznosi się na wysokość 7 metrów (a wraz z obeliskiem aż 8,5 metra), skrywając w swoim wnętrzu ziemię z najważniejszych pól bitewnych, na których walczył generał Dąbrowski.
Dziś Pierzchów i gmina Gdów udowadniają, iż historia nie musi być nudna. Imię generała dumnie nosi miejscowa Szkoła Podstawowa, w której działa Izba Pamięci – żywe centrum edukacji dla najmłodszych. Każdego roku na początku sierpnia i września okolice kopca tętnią życiem. realizowane są tu zjazdy ułańskie, rajdy konne i uroczystości patriotyczne, które przypominają, iż to właśnie z tych małych, malowniczych wsi pod Gdowem wyruszyła w świat legenda, która do dziś prowadzi nas w narodowym hymnie.
Odwiedzając gminę Gdów, warto zboczyć z głównego szlaku, stanąć u stóp pierzchowskiego kopca i poczuć dumę z historii, która zaczęła się właśnie tutaj.






![Zwiedzili Sejm z posłem Grabowskim. "Super młodzież!" [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/866609375_2344700446349498_3790663288554223857_n.jpg)

