Pojawiają się nowe informacje dotyczące 15-letniego Wiktora S., który zaatakował pracowników szkoły podstawowej w Leszczydole-Nowinach. Według ustaleń „Faktu” nastolatek ukończył tę placówkę w poprzednim roku szkolnym, a od września uczył się w technikum w Wyszkowie. Jego starsza siostra powiedziała reporterowi gazety, iż wcześniej miał wypowiadać niepokojące słowa dotyczące podpalenia kościoła i zaatakowania ludzi nożem. Rodzina miała traktować te wypowiedzi jako żarty.
Mężczyzna został aresztowany. Zdjęcie poglądowe. Fot. Warszawska Grupa Luka&MaroW poprzednim roku skończył tę podstawówkę
Według „Faktu” Wiktor S. był wcześniej uczniem szkoły w Leszczydole-Nowinach. Placówkę ukończył w poprzednim roku szkolnym, a od września rozpoczął naukę w technikum w Wyszkowie.
To właśnie do swojej dawnej szkoły miał przyjść 8 października rano. Jak wcześniej informowały policja i media, zaatakował tam trzy osoby. 37-letnia woźna zmarła mimo reanimacji, a ranni zostali również dyrektor oraz nauczycielka.
Siostra: wcześniej mówił o przemocy
Najbardziej niepokojące informacje pochodzą z rozmowy reportera „Faktu” ze starszą, 19-letnią siostrą nastolatka.
Według jej relacji chłopak miał wcześniej mówić, iż chciałby spalić kościół i zaatakować ludzi nożem. Bliscy nie mieli jednak traktować tych wypowiedzi jako realnej zapowiedzi przemocy, uznając je za głupie żarty.
Podobne informacje, wyraźnie powołując się na ustalenia „Faktu”, opisały później m.in. Radio ZET i Wirtualna Polska.
Dzień wcześniej nic nie miało wskazywać na tragedię
Siostra przekazała również „Faktowi”, iż dzień przed atakiem spędzała czas z bratem i nic w jego zachowaniu nie miało sugerować tego, co wydarzy się następnego ranka.
Według jej relacji rano nastolatek miał pokłócić się z matką w związku z pójściem do szkoły, a następnie wyszedł z domu.
To relacja członka rodziny, nie ustalony motyw
To bardzo ważne zastrzeżenie: wypowiedzi siostry są jej relacją dotyczącą wcześniejszego zachowania 15-latka. Nie przesądzają o motywie ataku ani o tym, dlaczego doszło do tragedii.
Motyw działania nastolatka nie został dotąd publicznie jednoznacznie ustalony. Sąd zdecydował o umieszczeniu 15-latka na trzy miesiące w schronisku dla nieletnich, a w sprawie dopuszczono również opinię biegłych psychiatrów.






