Siostrzeniec ukochanego mężowi bliższy niż syn

twojacena.pl 4 godzin temu

Hej, muszę ci opowiedzieć, co się ostatnio u nas działo, bo to już naprawdę jak w filmie.

– No to weź go w końcu ze sobą, nie ma co tych ceremonii! wkurzona rzuciła Bogna.

– A ja cię nie pytałem, co mam zrobić! takim samym tonem odparł Michał.

– Gdybyś chociaż raz w życiu zapytał, nie przygniotylibyśmy się już! odparła Bogna.

– Gdybyś mnie pytała, to bym zapytał! odparł pod nosem Michał. Tylko od ciebie nic nie zależy!

– Nie ty mi mówiąc, co mam robić i jak postępować! dodała pod nosem Bogna.

– Nie masz sumienia powiedziała mu nieco złośliwie. Dobra, ja, ale przynajmniej pomyśl o synu!

– A ja o tobie myślałem? wykrzyknął Michał. Właśnie o nim myślę najwięcej!

– Nie tylko myślę, ale i go utrzymuję i wychowuję!

– A ty możesz dalej mi grozić, iż w końcu wyjdziesz do roboty!

– Wyjdę! wykrzyknęła Bogna. Jak tylko coś znajdę!

– Najpierw coś znajdź! nie podnosząc głosu, odpowiedział Michał. A potem już sobie mów, co chcesz!

Michał posłuchał chwilki rozpłakanego jęku Bogny, po czym znów zaczął się pakować.

– No wiesz, Kacperowi przykro, iż ciągle jesteś z Romanem spokojnie powiedziała Bogna. A kiedy jesteście razem, zauważyłam, iż dajesz Romanowi więcej uwagi!

– No bo on jest starszy! Z nim można porozmawiać, a chłopiec już zaczyna rozmyślać! odparł Michał. Trzeba zrozumieć, co z niego wyrośnie!

– A los twojego własnego syna już cię nie interesuje? zapytała Bogna.

– On jeszcze mały! I według prawa potrzebuje więcej uwagi mamy niż taty! odparł Michał. Więc zajmij się Kacprem, dopóki nie dorosnie! A ja…

– Będę spędzał czas z bratankiem dokończyła Bogna, podając zamiast męża. Słyszysz? Z bratankiem! I przy okazji nie obchodzi mnie mój własny syn!

– Nikt nikogo nie wypluwa! skrzywił się Michał. Poświęcam czas wszystkim! Ale nasz Kacper ma tatę, który jest zawsze przy nim, a moja siostra wychowuje syna z mamą, nie z facetem! Dwie kobiety to nie to, czego potrzebuje chłopiec w dwunastu latach!

– A więc mam się zachować chłodno, gdy dwie kobiety rozwalają psychikę mojego bratanka? dopytała Bogna. Czy w ten sposób stanie się prawdziwym mężczyzną?

– Michał, mam wezwać moją mamę, żebyś w końcu zainteresował się Kacprem? wściekła się Bogna.

– Odpada, wy obaj! ryknął Michał. Nie brakowało mi już twojej matki!

– A Kacper? wkurzona zapytała Bogna.

– Oczywiście zostanie ze mną! Nie masz mu nic do zaoferowania! złośliwie uśmiechnął się Michał. Myślałaś, iż zasilę cię alimentami i bajkowym życiem?

– Nie dojdzie! Same będziesz mi płacić! Przynajmniej w końcu znajdziesz pracę, żeby nie siedzieć bezczynnie!

Bogna musiała przyłknąć tę oburę, bo Michał miał rację nie miała nic. Ambicje rozwalił czas małżeństwa, dyplomu choćby nie było. Po urlopie macierzyńskim nie wróciła już na uczelnię.

Michał kontynuował pakowanie w ciszy.

– Czy kupiłeś wszystkie te zabawki dla Romana? zdziwiła się Bogna, przerywając milczenie. Myślałam, iż i Kacper dostanie coś

– On i tak ma wszystko, odrzucił Michał, a Roman nie ma na kogo liczyć, oprócz wujka!

Ani moja matka, ani jego oboje nic nie znaczą. Szkoda bratanka, bo zniknie z nimi!

Bogna nie wiedziała, co powiedzieć, więc po prostu podeszła, żeby pomóc mężowi. W tym momencie od spodu odpadła karta.

Bogna podniosła ją automatycznie, otworzyła i przeczytała tekst. Oczy jej się rozbłysły, a karta wylądowała na podłodze.

– Michał, co znaczy kochanemu synkowi?

– Kto ci pozwala wtrącać nos w sprawy, które nie twoje? wybrykał się Michał i odrzucił Bognę. Zawsze wtrącasz się! Odpuść!

– Odpuść mamrotała Bogna. Ale co to znaczy?

– Boże, czy to naprawdę tak sztywno? wykrzyknął Michał. Normalna kobieta już raz się domyśliła!

– A ty, jak w chmurach, szczerze mówiąc!

Bogna miała szansę zostać drugą żoną Michała, ale los przygotował jej rolę pierwszej żony. Problem w tym, iż dziewczyna, której przeznaczono tytuł pierwszej żony, nie chciała go nosić. Mieszkała z Michałem w wynajętym mieszkaniu około rok, a potem zniknęła w nieznanym kierunku. Rodzice nie wiedzieli, skąd wzięła się Wiktoria, ani przyjaciele nie mieli pojęcia, gdzie się podziała.

Michał nie rozpłakał się długo. W zasadzie wcale nie płakał. Jak mówi przysłowie: Lepszy koniec niż początek. Żył dalej i czerpał z tego niesamowitą przyjemność.

Rok później Wiktoria wróciła, ale nie sama trzymała dziecko na rękach. Wszyscy w okolicy dowiedzieli się, iż urodziła je z Michałem. Od razu zaczęły się plotki, iż Wiktoria przyciśnie Michała do ściany, wyciągnie alimenty lub choćby go poślubi. Nie tak było.

Wiktoria przyjechała, by oddać tatowi dziecko do wychowania i sama zniknąć w nieznane. Gdyby wręczyła mu tylko paczkę, nie wiadomo, jak by to się skończyło. Michał spokojnie mógłby oddać dziecko do domu dziecka i powiedzieć, iż znalazł je na ulicy. A los Romana zostałby wtedy przesądzony.

Wiktoria postąpiła sprytniej. Przyniosła koszyk z maleństwem na próg mieszkania, gdzie mieszkali mama i siostra Michała, i wsunęła do niego list pełen łez, w którym tłumaczyła, iż chętnie by go wychowała, ale nie ma pieniędzy, sił ani możliwości. Dodała, iż cierpi na depresję poporodową i ma poważną chorobę, której leczenie trwa do końca życia. Poprosiła, żeby nie zostawiano dziecka, czyli bratanka i wnuka, samemu.

Michała wezwano na wyjaśnienia.

– Skąd ja to wiem? wzruszył ramionami. Może ktoś go gdzieś znalazł i wam dał, a wy w to uwierzyliście! Zrobimy test, potem się przekonamy.

Test wykazał, iż to syn Michała. Wtedy zaczęła się długa rozmowa.

– No i gdzie mam trzymać dziecko? Co mam z nim zrobić, a najważniejsze, kiedy? Przecież dopiero zaczynam biznes! narzekał Michał. Mam umowy, negocjacje, transakcje! I jeszcze sam muszę pracować, bo nie mam pieniędzy na cały zespół!

– Co proponujesz? wykrzyknęła Anna S. Oddać własne dziecko do domu dziecka?

– Wiemy, iż to nasze dziecko, a także Wiktoria. A jej słowa już nie pojawią się w mieście! wzruszył ramionami Michał.

– Anna, ale my to wiemy! naciskała. Jak będziemy żyć, jeżeli nasz własny człowiek trafi do domu dziecka?

– Żyłbym, mruknął Michał. Czego wam życzyć?

– Nie masz sumienia, powiedziała siostra Lena. Oddać własne dziecko do domu dziecka!

– A co ty robisz? Kto ci to zlecił? odparł Michał. Nie przyczepiaj się do konia, a potem się winy!

– Nie oddałabym swojego dziecka! odparła Lena. Nigdy nie oddałabym!

Lena miała dwadzieścia lat. Zaczęła związek, zaszła w ciążę, potem padła i doznała poronienia. Do tego dopisała się choroba, która uniemożliwiała jej kolejne dzieci. Dla niej temat dzieci był bolesny.

– Gówno to! potrząsnęła głową Anna. jeżeli oddasz dziecko do domu dziecka, na pewno ci się to wymierzy! Nie zostanie ci nic ani firm, ani szczęścia, ani życia!

– Do licha! uderzył pięścią w stół Michał. Skoro wszyscy tu zbieracie się, żeby być prawymi, sprawiedliwymi i humanitarnymi, to rozwiązujemy tak: Lena zapisuje dziecko na siebie, ja znajdę pieniądze, wszystko załatwimy. I wy razem będziecie je wychowywać, a ja, jako dobry wujek, pomogę i będę uczestniczyć!

– Co to znaczy pomagać? nie zrozumiała Lena.

– Wspierać! krzyknął Michał. Czy to jasne?

– A jeżeli się ożenisz? zapytała Anna.

– Co się zmieni? wzruszył ramionami. Będę dalej pomagał siostrze z bratankiem! Wszystko będzie w porządku!

Michał nie mógł odmówić, bo pieniądze zawsze przelewał uczciwie. Było ich wystarczająco. Sam jednak trzy lata nie pojawiał się przy rodzinie. Gdy mama albo siostra pytały, odpowiadał, iż zajmuje się nie tylko biznesem, ale i układaniem swojego życia prywatnego.

Wszystko się zderzyło na weselu to zostawiło po sobie pewien ślad, ale Michał wytłumaczył wszystkim tak, iż każdy zrozumiał.

W skrócie: mama i siostra zajmowały się bratankiem, a Bogna musiała się uczyć i była w ciąży. Po narodzinach syna Kacpra Michał zaczął się zmieniać. Widząc, jak jego mały Kacper rośnie, denerwowały go krzyki, więc przypomniał sobie o Romanie.

– Ten już podniósł głos!

Zaczął jeździć do siostry z mamą, żeby lepiej poznać bratanka. Ojcowskie uczucia, wywołane narodzinami Kacpra, przenosił bardziej na Romana, bo tam odbijało się echo. Kacper cały czas był na uboczu.

Tak trwało przez osiem lat. Nie znaczy, iż Kacper był całkowicie pozbawiony uwagi ojca miał jej sporo. Ale według Michała tego było wystarczająco. Do Romana ciągnął się bardziej. Cztery lata to spory czas i duża różnica.

Co można zrobić z chłopcem w dwunastu lat, nie pasuje do ośmioletniego, a z Romanem Michał już przeszedł wszystko, co trzeba zrobić z Kacprem. Więc Kacprowi brakowało zainteresowania.

Bogna widziała, jak ich syn odsuwa się na drugi plan na rzecz bratanka. Była pełna złości, zazdrości i frustracji, ale nic nie mogła zmienić.

Znalazła się w całkowitej zależności od męża pod względem finansowym. Gdy zaczęła myśleć o pracy, oferowano jej jedynie niskopłatne, nisko wykwalifikowane zajęcia. A przecież była żoną biznesmena przyzwyczajona do wygód.

– Nie mogę pracować jako sprzątaczka czy zmywarka!

I jedyne, co mogła zrobić Bogna, to rzucić kilka kolczastych uwag, licząc, iż mąż przypomni sobie o naszym synu albo przynajmniej poświęci mu tyle samo uwagi, co bratankowi.

***

– To twój syn? zapytała zszokowana Bogna. Twój własny syn? Dlaczego wychowuje go twoja siostra?

– Tak, Bogno, Roman jest moim synem! A Lena nie jest jego matką, ale wychowuje go jak własnego! wykrzyknął Michał. A Roman już wie, iż nie jest jej biologiczny! Co jeszcze ode mnie chcesz?

– Myślisz, iż jest mi łatwo? Ciągle biegam w kółko!

Bogna przetarła czoło, położyła rękę na ustach, wzięła głęboki oddech. Gesty wyrażały dezorientację i przytłoczenie, a także przemyślenia tego, co usłyszała.

– Michał, a może weźmy go do nas? zaproponowała spokojnie. Niech bracia mieszkają razem! Postaram się być matką Romana.

– Co? Nie rozumiem! odpowiedział z nutą agresji Michał.

– Mówię, weźmy Romana do nas! Niech bracia będą razem! Postaram się być Romanowi mamą. A jeżeli mnie nie przyjmie, przynajmniej tata będzie zawsze blisko, a ty nie będziesz musiał rozdzielać uwagi między synami!

– Czy jesteś gotowa przyjąć mojego dziecko? zapytał z nieufnością Michał.

– Dlaczego nie? wzruszyła ramionami Bogna. Mogę go choćby adoptować!

Bogna trochę się podstępowała. Nie była pewna, czy poradzi sobie z cudzym dzieckiem, ale pomyślała, iż jeżeli obaj synowie Michała będą razem, on poświęci im czas równocześnie. A ona zadba, żeby każdy dostał miłość i uwagę.

Michał rozmyślał o tym tydzień, potem podjął decyzję. Zabrał Romana, oficjalnie uznał go za syna. Bogna go adoptowała, tak jak obiecała.

– Dbaj o nią! doradzała Anna. To święta kobieta! InnaI tak nasza mała, pełna miłości rodzina wreszcie znalazła spokój i wspólne szczęście.

Idź do oryginalnego materiału