Straż miejska dostała uprawnienia, których wcześniej nie miała. Teraz może wejść na twoją posesję, sprawdzić liczbę mieszkańców i nałożyć mandat na miejscu. Gminy mają plan – i nie będą pytały o zgodę.

Grafika poglądowa (generowana automatycznie)
Dziesiątki polskich gmin zapowiedziały zmasowane kontrole, które mają wykryć mieszkańców ukrywających prawdziwą liczbę osób w gospodarstwie. W grę wchodzą mandaty do 500 zł od straży miejskiej oraz decyzje administracyjne z urzędu, które mogą nakazać zapłatę zaległości za ostatnie 5 lat. Łatwo o rachunek przekraczający kilka tysięcy złotych. Problem nie dotyczy tylko właścicieli wynajmujących pokoje na czarno – w pułapkę wpadają też zwykłe rodziny, które zwyczajnie zapomniały zgłosić nowego domownika.
Gminy dały ultimatum
Gmina Kuźnia Raciborska dała mieszkańcom czas do 30 kwietnia 2025. Po tym terminie ruszyły kontrole. Gmina Sędziejowice informuje wprost – kto uniemożliwi weryfikację kompostownika, straci ulgę na pół roku. Gmina Mosina wprowadziła kody QR do PSZOK, żeby wiedzieć kto rzeczywiście wynosi śmieci. Związek Gmin Zagłębia Miedziowego sprawdza deklaracje na podstawie danych podatkowych i informacji zgromadzonych w biurze związku.
Lista gmin prowadzących kontrole wydłuża się z tygodnia na tydzień. Malbork, Gdańsk, Kraków, Poznań, Bydgoszcz, Warszawa – wszędzie straż miejska dostała polecenie weryfikacji deklaracji. Nowe uprawnienia funkcjonariusze mają od września 2020, ale przez lata nikt tego na poważnie nie egzekwował. Dopiero teraz, gdy gminy mają coraz większe dziury budżetowe w systemach gospodarki odpadami, przyszedł czas na ściąganie należności.
Szacuje się, iż znaczna część mieszkańców nie płaci za śmieci w należnej wysokości. Albo w ogóle nie składa deklaracji, albo celowo zaniża liczbę domowników. Uczciwi mieszkańcy pokrywają koszty również za tych, którzy system oszukują. Teraz gminy mówią dość.
2520 złotych za ukryte dwie osoby
Pan Tomasz z Kielc przez 3 lata nie zgłaszał partnerki i dziecka w deklaracji śmieciowej. Mieszkali razem, ale w papierach widniał jako singiel. Przeciętna stawka w jego gminie to 35 zł miesięcznie od osoby. Ukrył dwie osoby przez 36 miesięcy. Rachunek? 2520 zł samej należności głównej. Do tego urząd doliczy odsetki za zwłokę według stopy referencyjnej NBP. W 2025 i 2026 są one dość wysokie, więc całkowite zadłużenie może wzrosnąć o kolejne kilkaset złotych.
Zobowiązanie z tytułu opłaty za gospodarowanie odpadami przedawnia się z upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności. Gmina może więc sięgnąć choćby 5 lat wstecz. jeżeli ktoś ukrywał trzy osoby przez pełne 5 lat i płacił 35 zł miesięcznie od osoby, rachunek wyniesie 6300 zł należności głównej plus odsetki.
Pani Agnieszka z Poznania dostała decyzję z urzędu na 4800 zł. Wynajmowała pokoje studentom, ale w deklaracji podała zero osób, bo sama mieszkała gdzie indziej. W mieszkaniu faktycznie żyły 4 osoby przez ostatnie 4 lata. Gmina przeliczyła należność, naliczyła odsetki i wysłała tytuł wykonawczy. Bez żadnego uprzedzenia, bez możliwości negocjacji.
Straż sprawdzi czy masz kompostownik
Jedną z najbardziej namacalnych metod kontroli są fizyczne wizyty na posesjach. Straż miejska ma prawo wejść na teren nieruchomości i sprawdzić, czy deklarowany kompostownik faktycznie istnieje i jest używany. Wiele gmin oferuje ulgę w opłacie za śmieci dla tych, którzy kompostują bioodpady we własnym zakresie. Problem w tym, iż część mieszkańców deklaruje posiadanie kompostownika tylko po to, żeby zapłacić mniej, a w rzeczywistości takiego urządzenia nie ma albo stoi puste.
Gmina Sędziejowice ostrzega jasno – właściciel nieruchomości, który uniemożliwia weryfikację, nie posiada zadeklarowanego kompostownika lub go nie używa, traci prawo do ulgi. Możliwość ponownego skorzystania będzie dostępna dopiero po upływie 6 miesięcy.
Pan Grzegorz z Tarnowa zaznaczył w deklaracji, iż kompostuje bioodpady. Dostał ulgę 10 zł miesięcznie. Po 2 latach przyjechała kontrola. Kompostownika nie było, za to pełne worki z resztkami jedzenia leżały obok śmietnika. Straż miejska nałożyła mandat 500 zł za podanie nieprawdziwych danych. Dodatkowo urząd gminy cofnął ulgę z mocą wsteczną i nakazał zapłacić 240 zł zaległości za ostatnie 2 lata plus odsetki.
Samorządy muszą wykazać określone poziomy recyklingu. W 2025 wymagane jest co najmniej 55 procent, choć planowane jest obniżenie do 50 procent. Gminy mają czas tylko do 31 marca 2026 na przekazanie sprawozdań marszałkom województw. Brak wiarygodnych danych o kompostowaniu bioodpadów oznacza dla gmin realne ryzyko kar idących w miliony złotych. Dlatego kontrole kompostowników to nie fanaberia – to kwestia przetrwania budżetów.
PSZOK tylko z kodem QR
Gmina Mosina od 2026 wprowadziła system kodów QR dla dostępu do Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Każda nieruchomość ma przypisany unikalny kod, który potwierdza prawo do korzystania z PSZOK. Przy wjeździe do punktu wystarczy zeskanować kod, żeby system przypisał oddawane odpady do adekwatnego adresu.
Dzięki temu gmina wie dokładnie kto, kiedy i co przywiózł do punktu. jeżeli pani Janina regularnie oddaje meble, stare AGD i opony, ale w deklaracji podała iż mieszka sama, system to wyłapie. Średnio osoba produkuje około 300 kilogramów śmieci rocznie. jeżeli ktoś korzysta z PSZOK znacznie intensywniej niż wynika z liczby zadeklarowanych mieszkańców, to czerwona lampka dla urzędników.
Gmina Sędziejowice wprowadza dodatkowy wymóg – mieszkaniec może być uczestnikiem akcji ekopunktowej tylko wtedy, gdy złożył deklarację i nie zalega z płatnościami. Nie zapłaciłeś za śmieci przez pół roku? Nie wejdziesz do PSZOK. Kody dostępu są przypisane do konkretnych adresów i weryfikowane online w momencie wjazdu.
Wywiad środowiskowy zamiast danych z wodociągu
Gminy chciałyby automatycznie pobierać dane o zużyciu wody z przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych. Logika jest prosta – jeżeli deklarujesz jedną osobę, ale zużywasz 15 metrów sześciennych wody miesięcznie, coś się nie zgadza. Przeciętna osoba zużywa około 3-4 metrów sześciennych.
Problem w tym, iż Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wydał jednoznaczne stanowisko. Takie działania bez wszczętego postępowania administracyjnego naruszają RODO. Gminy nie mogą po cichu wymieniać się danymi między urzędem a zakładem wodociągowym. Muszą najpierw wszcząć postępowanie wobec konkretnej osoby, a dopiero wtedy mogą żądać informacji.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska w lutym 2025 przedstawiło projekt nowelizacji, który ma dać gminom dodatkowe narzędzia. Jednak choćby prezes UODO zwrócił uwagę, iż zaproponowane przepisy są bardzo ogólne i nieprecyzyjne, co przez cały czas stwarza ryzyko nadużyć.
W praktyce gminy prowadzą wywiad środowiskowy. Upoważnieni pracownicy urzędu docierają do mieszkańców, zadają pytania, weryfikują stan faktyczny. Gmina Budzów informuje, iż weryfikacja prowadzona będzie w oparciu o dane pochodzące z kilku źródeł, w tym dokumenty uprawniające do pobierania świadczenia 500 plus oraz zasiłków rodzinnych – ale tylko w ramach wszczętych postępowań administracyjnych.
Pani Beata z Wrocławia zapamiętała wizytę urzędników na długo. Przyszli dwaj mężczyźni w garniturach, pokazali upoważnienia, poprosili o wejście do mieszkania. Sprawdzili liczbę szczoteczek do zębów w łazience, ilość talerzy w kuchni, ubrania w szafach. Pytali ile osób faktycznie mieszka. Podała prawdę – czworo, choć w deklaracji widniały dwie osoby. Dostała decyzję o wyrównaniu zaległości za 3 lata wstecz. Zapłaciła 3200 zł.
500 złotych mandatu bez ostrzeżenia
Od września 2020 straż miejska ma uprawnienia do nakładania mandatów karnych za brak złożenia deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami, niezłożenie nowej deklaracji w przypadku zmiany danych oraz podanie nieprawdziwych informacji o kompostowaniu bioodpadów. Wysokość mandatu wynosi do 500 zł.
Straż może ukarać również za zwykłe zapomnienie o aktualizacji. Nie musi udowadniać złej woli. Urodziło się dziecko w lutym, a ty zgłosiłeś je dopiero w czerwcu? Mandat. Wprowadził się partner we wrześniu, a zaktualizowałeś deklarację w grudniu? Mandat.
Pan Jerzy z Lublina dostał mandat 400 zł za to, iż po narodzinach córki nie zgłosił jej w terminie. Dziecko przyszło na świat w marcu, a on pamiętał o aktualizacji deklaracji dopiero w lipcu. Straż miejska przyszła w sierpniu, sprawdziła dane z urzędu stanu cywilnego i nałożyła karę. Argumentował, iż po prostu zapomniał w ferworze opieki nad noworodkiem. Funkcjonariusz był nieugięty – przepisy mówią o 10 dniach na złożenie nowej deklaracji po zmianie liczby mieszkańców.
W większych miastach mandatów pozostało niewiele. Warszawa od września 2020 do końca września tego samego roku skontrolowała 88 posesji i nałożyła 32 mandaty, z czego 7 za brak deklaracji lub nieprawdziwe dane. Gdańsk wystawił 7 mandatów na kwotę 630 zł. Kraków tylko 2, reszta skończyła się na pouczeniach. Poznań i Wrocław w ogóle nie nałożyły mandatów, ograniczając się do upomnień.
To jednak się zmienia. Gminy zaostrzyły kursy w 2024 i 2025. Straż dostała polecenia aktywniejszego działania. Malbork informuje otwarcie – rozpoczęliśmy kontrolę liczby osób zamieszkujących nieruchomości. Kontrole przeprowadzają umundurowani funkcjonariusze posiadający legitymacje służbowe. Mogą zapukać do każdych drzwi.
Wynajmujący w największym niebezpieczeństwie
Jeśli wynajmujesz pokoje studentom, pracownikom sezonowym, turystom – jesteś w grupie najwyższego ryzyka. Często w umowach najmu nie ma słowa o meldunku, a właściciel zgłasza w deklaracji zero osób, bo sam tam nie mieszka. Tymczasem w lokalu żyją 3 lub 4 osoby, produkują śmieci i korzystają z PSZOK.
Odpowiedzialność za złożenie deklaracji spoczywa na właścicielu nieruchomości. To do niego przyjdzie wezwanie z urzędu. Obowiązek opłaty śmieciowej dotyczy osób zamieszkujących, a nie zameldowanych. Brak meldunku nie zwalnia z płacenia za śmieci.
Pan Marcin z Gdańska wynajmował kawalerkę dwóm studentom. Nie zgłosił ich w deklaracji, bo myślał iż skoro nie są zameldowani, to nie musi. Studenci wywozili śmieci regularnie, urząd to zaobserwował. Przyjechała kontrola, studenci się przyznali iż mieszkają tam od października. Pan Marcin dostał decyzję o zapłacie zaległości za 8 miesięcy plus mandat 500 zł od straży miejskiej za podanie nieprawdziwych danych. Razem zapłacił ponad 1100 zł.
Możesz przerzucić koszt opłaty na najemców, zapisując to w umowie najmu. Możesz ustalić, iż oni płacą za swoje śmieci. Ale formalnie to ty odpowiadasz przed gminą. To twój obowiązek złożyć prawidłową deklarację i upewnić się, iż opłata jest regulowana. jeżeli najemcy nie zapłacą, urząd przyjdzie do ciebie.
Świadome oszustwo to sprawa karna
Świadome podanie nieprawdziwych danych w deklaracji śmieciowej może skutkować odpowiedzialnością karno-skarbową. Według Kodeksu karnego skarbowego, podatnik który składając deklarację podaje nieprawdę lub zataja prawdę, przez co naraża opłatę na uszczuplenie, podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności, albo obu tym karom łącznie.
W praktyce gminy rzadko kierują sprawy do prokuratury. Większość ogranicza się do mandatów i decyzji administracyjnych. Jednak jeżeli kwota zaległości jest znaczna, jeżeli ktoś przez lata systematycznie oszukiwał system na dużą skalę, urząd może zdecydować się na zawiadomienie organów ścigania.
Pani Jolanta z Katowic prowadziła pokoje gościnne. Przez 6 lat zgłaszała zero osób, a faktycznie przewijało się tam kilkanaście osób miesięcznie. Gmina wykryła nieprawidłowość, przeliczyła zaległości na 18 000 zł i skierowała sprawę do prokuratury. Postępowanie karne trwało 2 lata, ostatecznie skończyło się warunkowym umorzeniem pod warunkiem zapłaty grzywny 5000 zł i wyrównania całego długu.
Jeśli dobrowolnie złożysz korektę deklaracji i wpłacisz zaległość zanim urząd wszczynie postępowanie, możesz uniknąć konsekwencji karnych. Instytucja czynnego żalu działa również w sprawach karno-skarbowych. Ale musisz to zrobić sam, z własnej woli, zanim urząd cię przyłapie.
Co to oznacza dla czytelnika
Sprawdź swoją deklarację już dziś. Czy liczba osób zgłoszonych odpowiada stanowi faktycznemu? Urodziło się dziecko pół roku temu, a zapomniałeś zaktualizować dane? Wprowadził się partner w zeszłym roku, a w deklaracji przez cały czas jesteś sam? Złóż korektę natychmiast. Masz 10 dni od zmiany liczby mieszkańców na złożenie nowej deklaracji. Każdy dzień zwłoki to potencjalny mandat.
Jeśli wynajmujesz mieszkanie, upewnij się iż liczba osób w deklaracji odpowiada rzeczywistości. Możesz przerzucić koszt na najemców w umowie, ale formalna odpowiedzialność spoczywa na tobie. Straż miejska może przyjść w każdej chwili. Nie pytają o zgodę, nie zapowiadają wizyty. Pokazują upoważnienie i wchodzą.
Jeśli masz kompostownik i korzystasz z ulgi, upewnij się iż faktycznie go używasz. Kontrolerzy sprawdzą czy jest, czy jest pełny, czy bioodpady są świeże. Pusty kompostownik to automatyczna utrata ulgi i kara finansowa. jeżeli nie kompostujesz, nie deklaruj tego – zapłacisz pełną stawkę, ale unikniesz mandatu.
Zachowaj wszystkie dowody płatności za śmieci. Przelewy, potwierdzenia, decyzje z urzędu. jeżeli przyjdzie spór, będziesz mógł udowodnić, iż płaciłeś regularnie. System nie jest doskonały, zdarzają się błędy w przypisywaniu wpłat do konkretnych adresów.
Gminy muszą uszczelnić system, bo w przeciwnym razie wszyscy zapłacą więcej. jeżeli połowa mieszkańców oszukuje, druga połowa pokrywa podwójne koszty. Stawki rosną z roku na rok właśnie dlatego, iż zbyt mało osób płaci uczciwie. Im więcej kontroli, tym większa szansa iż opłaty przestaną rosnąć tak drastycznie. Ale to działa tylko wtedy, gdy wszyscy grają fair.








