Szwagierka całe lato odpoczywała w luksusowych kurortach, gdy my harowaliśmy przy remoncie domu po babci – teraz chce się wprowadzić do naszej wyremontowanej części i mieszkać wygodnie, chociaż wcześniej nie chciała dołożyć się do kosztów

newsempire24.com 21 godzin temu

Szwagierka spędzała urlopy w pensjonacie nad Mazurami, kiedy my z żoną harowaliśmy przy remoncie, a teraz chce mieszkać wygodnie w naszym domu.

Na początku zaproponowaliśmy szwagierce, żebyśmy razem pokryli koszty remontu domu po babci, ale ona gwałtownie odmówiła uznała, iż nie jest jej to potrzebne. Teraz jednak zgłosiła się z prośbą, żeby na razie z nami zamieszkać, bo w jej części żadnych wygód nie ma. Tyle iż to jej wybór!

Dom został po babci mojego ojca. Po jej śmierci przypadł mnie i mojej siostrze. Budynek nie należał do najnowszych, ale z żoną byliśmy zdecydowani, by tam zamieszkać po generalnym remoncie. Dom miał dwa osobne wejścia, więc mogliśmy egzystować obok siebie, nie wchodząc sobie w drogę. Ogród i podwórko były wspólne. Ilość pokoi po obu stronach była taka sama.

Podział spadku odbył się jeszcze zanim się pobraliśmy. Obyło się bez awantur. Mama od razu powiedziała, iż nie chce się mieszać przeszła na emeryturę w Warszawie i nie zamierzała wracać na wieś. Powiedziała tylko: Załatwcie to sami, dzieci.

Wspólnie z zięciem, mężem mojej siostry, uzbieraliśmy trochę gotówki i zrobiliśmy dach oraz wzmocniliśmy fundamenty. Kolejne prace remontowe chcieliśmy robić wspólnie, ale szwagierka wpadła w szał. Twierdziła, iż nie zamierza inwestować ani grosza w starą chałupę. Jej mąż nie miał nic do powiedzenia, spuścił tylko głowę i wyszedł taki to typ człowieka.

Ja i żona bardzo chcieliśmy się tam urządzić. Wieś leży ledwo 18 km od Warszawy, a samochód mieliśmy, więc z dojazdem do pracy nie było żadnych problemów. Mieliśmy już dość tłoczenia się w kawalerce marzyliśmy o własnym domu, a budowa od zera przekraczała nasze możliwości finansowe.

Dla mojej siostry dom miał być letnią przystanią zamierzała tu bywać tylko na pikniki i grille podczas wakacji. Uprzedziła nas jasno: do remontu jej nie mieszajmy.

W ciągu czterech lat wyremontowaliśmy swoją połowę od A do Z. Wzięliśmy kredyt w złotówkach, ale nieważne zrobiliśmy łazienkę, centralne ogrzewanie, wymieniliśmy instalację elektryczną, wstawiliśmy nowe okna i zadaszyliśmy werandę. Pracowaliśmy dniami i nocami, ale chcieliśmy zrealizować swoje marzenie.

Moja siostra przez cały ten czas odpoczywała w różnych kurortach. W ogóle nie interesowało jej, co dzieje się z jej częścią domu. Po prostu żyła po swojemu. Ale kiedy urodziła córkę i poszła na urlop macierzyński, sytuacja się zmieniła.

Wakacje się skończyły, pieniędzy zostało mniej, więc przypomniała sobie o własnym kącie. Z dzieckiem w bloku źle się mieszka ciasno, nie ma jak się wybiegać. Na wsi dziecko mogłoby bawić się cały dzień pod gołym niebem.

My już wtedy na stałe osiedliliśmy się w naszym domu i wynajęliśmy dawną kawalerkę. Jej połowa domu stała nietknięta przez lata i zgniła zero remontów, zero ogrzewania, ściany wilgotne. Niewyobrażalne, by mogła tam mieszkać z małym dzieckiem, a jednak wprowadziła się na próbę na miesiąc z walizką. Zaczęła prosić, żebym ją przyjął na tydzień nie wypadało odmówić siostrze.

Jej córeczka była głośna i wszędobylska, jak sama matka. Siostra chodziła po domu jak po własnym. W ogóle nie zważała na innych domowników. Pracuję zdalnie, więc hałas przeszkadzał mi na tyle, iż na pewien czas przeniosłem się do przyjaciela, który akurat wyjeżdżał i potrzebował kogoś do doglądania mieszkania.

Wracałem dopiero po prawie miesiącu, bo mama zachorowała i musiałem się nią zająć. Nie myślałem już o siostrze, byłem przekonany, iż dawno zwinęła manatki.

Jakże się zdziwiłem, widząc ją przez cały czas w naszym domu, zadomowioną na całego. Zapytałem, kiedy zamierza wracać.

A dokąd mam jechać? Z dzieckiem mi tu wygodnie odpowiedziała.
Jutro odwozimy cię do miasta rzuciłem.
Ale ja nie chcę tam wracać.
choćby nie posprzątałaś w swojej części domu, a u nas urządziłaś sobie hotel. Wracaj tam, gdzie twoje miejsce.
Nie masz prawa mnie wyrzucać! To także mój dom!
Twój dom zaczyna się za ścianą. Tam jest twoje królestwo.

Próbowała przekabacić żonę przeciw mnie, ale ona również stwierdziła, iż przesadziła. Obrażona siostra wyprowadziła się. Niedługo potem zadzwoniła mama:
Nie miałeś prawa jej wyrzucać, to także jej własność usłyszałem.
Może mieszkać w swojej połowie uciął rozmowę mój mąż.
A jak ma tam z dzieckiem żyć? Bez ogrzewania, z wychodkiem na podwórku? Przecież mogliście się nią zająć!

Wkurzony powiedziałem wszystko, jak było iż proponowaliśmy wspólny remont, było by taniej i łatwiej. Nie chciała jej sprawa. Dlaczego teraz mamy znosić pretensje?

Zaproponowaliśmy nawet, żeby sprzedała nam swoją część. Zażądała ceny, za którą można kupić dom marzeń pod Warszawą. Nie przystaliśmy na to.

Od tego czasu stosunki się popsuły. Mama się boczy, a siostra Alina bywa uciążliwa. Zjawia się rzadko, ale wtedy robi raban, psuje sprzęty na podwórku i urządza hałaśliwe przyjęcia.

Dlatego zaczęliśmy stawiać porządny płot, żeby odgrodzić naszą część raz na zawsze. O kompromisie nie ma już mowy sama na to zapracowała.

Idź do oryginalnego materiału