Dziś studniówki to spektakularne wydarzenia, na których królują eleganckie stylizacje i nowoczesne atrakcje. Jak zmieniały się te wyjątkowe bale na przestrzeni lat? przez cały czas w modzie eleganckie stroje z nutką ekstrawagancji. Oczywiście przed laty, jak i dziś, nie mogło zabraknąć uroczystego odtańczenia poloneza. Ten wyjątkowy czas wspominał w rozmowie z Telemagazynem Krzysztof Rutkowski, który przyznał, iż na balach studniówkowych pojawiał się dość często, bo był zapraszany przez swoje koleżanki.
REKLAMA
Zobacz wideo Kwiat Jabłoni zdradza, jakie dostają propozycje. Pójdą z wami na studniówkę? [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]
Sala gimnastyczna i polonez w tle
Studniówki, w których udział brał Krzysztof Rutkowski odbywały się głównie w zaciszu szkolnych murów - w przystrojonych krepą i bibułą salach gimnastycznych, gdzie ustawiano stoły i było jeszcze miejsce do tańczenia.
Bywałem na studniówkach, także jako gość, którego dziewczyny zapraszały. Co do samego wydarzenia, chociaż czasy się zmieniają, pewne standardy pozostają. Były to imprezy rozpoczynane polonezem, do których wcześniej się odpowiednio przygotowywało
- wspominał Rutkowski. Słynny detektyw dodał również, iż na balach pojawiały się także różne trunki, które maturzyści przemycali na różne sposoby. - Oczywiście pojawiały się napoje wysokoprocentowe w butelkach po napojach, miały miejsce takie historie, które można powiedzieć, znamy wszyscy, nic szczególnego się wydarzyło. zwykle nie spożywałem alkoholu na studniówkach, ponieważ przyjeżdżałem samochodem i nim wracałem, czasami zdarzyło się, iż zatrzymałem się gdzieś w hotelu, jak było to daleko poza moim miejscem zamieszkania. Był więc polonez na sali i był polonez, którym odjeżdżałem - dodał.
"Król parkietu"
Krzysztof Rutkowski w rozmowie z mediami na temat balów studniówkowych, w których brał udział, przyznał, iż były to imprezy, na które bardzo się cieszył. Był również tym chłopakiem, który nie siedział w miejscu, a bawił się z koleżankami i kolegami na parkiecie.
Oczywiście, iż byłem królem parkietu i jestem nim do tej pory. Ta miłość do zabawy i tańca pozostała, ale oczywiście w ramach przyjemności, bo najpierw praca, a potem przyjemności
- zaznaczył detektyw.
A Ty jak wspominasz swój studniówkowy bal? Chcesz podzielić się z nami swoją historią? Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl.








