Jak rozmawiać z dzieckiem o tolerancji? Wbrew pozorom czasem te, wydawałoby się dość oczywiste i proste tematy, bywają najtrudniejsze. Jak sobie radzą z nimi rodzice? Niektórzy wykazują się przy tym sporą kreatywnością.
REKLAMA
Ta rozmowa w naszym domu wyszła bardzo gwałtownie i naturalnie. Nie chciałam, by koledzy zrobili to za mnie i nauczyli swoich wizji, zasad i przekonań. Od małego uczyliśmy dzieci, iż ludzie są różni, świat jest różny i właśnie to sprawia, iż jest piękny i wyjątkowy. Bo przecież nie chcielibyśmy, żeby wszystko było takie samo, prawda?
- powiedziała Paulina. - Opowiadałam dzieciom, jak straszne rzeczy działy się przed laty, tylko dlatego, iż ludzie byli innej wiary, mieli inny kolor skóry, zwyczaje, mówili innym językiem. Podkreślałam, iż mamy ogromne szczęście, iż dziś jest inaczej, możemy wszyscy razem żyć w zgodzie, odwiedzać swoje kraje i poznawać kultury. To piękne i należy to pielęgnować - dodała.
Zobacz wideo Czy mamy w Polsce epidemię wad wymowy? Logopedka: Zobacz, jak dziecko ogląda bajkę
Marcelina przyznała, iż u niej rozmowa o akceptacji wyszła nieco z przymusu. - W przedszkolu syna pojawiły się jakieś okropne rymowanki, takie może nie rasistowskie, ale zmierzające w tę stronę. Nie wiem, które dziecko je "przyniosło", ale dzieci, jak to dzieci - gwałtownie podchwyciły, aczkolwiek prawdopodobnie choćby nie rozumiały o czym mówią. Jak usłyszałam taką rymowankę, zmroziło mnie. Z mężem zrobiliśmy wielogodzinny wykład synowi o tolerancji.
Mąż nawiązywał trochę do historii, ja bardziej skupiałam się na emocjach, zrozumieniu, empatii. Pytałam, czy pomyślał, jakby się czuł chłopiec o ciemnej skórze, który by usłyszał taką rymowankę. I wzbudziło w nim to smutek, więc chyba zrozumiał
- opowiadała. - Teraz często poruszamy ten temat przy różnych okazjach. Uczymy też nasze dziecko, by reagowało, gdy słyszy, iż ktoś kogoś wyśmiewa, bo jest inny itp. - dodała.
Renata po raz pierwszy rozmawiała z synem na temat inności, gdy chłopiec miał 4 lata. Doszło do tego, ponieważ dopiero wtedy syn po raz pierwszy w życiu zobaczył czarnoskórą osobę. Był bardzo ciekawy, dlaczego wygląda inaczej itp. - I to właśnie wtedy zaczęliśmy rozmawiać, dlaczego ludzie się między sobą różnią. Potem temat przewinął się jeszcze kilka razy i do rozmowy dołączył młodszy syn, dla którego nie wiem dlaczego, ale ciemna skóra była niestety powodem do żartów. Fakt, iż był mały i mógł nie rozumieć jeszcze wielu rzeczy. Jednak gwałtownie wytłumaczyłam chłopcom, czym jest tolerancja i szacunek dla drugiego człowieka i teraz nie ma takich sytuacji - wyjaśniła.
Od małego trzeba uczyć dzieci wrażliwości i tolerancjiShutterstock, autor: VH-studio
Kiedyś rzadziej rozmawiano o tolerancji. "Jako dziecko miałem przez to piekło"
Olaf ma ciemniejszą skórę - jego tata pochodzi z Francji i jest czarnoskóry. Mama jest Polką. Mężczyzna dziś ma ponad 30 lat. Jego zdaniem jeszcze kilkadziesiąt lat temu większość rodziców nie poruszała z dziećmi tematu tolerancji i często sami mieli z tym problem.
Mam ciemniejszą skórę, dziś uważam to za swój atut, jednak jako dziecko miałem przez to piekło. Dzieci mnie pytały dlaczego tak jest, wytykały palcami, jak byłem nieco starszy, padały wulgarne określenia, których nie chcę choćby przytaczać. Ogólnie nie rozmawiam na ten temat, bo do dziś mnie to boli, zrobiłem teraz wyjątek
- powiedział Olaf. - Kiedyś dzieci nie były uczone tolerancji, nikt nie mówił "hej, ludzie są różni, mogą wyglądać inaczej, ale myślą i czują jak wszyscy". Wszyscy znamy historię i wiemy, jak było jeszcze kilkaset lat temu. Teraz wszyscy są bardziej świadomi, akceptują to, iż świat i ludzie nie są identyczni. I chyba dobrze, prawda? – dodał. Olaf przyznał, iż swoje dzieci uczy od małego tego, by szanowały drugiego człowieka. Bez względu na to, jak wygląda, w co się ubiera, jakiego jest wyznania. - Mówię dzieciom, żeby patrzyły na to, czy ktoś jest dobry, nie krzywdzi innych, a nie na to, jaki ma znaczek na ubraniu, kolor skóry czy włosów. Bo wszyscy chociaż jesteśmy różni, to też jesteśmy trochę tacy sami, wszyscy chcemy żyć, być szczęśliwi i zdrowi - podsumował.
Zdaniem mężczyzny, dziś, jeżeli chodzi o tolerancję w Polsce, jest zdecydowanie lepiej, ale przez cały czas jest sporo do zrobienia. - Nie smucą, ani nie oburzają mnie dzieci, które wskazują na mnie palcem, bo chcą pokazać mamie, iż ktoś jest inny i się wyróżnia. Smucą mnie rodzice, którzy zachowują się w ten sposób, a mimo iż mamy XXI wiek, wciąż tak się zdarza. Dlatego uczmy dzieci tolerancji, wyrozumiałości, akceptacji od najmłodszych lat, bo "czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci".
Psycholożka: Rozmawiajmy z dziećmi o różnorodności i to jak najwcześniej
O tym, jak i kiedy najlepiej zacząć rozmawiać z dziećmi o tolerancji opowiedziała w rozmowie z eDziecko.pl psycholożka Agnieszka Czajkowska-Wendorff. Jej zdaniem rodzice powinni rozpoczynać rozmowy na ten temat jak najwcześniej, pokazując różnorodność zarówno w tym większym wymiarze – międzykulturowym, jak i tym mniejszym – codziennym. - Już kilkulatki zauważają różnice i próbując je zrozumieć, zadają pytania. Dlatego możesz usłyszeć: dlaczego ten pan jest na wózku, dlaczego ta pani ma inny kolor skóry, dlaczego ta dziewczynka tak dziwnie mówi.
choćby jeżeli poczujesz się zakłopotany/a - nie karć i nie uciszaj dziecka, ponieważ pytanie nie wynika ze złych intencji, ale z próby zrozumienia świata. Spokojnie wytłumacz, iż pan potrzebuje wózka, bo nie może samodzielnie chodzić. Z życzliwością nazwij to, co widzisz: ludzie mogą mieć inny kolor skóry, jeździć na wózku albo mieć trudności z mówieniem - i to jest normalne, dlatego, iż się różnimy
powiedziała. - Możesz pokazać dziecku, iż różni się od swojego rodzeństwa czy koleżanki kolorem włosów, oczu, zainteresowaniami, ale to nie przeszkadza, by razem się bawić i lubić. Warto tłumaczyć, iż różnice nie mówią o tym, iż ktoś jest lepszy lub gorszy, tylko o tym, iż jest wyjątkowy, ma swoją historię, doświadczenia i iż każdy człowiek zasługuje na szacunek - dodała.
Ekspertka zwróciła uwagę, iż różne komentarze dzieci typu: "ten pan jest łysy, ta pani jest gruba" wcale nie oznaczają, iż chciałyby kogoś zranić. Dlatego rodzic nie powinien się złościć, ani zawstydzać go. Ważne, by wytłumaczył, iż takie komentowanie może być dla kogoś przykre, smucić tę osobę, a choćby sprawić, iż będzie płakała. W całej tej nauce istotne jest też to, jak zachowują się sami rodzice, jak oni reagują na jakąkolwiek inność. - Dzieci uczą się od nas przez obserwację, a nie przez pouczające wykłady. Obserwują , jak my dorośli mówimy o innych i jak reagujemy na odmienność. Dlatego zwróć uwagę, czy wyśmiewasz lub komentujesz czyjś wygląd - podsumowała psycholożka.
Warto korzystać z książek i filmów
Wielu rodziców nie wie, w jaki sposób zacząć rozmowę na temat tolerancji ze swoim dzieckiem. Nie ma w tym nic złego, czasem jedne tematy przychodzą nam łatwiej, inne trudniej. Na szczęście współcześnie dostępnych jest wiele materiałów, książek, filmów, które mogą pomóc w podjęciu tematu.
Pamiętam, jak moja mama zaczęła rozmawiać ze mną o tolerancji. Zaczęło się od bajki-słuchowiska o słoniku, który miał na skórze plamę. Z tego powodu inne zwierzątka go wyśmiewały. Czuł się odrzucony. Ta rozmowa była zapalnikiem do wyjaśnienia, dlaczego nie można oceniać innych po wyglądzie. Myślę, iż wzbudziła we mnie empatię
wspominała Karolina. - Mogłam łatwo zobaczyć analogię pomiędzy wykluczonym zwierzątkiem, a np. grupą rówieśniczą - dodała.
Jak widać, opowiadania, książki, bajki mogą być więc nieodzowną pomocą w podjęciu rozmowy z dzieckiem o tolerancji. Do takich "pomocy" zalicza się animacja Tafiti, która w tej chwili jest wyświetlana w kinach. To opowieść o surykatce, która wszystko lubi robić po swojemu i nie po drodze jej z przestrzeganiem rodzinnych zasad. A najważniejsza z nich brzmi: nie ufać obcym. Tafiti pewnego dnia ratuje dziką świnię o imieniu Dygacz i później razem decydują się wyruszyć w niebezpieczną przygodę, by móc uratować ukąszonego przez węża dziadka. Przyjaciele muszą zdobyć jedyne lekarstwo, jakim jest mityczny, niebieski kwiat rosnący podobno na środku pustyni. Tafiti i Dygacz udowodnili wszystkim, iż prawdziwa przyjaźń wszystko przezwycięża i nie ma znaczenia, kto, jak wygląda. Swoją postawą pokazali, iż chociaż są różni z wyglądu, to w niczym to nie przeszkadza i w sercu mogą być jak najbliżsi krewni.
Tafiti to bez wątpienia jeden z tych filmów, który poruszy nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Skłania do refleksji i pokazuje, co w życiu jest naprawdę istotne. Twórcy tej produkcji podkreślają, iż to, jak jesteśmy wychowani, jakie mamy wartości, jest dużo ważniejsze niż biologiczne pochodzenie i wygląd. Historia dwóch zwierzaków może być więc fantastycznym punktem wyjścia do rozmowy z dzieckiem o inności i o akceptacji innych.
Rozmawiasz z dzieckiem o tolerancji? Kiedy po raz pierwszy poruszyłeś/aś ten temat i jak to wyglądało? Napisz do nas: justyna.fiedoruk@grupagazeta.pl. Zapewniamy anonimowość!











