REKLAMA
Zobacz wideo
Dzieci konsultują się ze sztuczną inteligencją. "W szkole powinny być rozmowy"
Lekcje odwołane. Uczniowie zostają w domu - Mam już dość zimy. Można zwariować. Ja wszystko rozumiem, iż bezpieczeństwo, iż marznące opady. Była długa przerwa świąteczna, za chwilę ferie, teraz jeszcze odwołują lekcje, a ja przecież nie mogą z dnia na dzień wziąć urlopu. Co mam zrobić z córką? Nie chcę jej samej zostawiać - mówi zdenerwowana kobieta. Jednak w podobnej sytuacji są rodzice z wielu regionów Polski. Najgorsza sytuacja pogodowa występuje m.in. w Wielkopolsce i Pomorzu Zachodnim. "Z wielu szkół i placówek w województwie napływają dziś informacje o odwołanych lub zawieszonych zajęciach. Łącznie dotyczy to ok. 240 szkół i placówek. Najtrudniejsza sytuacja jest w rejonie delegatury w Pile oraz na obszarze działania Wydziału Nadzoru Pedagogicznego, szczególnie w powiecie szamotulskim i obornickim" - podaje Kuratorium Oświaty w Poznaniu.Z niebezpieczną gołoledzią zmagają się także małe miejscowości. Odwołane zostały także zajęcia w Szkole Podstawowej w Wielgiem (województwo kujawsko-pomorskie, powiat lipnowski), ale "wszystkie placówki zapewniają jednak funkcję opiekuńczo-wychowawczą" - podkreśla placówka w komunikacie zamieszczonym na Facebooku.Ze względu na trudne warunki pogodowe na najbliższe dni w wielu regionach Polski – warto na bieżąco obserwować komunikaty publikowane przez dyrektorów szkół, do których uczęszczają dzieci.
Kiedy szkoła może odwołać zajęcia? Tych sytuacji jest kilkaWielu rodziców kojarzy zamknięcie szkół głównie z dużymi mrozami, przepisy są w tej kwestii dość precyzyjne i nie zawsze dotyczą ujemnych temperatur. Otóż dyrektor danej placówki może zawiesić zajęcia m.in. w sytuacji zagrożenia epidemicznego, klęsk żywiołowych, decyzji organu prowadzącego (tj. ministra, jednostki samorządu terytorialnego bądź innej osoby prawnej lub fizycznej) lub w przypadku lokalnych zdarzeń zagrażających zdrowiu i bezpieczeństwu uczniów.Warto jednak mieć na uwadze, iż zgoda organu prowadzącego szkołę, o której mowa powyżej, jako iż zawieszenie zajęć lekcyjnych jest środkiem zaradczym podejmowanym ad hoc - może zostać wydawana również ustnie, telefonicznie, dzięki środków komunikacji elektronicznej lub dzięki innych środków łączności. Odebrałam córkę dziś ze szkoły o 12:30 i nikt nie zająknął się o tym, iż jutro lekcje będą odwołane. SMS przyszedł trzy godziny później, bo jak zaznaczyła nauczycielka, sytuacja jest bardzo dynamiczna i proszą o wyrozumiałość. Dzieci zostają w domu we wtorek, nie wiadomo co z kolejnymi dniami, a przecież w poniedziałek zaczynają już ferie- mówi nasza czytelniczka. A Ty? Co sądzisz o odwoływaniu zajęć przez placówki? A może zamiast 'dnia wolnego', szkoły od razu powinny zarządzić zdalne nauczanie? Napisz: anita.skotarczak@grupagzaeta.pl.













