Wiesz co, spotykałam się z Dawidem przez trzy lata, aż w końcu zaproponował, żebyśmy zamieszkali razem co oznaczało, iż miałabym zamieszkać z jego rodzicami w Warszawie. Po ślubie wszystko zaczęło się sypać.
Teściowa nieustannie obwiniała Dawida za wszystko, co zrobiłam. Bez względu na to, czy pracowałam, czy zostawałam w domu zawsze miała coś do powiedzenia. Pamiętam jedną niedzielę, kiedy chcieliśmy po prostu pospać dłużej, a ona wpadła do naszego pokoju i zaczęła nas opieprzać, iż jeszcze się nie obudziliśmy. Dawid próbował nas bronić, ale ona upierała się, iż to jej dom i iż ona tu rządzi.
Nie dało się już tego wytrzymać, więc Dawid tego samego wieczora zaczął szukać mieszkania na wynajem. Ceny były niesamowite, wszystko w złotówkach, ale nie mieliśmy wyboru. Jak tylko się wyprowadziliśmy, wszystko zaczęło się układać.
Później oglądaliśmy działkę pod Warszawą, ale nie mieliśmy dość pieniędzy na studnię. Poprosiliśmy rodziców Dawida o pomoc. Mój tata zmarł, gdy byłam jeszcze małą dziewczynką, a mama mieszka w małej miejscowości i wychowywała moich dwóch młodszych braci.
Zaczęliśmy budować dom od zera i wtedy natrafiliśmy na dokumenty, z których wynikało, iż działka jest zarejestrowana na teściową. Byłam w totalnym szoku i powiedziałam o tym Dawidowi. On wyjaśnił, iż to tylko formalność, bo rodzice moi zapłacili za wszystko, a potem przekazali własność na nas.
Nie uwierzyłam w tę tłumaczenie i zażądałam, żeby teściowa wycofała się z naszego życia. Przez miesiąc żyliśmy osobno, ale Dawid obiecał, iż wszystko załatwi i przekonał mnie, żeby dać mu jeszcze jedną szansę. Kilka miesięcy później dowiedziałam się, iż jestem w ciąży i spełniło się moje największe marzenie.
Jak tylko dostaliśmy tę wiadomość, znowu nawiązaliśmy kontakt z teściami, ale ich zachowanie wcale się nie poprawiło. Wciąż dzwonili i zapraszali nas do siebie, chcąc zobaczyć wnuka, mimo iż prosiłam, żeby dali nam trochę spokoju. Teściowa tylko podsycała napięcie, przez co kłóciliśmy się z Dawidem o drobiazgi. Przypominałam mu o niespełnionych obietnicach i złym podejściu jego rodziny.
Potem wydarzył się przełom. Teściowa zadzwoniła do mojej mamy i zaczęły rozmawiać o możliwości przepisania domu, ale mama musiałaby zrezygnować z połowy wartości nieruchomości. Gdy mama odmówiła, teściowa zaczęła mnie krytykować iż nie potrafię pracować i nic nie robię.
Wtedy dotarło do mnie, iż nigdy się nie dogadamy, bo dla nich liczą się tylko pieniądze. Stwierdziłam, iż trzeba skończyć z tą relacją. Nie chcę, żeby ktoś decydował za mnie, jak mam żyć. Postanowiłam żyć dla siebie, a nie dla czyichś oczekiwań.
Nie mam żadnych wyrzutów sumienia z powodu tej decyzji. Wiem, iż jestem w stanie zadbać o siebie i o dziecko. Najprawdopodobniej, Dawid zostanie z moją mamą.
Jak myślisz, dobrze postąpiłam?
Moim zdaniem, jej decyzja była próbą postawienia siebie i swojego dziecka na pierwszym miejscu, zwłaszcza w tych trudnych okolicznościach i napiętych relacjach z rodziną. Każdy ma inną sytuację i ona zrobiła to, co wydawało jej się najlepsze.





