Jeżycjada zawitała do Pobiedzisk. Ponad sto osób przyjechało do tamtejszej Bibliostacji, by ruszyć śladem bohaterów cyklu powieści autorstwa Małgorzaty Musierowicz. Okazją do tego niezwykłego zlotu było oficjalne otwarcie „Szlaku Jeżycjady wokół Poznania”.
– W młodości trafiłam do samej Małgorzaty Musierowicz, która mieszkała wówczas w Poznaniu. Jej adres znalazłam w książce telefonicznej. Autorka okazała się osobą bardzo serdeczną. Obdarzyła mnie ogromnym zaufaniem. Wpuściła do mieszkania i pozwoliła, bym zrobiła zdjęcie, na którym była z synem. Mam to zdjęcie do dziś. Rozmawiałyśmy blisko godzinę. Opowiadała mi o sobie. Czule wspominam to spotkanie – mówiła pani Renata mieszkająca nieopodal Murowanej Gośliny.
– Po raz drugi odkryłam Jeżycjadę w czasie pandemii. Okazało się, iż jest w tych powieściach mnóstwo dobrego humoru i wiele uniwersalnych mądrości życiowych przydatnych też dorosłym. Od tego czasu różne tomy tego cyklu czytam nieustannie. Po „Noelkę” na przykład sięgam w okolicach Bożego Narodzenia – dodaje pani Renata, która podobnie jak i inni uczestnicy Jeżycjady tym razem mogła się spotkać z córką Małgorzaty Musierowicz. Był także spacer przez Pobiedziska, do miejsc wymienianych w powieściach, był konkurs i spektakl na Rynku.
Część Bibliostacji, to jest pobiedziskiej Biblioteki zamieniła się w kuchnię Borejków – bohaterów cyklu powieści. Była to też okazja do poznania osoby będącej pierwowzorem jednej z postaci „Dziecka piątku”. – W roku 1993, po ukazaniu się tej książki, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej oznajmiła, iż Małgorzata Musierowicz napisała o mnie książkę – wspomina Barbara Nowak-Słomiany, w tej chwili kustosz Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Pobiedziska im. Łukasza Opalińskiego
– Przeczytałam powieść i rzeczywiście znalazłam postać rudej, pobiedziskiej bibliotekarki – przyznała bohaterka powieści. W książce było to miejsce, gdzie pracowała tylko jedna bibliotekarka, która – podobnie jak ja – miała rude włosy. I tak czytelnicy zdecydowali, iż to ja jestem pierwowzorem postaci literackiej. To miłe. Oczywiście zdaję sobie sprawę, iż to powieść, a nie dokument. Pani Musierowicz szanuje zawód, który ja wykonuję. Bibliotekarki pojawiają się też w innych utworach tej pisarki – dodaje.
Inauguracja „Szlaku Jeżycjady wokół Poznania” bardzo przypadła do gustu jej uczestnikom. – Jako turystkę interesowała mnie trasa, która okazała się opracowana ze szczegółami. Odwiedziliśmy z przewodniczką osiem przystanków i wszystkie były udokumentowane fragmentami tekstów. Pojazdy z dawnych lat, które pojawiły się na Rynku to znakomity pomysł, a list pani Musierowicz, przeczytany przez jej córkę, bardzo mnie wzruszył – mówi Maria Strachowiak z Poznania.
„Szlak Jeżycjady wokół Poznanis” to wspólne dzieło Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Pobiedziska oraz Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. – Zapoznaliśmy się z powieściami Małgorzaty Musierowicz, znaleźliśmy w nich pobiedziskie ślady i tropy prowadzące do innych wielkopolskich miejscowości. Nanieśliśmy je na mapę, uzupełniliśmy o informacje, którzy bohaterowie znaleźli się w tych miejscach, rozszerzyliśmy o informacje krajoznawcze. Tak powstała ulotka, a także strona internetowa – mówi Piotr Basiński z PLOT.
– Zaglądając na nią, można posłuchać fragmentów powieści czytanych przez panią Małgorzatę Musierowicz – dodaje. Autorka Jeżycjady – cyklu powieści dla młodzieży od lat 70. poprzedniego wieku zaprzyjaźniała się z Pobiedziskami. – Nazwę Pobiedziska możemy znaleźć bodaj w dziesięciu tomach tej sagi. Przede wszystkim pojawia się ona w „Dziecku piątka”. W naszej Bibliotece pracujemy z tymi powieściami od trzydziestu lat – mówi Małgorzata Halber, dyrektor Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Pobiedziska.
Autor: Robert Dożał
Zdjęcia: Piotr Basiński









