Wnuczka Babci: Opowieści z Dzieciństwa

newsempire24.com 2 godzin temu

Babcia mała wnuczka

Mam mamę, a mam też przyjaciółkę Grażynę. To właśnie ona jest matką małej dziewczynki, która stała się moją przyjaciółką.

Nasza wspólna podróż na wakacje w Sopocie skończyła się ciążą, a później porodem. Na świat przyszła Kasiuś, mała, opalona, z czarnymi oczkami.

Grażyna pracowała, a jej córka opiekowała się dzieckiem, ale wieczorami szukała oddechu od codzienności. Czasem przyprowadzała kogoś do domu. Babcia wiedziała o tym, ale nie wtrącała się w sprawy córki.

Gdy Kasiuś skończyła pięć lat, Grażyna oznajmiła, iż wyjeżdża do mężczyzny. Nie wiedział jeszcze nic o dziecku. Prosiła mamę, żeby dziewczynka mogła zamieszkać z nią.

Babcia musiała zamknąć pracę i przejść na niską emeryturę. Grażyna od czasu do czasu dorzucała pieniędzy na kartę.

Kasia bardzo tęskniła za mamą. Patrzyła rozpaczą przez okno, podskakując przy każdym szmerze w korytarzu. Grażyna pojawiała się coraz rzadziej, przelewając środki na kartę.

Pewnego dnia postanowiła odwiedzić córkę. Kupiła prezenty, słodycze i przyjechała pod wieczór, kiedy Kasia po kąpieli siedziała w piżamie i oglądała swój ulubiony program Bajki na dobranoc.

Gdy usłyszała głos mamy, wskoczyła z kanapy i rzuciła się w ramiona Grażynie, mocno obejmując ją za szyję:

Mamusiu, kocham cię! Tak tęskniłam!

Kasiu, mamo boli, puść ręce. Ja też cię kocham odpowiedziała.

Jednak dziewczynka trzymała się tak kurczowo, iż babcia ledwo ją odciągnęła. W końcu Kasia objęła mamę po kolanach:

Nie odejdziesz? Nie zostawisz mnie już? Będziemy razem, na zawsze?

Poczekaj jeszcze, Kasiu, zaraz cię przyjdę odebrać. Teraz muszę iść odparła Grażyna.

W tym momencie siedziałem w kuchni, a łzy leciały strumieniami. Grażyna szukała w apteczce walerianu.

Grażyna pożegnała się, zamknęła drzwi. Kasia siedziała na podłodze, ręce złożone na kolanach, nie płakała, po prostu patrzyła w jedną pustą przestrzeń.

Mamo mnie nie kocha, zostawiła mnie. Nie mam taty. Wszyscy mają rodziców, a ja nie mam.

Kochanie, ja tu jestem powiedziała babcia, podnosząc Kasię z podłogi.

Kasia przytuliła babcię, położyła głowę na jej ramieniu.

Babciu, opowiesz mi bajkę o kogutku i lisiczce?

Oczywiście, zaraz położę cię i opowiem.

Skinąłem ręką w stronę Grażyny, iż odchodzę, a ona odpisała mi wzrokiem.

Niech Bóg da zdrowie babci, by mogła wychować wnuczkę. Może mama jeszcze się obudzi. W życiu zdarzają się różne rzeczy.

Miałem kiedyś, w czasach PRL, przypadek, kiedy kobieta spotkała się z mężczyzną i nie powiedziała mu o dziecku. Po roku wszystko wyszło na jaw, kiedy potrzebowała pomocy medycznej. Mężczyzna, dowiedziawszy się, jak potraktowała swoje dziecko, rzucił ją. Powiedział, iż taka matka nie jest potrzebna jego przyszłym dzieciom.

Trzeba wierzyć w lepsze jutro.

Idź do oryginalnego materiału