Wnuczka Babci w sercu Polski

polregion.pl 9 godzin temu

Babcia i jej wnuczka

Była matka i była dziewczyna. Taką dziewczyną okazała się córka mojej przyjaciółki Jadwiga.

Wyprawa na wakacje do Turcji zakończyła się ciążą, a potem porodem. Na świat przyszedł mały chłopczyk, Kaśka. Słomkowy, z czarnymi oczkami, dziewczynka.

Jadwiga pracowała, jej córka siedziała z maluchem, ale wieczorami uciekła od codzienności, by się rozluźnić.

Czasem przyprowadzała kogoś. Matka o tym wiedziała, ale nie wtrącała się w sprawy córki.

Gdy Kaśce skończyło się pięć lat, Jadwiga oznajmiła, iż odchodzi do mężczyzny. Los się rozpisał, on jeszcze nie wiedział o dziecku. Prosiła matkę, by Kaśka mogła z nią mieszkać.

Babcia musiała rozliczyć się z pracy i przejść na skromną emeryturę. Jadwiga od czasu do czasu dorzucała trochę złotówek.

Kaśka bardzo tęskniła za mamą. Z żalu wpatrywała się w okno i drżała przy każdym dźwięku w klatce schodowej.

Jadwiga pojawiała się coraz rzadziej, przekazywała babci pieniądze na kartę.

Pewnego razu postanowiła odwiedzić córkę. Kupiła prezenty, słodkości i zjawiła się pod wieczór, kiedy Kaśka po kąpieli już siedziała w piżamie i patrzyła swój ulubiony program Dobranoc, maluchy.

Gdy usłyszała głos matki, wyskoczyła z kanapy, rzuciła się na Jadwigę, objęła mocno szyję rękami: Mamusiu, kocham cię! Tęskniłam tak bardzo!.

Kaśko, mamo boli, puść ręce. Ja też cię kocham powiedziała Jadwiga.

Dziewczynka trzymała się tak mocno, iż mama ledwo uwolniła małe dłonie.

Wtedy Kaśka objęła matkę za nogi:

Nie odejdziesz? Nie zostawisz mnie już nigdy? Teraz jesteśmy razem, na zawsze?

Poczekaj jeszcze, Kaśko, zaraz cię przyjdę odebrać. A teraz muszę iść odrzekła Jadwiga.

W tym czasie siedziałam w kuchni, łzy spływały jak grad. Przyjaciółka szukała w apteczce walerianowego kropli.

Jadwiga pożegnała się, zatrzasnęła drzwi. Kaśka siedziała na podłodze, ręce na kolanach. Nie płakała, tylko wpatrzyła się w jedną punkt.

Mamo mnie nie kocha, zostawiła mnie. Nie mam taty. Wszyscy go mają, a ja nie.

Dziewczynko moja, ja jestem przy tobie rzekła babcia, podnosząc Kaśkę z podłogi.

Kaśka przytuliła się do babci, położyła głowę na jej ramieniu.

Babciu, opowiesz mi bajkę o kogutku i lisiczce?

Oczywiście, zaraz położę cię i opowiem.

Machnąłem ręką przyjaciółce, iż odchodzę, a ona odparła wzrokiem.

Niech Bóg da babci zdrowie, aby wyrosła dziecko. Może mama jeszcze się rozmyśli. W życiu wszystko się zdarza.

Miałam kiedyś sytuację z czasów PRL, gdy kobieta związała się z mężczyzną i nie wspomniała o dziecku. Po roku wszystko ujawniło się przypadkowo, gdy potrzebna była pomoc medyczna matki.

Mężczyzna, dowiedziawszy się, jak potraktowała swoje dziecko, porzucił ją. Powiedział, iż taka matka nie jest potrzebna jego przyszłym dzieciom.

Wciąż chcę wierzyć w lepsze jutro.

Idź do oryginalnego materiału