Te wątpliwości i wewnętrzne rozdarcie najlepiej obrazuje wpis, który niedawno pojawił się na facebookowej grupie @MamyMamom. Jedna z mam postanowiła zapytać inne kobiety o coś, co od dawna ją dręczy.
REKLAMA
Zobacz wideo Wendzikowska dorastała w domu pełnym alkoholu. "Często bierzemy winę na siebie"
Kobieta ma troje dzieci i przyznaje, iż choć stara się kochać je jednakowo, to wobec najstarszego czasem odczuwa inne emocje. Opisuje, iż podczas przytulania czy opieki nad chorym dzieckiem w jej głowie pojawia się niechęć, a okazywanie czułości młodszym dzieciom przychodzi jej łatwiej. "Powtarzam, iż ta sytuacja ma miejsce tylko w mojej głowie, z nikim o tym nie rozmawiałam, a tym bardziej nie okazuję tego dzieciom, ale mimo to boję się, iż z czasem dziecko samo to wyczuje. Czy któraś z was tak miała?" - pyta w ostatniej części wpisu.
"To nie brak miłości, tylko doświadczenie"
Pod postem gwałtownie pojawiły się różne komentarze. Część kobiet próbowała uspokoić zaniepokojoną mamę, tłumacząc, iż takie uczucia nie muszą oznaczać braku miłości.
To uczucie to nie brak miłości. Inaczej się traktuje pierwsze dziecko, bo na tych dzieciach 'uczymy się' bycia mamą. Z drugim i kolejnym dzieckiem jest inaczej, bo już mamy doświadczenie. Mniej rzeczy nas frustruje, denerwuje, przyjmujemy już pewne zachowania kolejnych dzieci traktujemy jako normę, na więcej mają pozwolone. Wystarczy szczerze porozmawiać z dzieckiem, jak ono to czuje, o ile jest we właściwym do tego wieku
- radzi jedna z mam.
Nie brakowało jednak także głosów osób, które same dorastały z poczuciem bycia "tym mniej kochanym" dzieckiem. "No cóż, ja jestem tym starszym, mniej lubianym dzieckiem. Brat trzy lata młodszy, zawsze ukochany syn mamusi. choćby jak zaprzeczysz słownie, to każde dziecko czuje różnicę. U mojej matki to był jakiś problem psychiczny, sama nie była do końca zadowolona z życia i nie chciała, by córce w życiu lepiej wyszło".
Do dyskusji włączyły się także mamy jedynaków. Jedna z kobiet przyznała wprost: "Dlatego mam jedną córkę, która momentami tak daje popalić, iż wysiadam." Choć kocham ją najmocniej na świecie to nie zaryzykowałabym z drugim, między innymi, by właśnie nie mieć takich uczuć i później ewentualnie wyrzutów sumienia. Ale myślę, iż to, co czujesz, jest normalnym zjawiskiem.
"One są dla mnie jednością"
Do redakcji eDziecko odezwała się też nasza czytelniczka, pani Gosia, mama dwóch 5-letnich bliźniaczek. - Dziewczynki są moim oczkiem w głowie i każdą z nich kocham tak samo. One są dla mnie trochę nierozerwalną jednością, bo razem przyszły na świat i we trzy uczyłyśmy się nowego życia. Nie wyobrażam sobie, jak można kochać któreś dziecko mniej, a któreś bardziej - wyznaje.
A Ty jakie masz spostrzeżenia na ten temat? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.










