Zmiany w szkołach. Chodzi o wygląd uczniów. MEN bierze się za różowe włosy i kolczyki w nosie

gazeta.pl 15 godzin temu
Pedagodzy denerwują się, iż młodzi ludzie wyglądają w szkole mało schludnie, a czasami wręcz wyzywająco, a uczniowie twierdzą, iż mają do tego prawo. Poza tym, co adekwatnie oznacza "schludnie" lub "wyzywająco"? I tu leży problem.- Wychowawczyni córki na każdym zebraniu skarży się na wygląd uczniów. A to nie podobają jej się kolor i długość paznokci, różowe włosy, a to kolczyki w nosie u chłopców. Farbowanie włosów, biżuteria i "mało schludne" ubrania też spędzają jej sen z powiek - mówi w rozmowie z eDziecko.pl Ola (nazwisko do wiadomości redakcji), mama uczennicy siódmej klasy szkoły podstawowej w Warszawie. - Grozi obniżeniem oceny ze sprawowania. Uczniowie się denerwują, bo twierdzą, iż to ograniczanie ich wolności - dodaje nasza rozmówczyni.
REKLAMA




Spory o to, jak uczeń powinien wyglądać w szkole, co w zakresie wyglądu mu wolno, a czego nie, są na porządku dziennym w wielu placówkach. Jedne mają bardziej liberalną politykę w zakresie stroju, makijażu i fryzur, inne mmiej. Podobnie nauczyciele - jednemu nie przeszkadza zafarbowana na zielono grzywka, czy kolczyk w nosie, inny uważa, iż jest to nie do pomyślenia. Stąd właśnie tyle nieporozumień i problemów.

Zobacz wideo

Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"



MEN: Kuratoria kontrolują statutyPróby regulowania przez szkoły wyglądu uczniów zwykle kończą się na ogólnych zapisach w statutach, co nie rozwiązuje problemu. Placówka może jedynie określać zasady ubioru dzieci i młodzieży, ale i tu ma kilka do powiedzenia, poza wymogiem "schludnego" stroju. A co oznacza schludny? Dla sześćdziesięcioletniego pedagoga co innego niż dla dwunastoletniej dziewczynki. Resort edukacji przypominał wielokrotnie, iż nadzór nad statutami szkół to nie jest zadanie MEN."Statuty kontrolują kuratoria" - przypominała jakiś czas temu Katarzyna Lubnauer, wiceministerka edukacji. To kuratoria mają moc weryfikowania i kwestionowania zapisów w statutach, które mogą naruszać prawa uczniów. Ale i ten fakt kilka zmienia. - Dzisiaj nie ma żadnych regulacji. Jest wolna amerykanka i liczne konflikty w szkole na osi: nauczyciel, rodzice, uczniowie - dotyczące tego, jak uczeń może, a jak nie może wyglądać - powiedziała niedawno w rozmowie z dziennikarzami Barbara Nowacka.Będą nowe przepisyMEN zdaje sobie sprawę z konieczności rozwiązanie problemu. Resort przygotował więc nowe przepisy. Mają one zagwarantować uczniom szkół podstawowych, ponadpodstawowych, artystycznych oraz niektórych placówek oświatowych prawo do samodzielnego decydowania o swoim stroju i wyglądzie.


Za opracowanie projektu nowelizacji ustawy w tej sprawie jest odpowiedzialny Zespół ds. Praw i Obowiązków Ucznia. W efekcie powstała "propozycja nowoczesnych rozwiązań kodyfikacyjnych w zakresie praw i obowiązków uczniów" - zapewniła Katarzyna Lubnauer. "Uporządkuje materię prawną dotyczącą wyglądu, obecną w tej chwili w statutach szkolnych" - dodała. Kiedy nowe przepisy miałyby wejść w życie? Jeszcze nie wiadomo. Projekt czeka cały proces legislacyjny - procedowanie w rządzie, głosowania w Sejmie i Senacie, a potem podpis prezydenta.A ty? Co sądzisz na temat ingerowania szkół w wygląd uczniów? Daj znać w komentarzu lub napisz w wiadomości do redakcji: ewa.rabek@grupagazeta.pl.
Idź do oryginalnego materiału