Zniszczyłam życie swojej córki

newsempire24.com 5 godzin temu

Córeczko, dziś skończysz 32 lata! mówi Natalia Kowalska, matka Polki, podając jej manualnie wykonane na kursie rękodzieła różowe buciki. Polka otwiera oczy, patrzy na matkę i słyszy kolejny jej monolog. Tak, masz już 32, czas pomyśleć o potomku. Ja już nie jestem młoda, a ty też nie. Chciałabym już mieć wnuki. Moje przyjaciółki mają już prawnuki, a ja jedyna babcia bez wnuków.

Polka czuje się zoburzona, w pokoju zapada cisza. Przyjęte są dwie przyjaciółki Natalii i trzy sąsiadki, które wpatrują się w nią z niepokojem.

Przepraszam, muszę się położyć, jestem zmęczona wymusza Polka i wymyka się od stołu, nie chcąc, by goście widzieli jej czerwone oczy. Boli ją, iż matka nieustannie liczy godziny, które odliczają się na jej barkach.

I tak i co? Po co mieć dziecko, gdy jedyną opiekunką będzie emerytkamatka? Polka nie ma choćby kandydata na ojca przyszłego dziecka, nie mówiąc już o mężczyznach gotowych wziąć ją za żonę.

Och, dziewczyny, nie wiem, co robić Gdybyście miały synów, Polka miałaby męża. A wy wszystkie macie już córki. To nasza babcia wciąż szuka chłopa! wzdycha Natalia.

Polka mieszka z mamą w małym dwupokojowym mieszkaniu w gminie w okolicach Kalisza. Nie ma poważnego związku, a życie rodzinne wydaje jej się jak bajka z romansów. Pracuje w poczcie, codziennie dźwiga paczki, wysyła listy i przyjmuje klientów przy komputerze. Ten tryb życia obciąża jej kręgosłup, a po powrocie do domu ledwo ma siłę. Najbardziej chce zjeść, położyć się na kanapie, zamknąć oczy i nic nie myśleć.

Znowu leżysz Chodź ze mną na wieczór poetycki! Co, piękna, leżysz jak foka? Może znajdziemy ci jakiegoś facetka namawia matka, widząc Polkę przytuloną w poduszce.

Mamo! Daj spokój. Odpoczywam! odpowiada Polka.

Natalia, w odróżnieniu od córki, jest prawdziwym wiatrem. Ma ponad siedemdziesiąt lat, a energii nie brakuje: koncerty w domu kultury, wyjazdy do miasta na zebrania aktywistów, spotkania z seniorami, na których recytuje własne wiersze. Zawsze coś organizuje, zachęca do pomocy innym i do działania. Gdyby chciała, mogłaby mieć wnuki. Polka natomiast nie ma tej energii wcale.

Matka nie poddaje się i wciąż przypomina o upływającym czasie. Postawiła czerwone buciki na widocznym miejscu i nieustannie nimi potrząsa przed Polką.

Mamo, przestań już nimi potrząsać, jakbyś machała czerwoną chustką przed bykiem! krzyczy Polka.

Polko, posłuchaj mnie Jesteś już dorosła, czas pomyśleć o dzieciach! Chciałabym zobaczyć wnuki, bo może kiedyś umrę

Mamo, nie wiem, czy chcę o tym myśleć. Praca ciężka, pensja mała, kręgosłup boli, a my jesteśmy dwie w tym małym mieszkaniu po co dzieci? odpowiada Polka.

Właśnie, wzdycha matka, a ty mogłabyś żyć inaczej, nie tylko pracować i leżeć na kanapie. Wiesz, co ostatnio zobaczyłam u pani Elżbiety? Jej wnuk jest taki bystry

Rozumiem, mamo! mówi Polka ostro. Ale nie mogę po prostu zajść w ciążę, bo chcesz wnuki! Trzeba się ożenić, a mnie nie interesują zalotnicy. Był raz Wacek, a i tego odrzuciłaś!

Polka wspomina, jak kiedyś za nią flirtował Iwan. Młody, z dobrą rodziną, ale Natalia natychmiast powiedziała nie. Nie chodź z chłopakiem, zostań w domu!.

Iwan w końcu został z najlepszą przyjaciółką Polki, która nie była wybredna w mężczyznach. Pół roku temu urodziła mu trzecie dziecko. Żyją szczęśliwie, nie leżą na kanapie, jedzą pierogi i piją herbatę z czterema łyżkami cukru.

Iwan mruga oczy Natalii. Są i inni mężczyźni, trzeba wyjść z domu.

Powinnam była wyjść wcześniej, mamo! Kiedy chciałam studiować w Krakowie, mówisz, iż nie dam rady sama, iż będzie niebezpiecznie, iż nie dam rady bez ciebie.

Chroniłam cię! wykrzykuje matka.

Chroniłaś? uśmiecha się Polka. To była po prostu kontrola. Nie pozwoliłaś mi pojechać na studia, twierdziłaś, iż w mieście są oszuści. Następnie kazałaś mi iść do technikum na specjalność, którą samodzielnie wybrałam. Mówiłaś, iż technicy zawsze się przydadzą. Ja nie lubiłam fizyki, prawie spadłam z drugiego roku!

Po prostu nie starałaś się, odpowiada Natalia.

Lepiej mnie wyrzucono! Przez twoje rozkazy trafiłam na najgorszy kierunek, żeby zapełnić grupę. Po co ta elektrotechnika? Do poczty?

Poczta to stabilna praca, blisko domu, zawsze coś się znajdzie. Czy to nie dobre?

Mamo! Może dla kogoś to szczyt marzeń, ale mnie to nie napędza.

To cię urodzą

Nie, mamo. Nie chcę mieć dzieci, jeżeli nie mogę im zapewnić godnego życia. Nie chcę, żeby moja córka tak samo pracowała na wymuszonym stanowisku i liczyła dni do emerytury.

Matka patrzy na córkę z niepokojem i bólem. Nie rozumie, kiedy doszło do tego przełomu i dlaczego Polka stała się tak zatwardziała.

Starałam się, żebyś żyła lepiej, nie znała biedy! A ty odmawiasz mi w końcu wnuków! krzyczy Natalia.

Mamo, może spróbujesz pracować? Może nudno ci w domu, bo masz tyle sił, a nic nie robisz? Zostań nianią, zajmij się dziećmi. Za te pieniądze może w końcu pojedziemy nad morze. Ja w całym życiu nie wyjechałam poza naszą wsię, a morze to dopiero przygoda.

Natalia kiwa głową.

Do kogo mam iść?

Do Iwana! Mają pieniądze, dzieci, więc możesz im pomóc!

Do Iwana? siada z niedowierzaniem. Nie pójdę tam, nie wezmą mnie, starą babcię.

Spróbuj. Nie będą brać za pieniądze, szydzi Polka. Wie, iż matka nie zdecyduje się pracować u Iwana, bo odrzuciła go już raz.

Tak się dzieje.

Czas mija. Natalia przestaje machać czerwonymi bucikami. Skupia się na własnym życiu i działalności społecznej. Na spotkaniu seniorów w centrum powiatu porusza temat problemów młodzieży i, nie zdając sobie sprawy, zaczyna narzekać nieznajomym, iż córka żyje bez ambicji, nie dąży do niczego.

Wyhodowałam roślinkę na własną rękę, teraz zbieram plony mówi gorzko.

Jakie nawozy, takie plony! Co dałaś córce oprócz rad i rozkazów? Mieszkanie? Dobry wykształcenie? A może pomogłaś jej w życiu osobistym?

Czy mogę sama za nią decydować? mamrocze Natalia. Mój mąż odszedł, gdy dowiedział się, iż jestem w ciąży. Nikt nie pomagał, wszystko nosiłam sama!

Po co się rodziłaś, gdy nie było nic za plecami? Nie byłaś gotowa, a teraz obrzucasz winą Polce, iż ma żyć na pensję listonosza? Brawo, mamo roku!

Te słowa ranią Natalię. Po krótkiej kłótni odchodzi bez herbaty po spotkaniu. Cały wieczór czuje się nieobecna. Wspomina przepisy, kiedy zakazywała córce jazdy konno na farmie, bo tam niebezpiecznie. Nie pozwalała jej spotykać się z Iwanem, twierdząc, iż to niepoważny chłopak. Dyktuje, co ma nosić i gdzie iść. Zakazuje tańczyć z przyjaciółkami, bo tam są pijani mężczyźni. Nie pozwalała jej studiować w mieście, bo tam niebezpiecznie i nie opuszczę domu.

Wszystko to sprawiło, iż Polka żyła pod skrzydłami matki, a miłość zamieniła się w nadopiekuńczość. Jej wola została zdławiona, wszystkie marzenia odcięte u źródła.

Natalia wciąga się, rozumiejąc, iż to ona zbudowała taką rzeczywistość dla córki. Postanawia zmienić sytuację i zrobić to szybko.

Następnego dnia rozmawia z sąsiadką, przyjaciółką matki Iwana, i pyta, czy nie potrzebują niani.

Słyszałam, iż potrzebują pomocnika. Trzecią dziewczynkę właśnie urodzili, nie radzą sobie. Szukacie kogoś? pyta sąsiadka.

Szukam. jeżeli mnie przyjmą, od razu się zgłoszę.

Natalia dostaje pracę. To trudne zajęcie, ale bardzo jej się podoba: opieka nad trójką maluchów, wynagrodzenie w wysokości 3800 zł netto.

Polka, kiedy dowiaduje się, iż matka ma pracę, jest zaskoczona i zadowolona. Mama przestaje ją zaganiać pytaniami o dzieci, wraca do domu zmęczona i śpi. Po kilku miesiącach zarabia wystarczająco, by sfinansować urlop dla córki.

Gdy przychodzi pora kupna wyjazdów, Natalia po przemyśleniu kupuje tylko jeden dla Polki, wręczając go w dniu urodzin.

Córeczko, dziś masz 33 lata! Gratuluję i mówię: życie dopiero się zaczyna! Oto wyjazd, jedź, zobacz świat, ludzi. Zawsze byłaś przy mnie, teraz czas na ciebie.

Polka patrzy na bilet, wstaje od stołu i mocno przytula matkę.

Dziękuję, mamo. Z przyjemnością pojadę. Życie naprawdę dopiero się zaczyna, mam przed sobą wszystko.

Po powrocie Polka postanawia nie żyć jak roślina. Zapisuje się na kurs księgowości. Pierwszymi klientami są Iwan i jego żona. Nawiązuje z nimi przyjaźń, a kolejni przedsiębiorcy przychodzą do niej po polecenie. Prowadzi księgi dla wielu firm i zarabia na tyle, iż może podróżować i żyć przyjemnie, nie tylko marzyć o serialach i ciastach.

Po trzech latach Polka poznaje Sergiusza. Adoptują małe dziecko ze schroniska, a rok później Polka dowiaduje się, iż jest w ciąży. Nie obawia się opinii, iż to późny poród wie, iż w jej życiu wciąż jest miejsce na nowe szczęścia.

Marzenie Natalii spełnia się zostaje babcią dwójki wnuków i jest bardzo szczęśliwa.

Idź do oryginalnego materiału