Zobaczyć na własne oczy Po tragicznej utracie męża i sześcioletniej córeczki w wypadku, Ksenia przez długi czas nie mogła się pozbierać. Spędziła prawie pół roku w klinice, nie chciała nikogo widzieć, a przy niej czuwała cierpliwie jej mama. Aż pewnego dnia mama powiedziała: – Ksenia, biznes twojego męża może niedługo upaść, Eryk ledwo sobie radzi. Zadzwonił do mnie, prosił, by ci przekazać, iż potrzebuje pomocy. Dobrze, iż Eryk jest uczciwym człowiekiem, ale… Dopiero te słowa nieco ją ożywiły. – Masz rację, mamo. Muszę czymś się zająć, pewnie mój Tomek byłby zadowolony, gdybym kontynuowała jego pracę. Dobrze, iż czegoś się nauczyłam w jego firmie. Ksenia wróciła do pracy, uratowała rodzinny biznes i utrzymała go na powierzchni. Jednak mimo sukcesów zawodowych, bardzo tęskniła za córką. – Córciu, chcę ci doradzić: adoptuj dziewczynkę z domu dziecka, taką, której pozostało ciężej niż tobie. Pomóż jej, a zobaczysz, w tym odnajdziesz swoje ocalenie. Po długim namyśle Ksenia przyznała matce rację. niedługo pojawiła się w domu dziecka, choć wiedziała, iż nikt nie zastąpi jej ukochanej córeczki. Marysia urodziła się prawie niewidoma. Rodzice — wykształceni, z dobrych rodzin — spanikowali, bali się odpowiedzialności i porzucili dziecko. Tak Marysia trafiła do domu dziecka, gdzie otrzymała imię Maria. Wyróżniała się tym, iż mimo prawie całkowitej ślepoty była interesująca świata i marzyła o dobrej wróżce. Gdy Marysia miała siedem lat, zjawiła się ta „wróżka” — piękna, elegancka, ale bardzo nieszczęśliwa. Ksenia natychmiast poczuła, iż to jej dziecko — dziewczynka była jak anioł o złotych lokach i wielkich, błękitnych, ale niewidzących oczach. Tak zaczęła się ich wspólna historia. Ksenia pokochała Marysię, otoczyła ją troską, a jej świat nabrał nowego sensu. Pewnego dnia usłyszała od lekarzy, iż jeżeli Marysia przejdzie operację, mogłaby odzyskać wzrok, choćby częściowo. Operacja odbyła się przed pójściem do szkoły, jednak poprawa była niewielka. Kolejna szansa miała pojawić się dopiero, gdy dziewczynka dorośnie. Przez lata obie zbliżyły się do siebie wyjątkowo mocno, żyły dla siebie nawzajem. Firma rozkwitała, Ksenia nie interesowała się mężczyznami, skupiała się na córce. Marysia wyrosła na piękną, wdzięczną i bardzo mądrą młodą kobietę, skończyła studia i pracowała już z mamą. Ksenia z zazdrością pilnowała otoczenia córki, obawiając się, iż ktoś ją wykorzysta. I wtedy Marysia zakochała się w Antonim. Chłopak zyskał aprobatę Kseni i niedługo poprosił o rękę jej córki. Podczas przygotowań do ślubu okazało się, iż po pół roku od wesela odbędzie się ostateczna operacja Marysi, która może przywrócić jej pełny wzrok. Antoni wydawał się czułym i troskliwym narzeczonym. Jednak przypadkiem Marysia podsłuchała rozmowę matki narzeczonego przez jego pozostawiony na stole telefon: przyszła teściowa planowała, jak pozbyć się „niewidomej” synowej podczas podróży poślubnej w polskich górach, żeby syn mógł przejąć duży majątek Kseni. Marysia wstrząśnięta wyznała wszystko matce. Ksenia natychmiast postanowiła działać. Gdy tylko Antoni próbował się bronić, Ksenia uświadomiła mu, iż nagranie rozmowy można wykorzystać na policji. Syn i matka uciekli z miasta. Po zakończeniu całej afery Marysia przeszła ostatnią operację na oczy. Gdy zdjęto jej opatrunek, pierwszy raz zobaczyła świat wyraźnie, a przed nią stał przystojny młody lekarz, doktor Mateusz, który wcześniej opiekował się nią w klinice. To on przyniósł jej bukiet róż, a Marysia ze wzruszenia rozpłakała się, szczęśliwa, iż może wszystko zobaczyć na własne oczy. Z czasem Marysia i Mateusz pobrali się. Rok później powitali na świecie córeczkę z szarymi oczami po tacie. Marysia znalazła szczęście u boku kochającego, opiekuńczego mężczyzny, który nigdy jej nie zawiódł. Dziękujemy za przeczytanie tej historii, wsparcie i życzymy szczęścia w życiu!

naszkraj.online 3 godzin temu
Zobaczyć na własne oczy Po strasznej tragedii, kiedy w wypadku samochodowym zginęli mąż i sześcioletnia córeczka, Zuzanna długo nie mogła się otrząsnąć. Spędziła prawie pół roku w klinice, nie chciała nikogo widzieć. Przy niej czuwała tylko matka, która cierpliwie szeptała do niej przy łóżku. Pewnego dnia, wyszeptała: Zuzko, biznes twojego męża zaraz się rozsypie, ledwo […]
Idź do oryginalnego materiału