Zrobiłaś się tak brzydka, iż na pewno urodzisz córkę” – mówiła moja teściowa.

twojacena.pl 22 godzin temu

Zrobiłaś się taka brzydka, iż na pewno urodzisz córkę mawiała moja teściowa z uśmiechem, który mógłby rozpuszczać lód, gdyby nie to, iż akurat topił się mój ostatni nerw.

Inne kobiety narzekały na relacje z rodziną męża, a ja myślałam: Może one po prostu mają pecha?. U nas było spokojnie, ale prawdopodobnie tylko dlatego, iż trzy dni po ślubie spakowaliśmy walizki i wynieśliśmy się 200 km od rodzinnego Krakowa.

Nie zdążyłam choćby zaprzyjaźnić się z moją nową mamą. Po weselu spędziliśmy u nich tydzień wtedy jeszcze wszystko grało. Potem wyprowadzka, mąż w wojsku, ja ogarniam dom. I tak minęło nam dziesięć lat. Aż tu nagle transfer męża z powrotem w rodzinne strony. No super, akurat gdy w końcu się zadomowiliśmy, dostaliśmy dobre mieszkanie, a ja spodziewałam się trzeciego dziecka. Ale wojsko to wojsko nie dyskutuje się z rozkazami.

Pierwsze dziecko urodziłam jeszcze na obczyźnie, ale drugie już w Krakowie. Rok później niespodzianka! Czwarta ciąża, nieplanowana, ale skoro i tak marzyliśmy o gromadce dzieci, to czemu nie? Gdy brzuszek już się zaokrąglił, moja mama postanowiła pomóc. Cudownie, prawda? Tyle iż jej pomoc polegała głównie na piciu herbaty i rozdawaniu rad.

Sprzątanie? Gotowanie? Niech sobie leży. Ale gdy zaczęła pouczać mnie, jak mam wychowywać dzieci, w mojej głowie zapalił się czerwony alarm. Bo jak to tak? Kobieta, która nie widziała mnie od dekady, a wnuki zna tylko z Facebooka, nagle wie lepiej?

A potem, gdy byłam w ósmym miesiącu, rzuciła:
Na pewno będzie dziewczynka!.

A nam bardzo zależało na córeczce, bo mieliśmy już trzech synów! Zapytałam więc, udając niewinność:
A skąd ta pewność?.
No bo wyglądasz okropnie spuchłaś jak balon na sylwestra, twarz masz jak księżyc w pełni. To dziewczynki tak rujnują urodę.
Dziękuję za komplement mruknęłam. Z resztą, zawsze tak wyglądam w ciąży.
Nie zawsze odparła z przekonaniem. Widziałam twoje zdjęcia. W poprzednich ciążach wyglądałaś jak człowiek, a nie jak wieszak na wodę. A teraz choćby kapcie ci nie pasują!.

Nie odpowiedziałam. Nie powiedziałam jej, iż to nie płeć dziecka, tylko mój wiek 39 lat. Ona urodziła mojego męża, mając 19, a wtedy choćby kaktus wyglądałby urodziwie. Teściowa nie pierwszy raz nazwała mnie brzydką, ale mąż w końcu jej uciął. A tak przy okazji urodził się nam syn. Znowu.

Idź do oryginalnego materiału