Yellow Room to oddolna inicjatywa uczniów w ramach której jedno ze szkolnych pomieszczeń zostało wyremontowane i przeznaczone na przestrzeń, w której uczniowie mogą między sobą rozmawiać lub po prostu spędzać wolny czas. Na wyposażeniu Yellow Roomu znajdują się: gry planszowe i karciane, kącik kawowy, stół, krzesła i kanapę, a choćby cztery komputery. - Jest tutaj dużo śmiechu, rozmów i wspólnej pomocy - przekonują uczniowie. - Pomagamy sobie m. in. w nauce.
Dostrzec w rozmowie drugiego człowieka
O projekcie, w który zaangażowali się uczniowie szerzej wypowiada się Małgorzata Staszewska, psycholog szkolny w Zespole Szkół nr 1 w Żychlinie oraz jedna z koordynatorek projektu. - Nasza szkoła jest w gronie 200 placówek w Polsce, która dołączyła do projektu wsparcia rówieśniczego. Jest to pilotaż programu profilaktycznego dla młodzieży szkół średnich, który realizowany będzie do 2028 roku. Program polega na tym, iż spośród młodzieży "wyławiamy" tzw. "school workerów", którzy mają za zadanie pomoc innym uczniom.
Małgorzata Staszewska dokonuje bardzo wyraźnego rozróżnienia. Otóż uczniowie mają służyć radą i wsparciem, jednak w sytuacjach poważnych kryzysów psychicznych czy emocjonalnych school workerzy kierują taką osobę np. do szkolnego psychologa, u którego uzyska ona profesjonalne wsparcie. Tym samym uczniowie nie wchodzą w role pełnoetatowych terapeutów. Nie zmienia to jednak tego, iż uczniowie w ramach prowadzonej aktywności podlegają superwizji. Mieli za sobą także szereg szkoleń o czym opowiada szkolna psycholog. - Uczniowie przeszli szkolenia z zakresu rozpoznawania tzw. czerwonych flag, czyli tego, co może być niepokojące w czyimś zachowaniu, kiedy trzeba przekierować pomoc do mnie czy też w jaki sposób należy rozmawiać i słuchać. Przede wszystkim mówiliśmy o tym, iż trzeba w rozmowie widzieć drugą osobę.
Przede wszystkim mówiliśmy o tym, iż trzeba w rozmowie widzieć drugą osobę.
Małgorzata Staszewska
Jak dodaje psycholog uczniowie, przed podjęciem zadania jakim jest aktywność "school workera", przeszli badania psychologiczne oraz konsultację z terapeutą. - Młodzież jest cały czas superwizowana. Po rozmowach ze swoimi rówieśnikami mają rozmowy ze mną, które dotyczą tego, czy poruszane w tych rozmowach tematy, nie są dla nich zbyt obciążające.
Geneza inicjatywy
- Do prowadzenia takich rozmów potrzebna była odpowiednia i bezpieczna przestrzeń. Takiej jednak do tej pory w szkole nie było. Początkowo pojawił się pomysł, by takie spotkania miały miejsce w bibliotece - dodaje Małgorzata Staszewska. - Jednak na horyzoncie pojawił się grant z Centrum OPUS, a dyrektor udostępnił jedno z nieużywanych pomieszczeń. Wspólnie napisaliśmy wniosek o grant, który młodzież musiała obronić przed komisją, opowiadając o tym, co zamierzają stworzyć i jakie przestrzeni planują wydzielić w ramach Yellow Roomu. Od czerwca każdego dnia prowadzone są tam dyżury. Założeniem było to, iż Yellow Room będzie otwierany tylko podczas długiej przerwy. School workerzy powiedzieli jednak, iż mogą tam być na każdej przerwie.
Wyjść poza ściany pokoju
Zespół Szkół nr 1 w Żychlinie angażuje się również w kampanie promujące wsparcie rówieśnicze. Przykładem takiej inicjatywy jest zorganizowane 22 października spotkanie integracyjne dla szkolnej młodzieży, która zaangażowana jest w wolontariat. Pojawił się kolejny grant: Impuls wolontariatu. Jest to program mikrograntów realizowany przez Centrum OPUS w ramach przypadającego w 2026 Międzynarodowego Roku Wolontariatu.
W ramach spotkania młodzież podzielona była na drużyny, które zmierzyły się ze sobą w kilku konkurencjach sprawnościowych. Dla uczestników przygotowany został również poczęstunek. Nazwami drużyny były słowa z języka angielskiego, które nawiązują do idei wolontariatu. Jako przykłady możemy podać takie słowa jak: "powstań", "serce" czy "słuchać".
W planach uczniów i koordynatorów projektu pozostało wiele wydarzeń. Przy szkole planowane jest m. in. wspólne sadzenie krokusów. Jak podkreślają w rozmowie z nami uczniowie: - Chcieliśmy pokazać, iż nasza inicjatywa żyje i nie kończy się na wyremontowaniu pokoju. Chcieliśmy pokazać, iż Yellow Room to nie tylko pomieszczenie, ale przede wszystkim ludzie, którzy je budują i którzy w nim przebywają. Dlatego wyszliśmy z naszego małego pomieszczenia na aulę i patio, by wspólnie się zintegrować.
- Będziemy również organizować warsztaty origami, by pokazać, iż terapia nie ogranicza się wyłącznie do rozmowy, ale może przybrać również formę arteterapii. Można dzięki temu się uspokoić i wspólnie popracować. Chcieliśmy pokazać, iż to coś więcej niż pokój.
Rzeczywistość przerosła oczekiwania
Opiekunami Yellow Roomu jest piątka uczniów tzw. school workerów. Są nimi: Kacper Fijałkowski, Bogdan Biliawski, Gabriela Staszewska, Nikodem Głuszcz oraz Michalina Staszewska.
- Gdy zaczynaliśmy tę inicjatywę to myśleliśmy, iż wyjdzie ona znacznie słabiej lub iż w ogóle się to nie uda - przyznaje w rozmowie z nami Michalina Staszewska. - Jednak Yellow Room żyje pełnią życia i myślę, iż każdy ze school workerów bardzo się w tym czasie rozwinął. jeżeli chodzi o mnie to bardzo otworzyłam się na współpracę. Rola school workera daje mi przestrzeń do rozwoju oraz do pomagania członkom naszej społeczności szkolnej i po prostu być przy naszych uczniach.
School worker: uczeń, który dba o innych
- Jesteśmy tutaj dla innych uczniów, by ci czuli się w szkole zdecydowanie bezpieczniej - dodaje Gabriela Staszewska. - Pokój powstał z potrzeby przynależności i odpowiedzialności za naszą wspólną przestrzeń. Ten projekt bardzo pomógł mi otworzyć się na znajomość z osobami z innych, młodszych klas. Jestem już w klasie maturalnej, a dzięki temu projektowi otworzyłam się na młodsze osoby.
Przede wszystkim rozmawiamy, ponieważ naszym celem jest to, by nikt w szkole nie czuł się samotny.
Michalina Staszewska
Jak dodaje Michalina Staszewska głównym zadaniem school workerów jest służenie rozmową osobom, które potrzebują wsparcia. - jeżeli dostrzegamy, iż ktoś jest sam albo ktoś komuś dokucza, to wówczas interweniujemy i pomagamy takiej osobie. Przede wszystkim rozmawiamy z nią, ponieważ naszym celem jest to, by nikt w szkole nie czuł się samotny. Tym samym przeciwdziałamy wykluczeniu rówieśniczemu.
Dlaczego uczniowie pomagają rówieśnikom?
- Lubię pomagać innym i dlatego zapisałem się do tego projektu - zauważa Kacper Fijałkowski. - Daje mi to możliwość poznania nowych ludzi i rozwijania swoich umiejętności poprzez wydarzenia, które organizujemy.
Jak odnotowuje Bogdan Bilawski rolę school workera traktuje on przede wszystkim w kategoriach nowego doświadczenia. - Daje mi to poczucie misji - przyznaje.
- Dzięki tej inicjatywie bardziej otworzyłam się na ludzi - mówi nam Gabriela Staszewska. - Lubię pomagać innym i wiążę z tym swoją przyszłość. Rozważam psychologię jako kierunek przyszłych studiów. Myślę, iż projekt da mi dobre przygotowanie na początek takich studiów, a poza tym sam w sobie daje on poczucie spełnienia i buduje wartość.
- Zawsze starałem się pomagać osobom, które tego potrzebowały - przyznaje Nikodem Głuszcz. - Yellow Room to dla mnie także forma nauki. Uczę się tego jak robić coś dobrego dla innych. Czuje się z tym faktem naprawdę dobrze. Dzięki tej inicjatywie mamy miejsce, gdzie uczniowie mogą również miło spędzić swój wolny czas.
W ocenie Michaliny Staszewskiej najlepszą rzeczą w pomaganiu innym jest to, iż przy każdej takiej pomocy można odkryć cząstkę siebie. - Dzięki pomaganiu można odkryć jak zachowalibyśmy się w danych sytuacjach, ale również stanowi to oddanie innym tego, co samemu dostało się w przeszłości. Jestem stypendystką Fundacji Nowego Tysiąclecia i bardzo często dostaję pomoc. Dlatego pomaganie innym jest dla mnie formą odwdzięczenia się. Na pewno jest to dla mnie bardzo rozwijające doświadczenie, za pomocą którego mogę poznać nowych ludzi i jeszcze bardziej zintegrować się z moją szkołą.








