Media donoszą o zmasowanych kontrolach przeprowadzonych przez ZUS wobec kobiet w ciąży. Sprawa została nagłośniona przez "Dziennik Gazety Prawnej". "Liczba odwołań od decyzji ZUS o cofnięciu prawa do zasiłku kobiecie w ciąży systematycznie rośnie. To efekt intensyfikacji działań kontrolnych ubezpieczalni" - czytamy na łamach gazety. Wniosek nasuwa się sam: wzrosły kontrole, a wraz z nimi liczba odwołań.
REKLAMA
Zobacz wideo Ada Sułek wyznaje, z?e cia?z?a była dla niej zaskoczeniem. "Byłam w najlepszym sportowym wieku"
L4 na ciążę. Wzrost przypadków, w których ZUS cofa zasiłek
"Jeszcze kilka lat temu decyzja ZUS o zakwestionowaniu zwolnienia lekarskiego i cofnięciu prawa do zasiłku kobiecie w ciąży kończyła sprawę. w tej chwili odnotowuje się coraz więcej odwołań. Czasem kończą się zmianą rozstrzygnięcia przez sąd - informuje "DGP", który dotarł do danych pokazujących, iż w latach 2023-2025 liczba odwołań od decyzji wydawanych po kontrolach zwolnień lekarskich w ciąży wzrosła z 33 do 70. Zdaniem "DGP" "kierunek zmian jest jednoznaczny".
Według "DGP" intensyfikacja działań ZUS nie przełożyła się na proporcjonalny wzrost liczby przypadków, w których cofnięto prawo do świadczenia.
Sprawą zainteresował się również Rzecznik Praw Obywatelskich, który wystąpił do ZUS w sprawie problemu wstrzymywania przez Zakład wypłaty świadczeń z ubezpieczenia chorobowego kobietom w ciąży w trakcie kontroli podlegania ubezpieczeniom społecznym. "Umowa zawarta dla pozoru lub w celu obejścia prawa, nie rodzi skutków prawnych, także w sferze ubezpieczeń społecznych. Znajduje to potwierdzenie w orzecznictwie sądowym" - podkreślił w swojej odpowiedzi ZUS.
Zasiłek dla ciężarnych i kod zwolnienia. "Medyczne uzasadnienie"
Kobieta w ciąży zatrudniona na umowę o pracę, będąca na zwolnieniu lekarskim (L4), otrzymuje zasiłek chorobowy w wysokości 100 proc. średniego miesięcznego wynagrodzenia z ostatnich 12 miesięcy. Aby go otrzymać, zwolnienie musi zawierać kod "B" (oznaczający ciążę).
Mówimy o kobietach w ciąży, ale przecież te kontrole dotyczą każdego z nas. Są to standardowe procedury tej instytucji. Nie zakładam, żeby Zakład Ubezpieczeń Społecznych upatrzył sobie szczególną grupę, czyli kobiety w ciąży. Myślę, iż są to tak samo rutynowe kontrole, jak te, które sprawdzają, czy zwolnienie lekarskie ma swoje uzasadnienie
- mówiła dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, ekspertka ochrony zdrowia, na antenie radiowej Trójki. - Wiemy, iż ciąża najczęściej przebiega w sposób niezachwiany fizjologicznie, ale ten stan w wielu przypadkach wiąże się z różnymi dysfunkcjami, złym samopoczuciem albo wręcz pewnymi objawami, które mają absolutnie medyczne uzasadnienie, żeby wypisać zwolnienie lekarskie dla oczekującej mamy - zaznaczyła dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.
Będąc w ciąży, pracowałam do końca 5 miesiąca. Potem poszłam na zwolnienie, bo okazało się, iż grozi mi przedwczesny poród. Dużo musiałam leżeć i odpoczywać. Do moich drzwi też zapukał kontroler z ZUS. Pamiętam to jak dziś. To była niedziela, i choćby dość wcześnie, bo siadaliśmy z mężem do śniadania
- wspomina nasza czytelniczka, pani Honorata. - Nikt nie zabrał mi zasiłku, ot rutynowa kontrola, która wydawała mi się trochę dziwna, ale dalej nic się nie zadziało - dodaje.
A Ty? Co sądzisz o wzmożonych kontrolach ZUS? Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl.




