Ania jest młoda, jeszcze urodzi kolejne dzieci! zapewniała. W końcu nikomu nie zależało na tym dziecku.
Ania i Robert dorastali razem w małym miasteczku na Mazurach i chodzili do tej samej klasy. Po maturze wyjechali na studia do Warszawy, a potem wspólnie szukali pracy w stolicy. Wynajęli tam niewielkie mieszkanie, znaleźli zatrudnienie i żyli razem bez ślubu. Kiedy Ania zaszła w ciążę, Robert zostawił ją. Nie planował dziecka.
Dziewczyna długo nie mogła się z tym pogodzić i postanowiła wrócić do rodzinnego miasta, by tam wychować córkę. Mama Roberta była istotną osobą lokalnej społeczności, więc wszystkim rozpowiadała, iż Ania spodziewa się dziecka z kimś innym, a to niemowlę nie ma żadnych związków z ich rodziną. Kłopot polegał na tym, iż obie rodziny mieszkały na tej samej ulicy i wszyscy znali ich sprawy.
Wielu znajomych wiedziało, jak było naprawdę. Ania urodziła cudowną dziewczynkę. Nie miała żalu do rodziny Roberta marzyła tylko o tym, by w spokoju wychować dziecko. Jednak matka Roberta uparcie powtarzała wszystkim, iż ta dziewczynka nie jest jej wnuczką.
Spójrzcie tylko! rozpowiadała. Nasza rodzina jest ciemnowłosa, a ona ma jasne włoski. Nos zupełnie nie po nas! Wszyscy u nas urodziwi, a dziecko… takie nijakie. Próbują się przykleić do naszej rodziny. Z jakimi ludźmi mam do czynienia!
Ania miała już tego wszystkiego dość, więc zaproponowała zrobienie testu na ojcostwo, by uspokoić mamę Roberta. Po co to wszystko? Wynik testu rozwiał wszelkie wątpliwości: natychmiast matka Roberta zaprosiła Anię z wnuczką do siebie, by poznać dziecko. Dziewczynka dostała dużo pięknych i drogich rzeczy. Dla Ani, która żyła tylko z emerytury mamy, była to wielka ulga.
Po pewnym czasie nowa babcia zaproponowała, iż weźmie wnuczkę do siebie na kilka dni. Ania odmówiła, tłumacząc, iż dziewczynka ma dopiero rok i nie może jeszcze spać poza domem bez mamy. Babcia obraziła się.
Zapowiedziała więc, iż skieruje sprawę do sądu o konstytucję kontaktów z wnuczką. Według niej dziecku będzie lepiej u babci, bo ma lepsze warunki do rozwoju. Sąd weźmie pod uwagę, iż ojciec dziecka ma mieszkanie, płaci alimenty (zaświadczenie dołączone), a matka nie ma pracy i jest sama. Stwierdziła, iż Ania jest młoda, jeszcze urodzi inne dzieci i powinna zrzec się córki dla jej dobra. Przecież wszyscy sędziowie ją znają łatwo się domyśleć, jakie zapadnie rozstrzygnięcie. Ania twardo postanowiła walczyć o dziecko. Lata ciągnęły się procesy i sprawy.
Dziecko, którego tak się wypierano, nagle stało się dla tej rodziny najcenniejsze. Wpływowa rodzina wynajęła świadków, robiła zdjęcia, śledziła Anię, straszyła i skarżyła. Ania musiała wyjechać i się ukrywać. Działo się naprawdę dużo. Ale w końcu nastąpiła cisza. Robert się ożenił, urodził mu się syn. Matka Roberta zajęła się wnukiem. Córka Ani poszła do pierwszej klasy. Dziewczyna przeprowadziła się do Poznania, ale często musiała wracać do mamy i córeczki. Pewnego dnia poznała młodego mężczyznę. Mama doradziła jej, żeby poukładała sobie życie obiecała na razie zaopiekować się wnuczką. Ania powiedziała, iż zabierze córkę, gdy wszystko się uspokoi.
Ania wyszła za mąż. Wynajęli mieszkanie i spodziewali się dziecka. Wszystko wydawało się być na swoim miejscu, jednak Ania zwlekała z zabraniem córki do siebie. Nie miała dla niej warunków, a mąż nie był zainteresowany wychowywaniem nie swojego dziecka. Uznała, iż dziewczynka będzie szczęśliwsza z babcią: tam miała znajomych i szkołę, a po narodzinach drugiego dziecka nie miałby jej kto pilnować. Mama nie była już wtedy sama, a córka miała zapewnioną opiekę. Niestety, starsza kobieta zaczęła poważnie chorować. Pogotowie wzywano kilka razy, trafiła do szpitala. Wnuczka spędzała wtedy dni u sąsiadów emerytów. Tymczasem wpływowa babcia wcale nie była już zainteresowana losem dziewczynki. Gdy spotykała mamę Ani, tylko się uśmiechała:
Mogłaś mnie posłuchać! Gdybyś od razu oddała mi dziecko, teraz wszystko byłoby inaczej. Chodziłaby do najlepszej szkoły językowej w Warszawie, mówiłaby po angielsku i grała na pianinie! Teraz jej matka ją porzuciła, zobaczysz co z niej wyrośnie? Teraz troszczę się o wnuka, on dostanie wszystko! Najlepszą szkołę i zajęcia dodatkowe!
Ojciec nigdy nie interesował się córką. W rezultacie dziewczynka, o którą kiedyś toczono spory i procesy, okazała się niepotrzebna nikomu. Nikt nie wie, jak potoczy się jej przyszłość.













