Chociaż Lucyna była wzorową synową i oddaną żoną, zniszczyła nie tylko swoje małżeństwo, ale również zatraciła samą siebie

newsempire24.com 5 godzin temu

Chociaż Leokadia była znakomitą synową i żoną, nie tylko rozpadło się jej małżeństwo, ale z czasem zgubiła także samą siebie.

Leokadia była sierotą wychowaną w sierocińcu w Krakowie. Mając ledwie osiemnaście lat, wstąpiła w związek małżeński, nie mając żadnego doświadczenia życia rodzinnego czy małżeńskiego; w jej świecie nie było choćby żadnej bliskiej koleżanki, która mogłaby jej pokazać, jak wygląda codzienność w rodzinie. Dopiero wchodząc do mieszkania swojego męża, z łapczywą ciekawością chłonęła wiedzę na temat tego, jak należy postępować, by być idealną żoną. Głównym źródłem wskazówek stała się dla niej teściowa, pani Jadwiga.

Chociaż wielokrotnie słyszała polskie opowieści o kapryśnych i trudnych teściowych, w sobie miała przekonanie, iż skoro straciła matkę, to może właśnie teściowa zajmie jej miejsce, wesprze i poprowadzi przez życie. W gruncie rzeczy nie była zupełnie w błędzie Jadwiga nie życzyła synowej niczego złego, jednak z biegiem czasu sprawy potoczyły się nie tak, jak Leokadia sobie wyobrażała Z zapałem przekazywała jej swoje mądrości o prowadzeniu domu i rodzinnych obowiązkach, między innymi rzucając: To żona odpowiada za skoki w bok męża.

Dlaczego? Leokadia do tej pory uważała, iż winę ponosi ten, kto zdradził. Okazało się, iż według Jadwigi odpowiedzialność spada jednak na żonę zaniedbała się, przestała być atrakcyjna, przestała dbać o siebie i dom. Teściowa namawiała ją, by choćby na stare lata zachowała talię osy. Leokadia zapisała więc w starym zeszycie: nie przytyć i bez wahania zapisała się do klubu fitness, choć już była szczupła i wysportowana. Ze strachu, by nie przybrać na wadze, zaczęła się niepotrzebnie ograniczać w jedzeniu i chudła z dnia na dzień.

Gdy opanowała tę lekcję, przyszła kolejna rada: W dobrym domu żona też pracuje. Leokadia nie zamierzała być z tym w sprzeczności sama bardzo chciała coś robić, być pożyteczna. Była gotowa podjąć każdą pracę. Kiedy zapytała teściową, jak łączyć obowiązki podczas urlopu macierzyńskiego, usłyszała tylko: Urlop wychowawczy to twoja sprawa jakoś sobie poradzisz!.

Choć tego już nie notowała, po kilku latach, kiedy na świat przyszło dziecko, Leokadia rzeczywiście zaczęła pracować na pół etatu jako opiekunka czy pomoc domowa. Satysfakcji jednak długo nie zaznała mąż i teściowa nieustannie narzekali, iż przynosi do domu grosze, ledwo wystarczające na drobne zakupy.

Pomyślała więc, iż skoro zarabia tak niewiele, to może wykorzysta te złotówki przynajmniej na dobrego fryzjera. Wtedy znów pojawiła się kolejna mądrość: Będąc na urlopie, nie ma sensu się stroić! Jak wrócisz do pracy na cały etat, to będziesz mogła zrobić sobie fryzurę teraz musisz oszczędzać!.

Od początku Leokadia oddawała wszystkie pieniądze mężowi. Przez cały okres małżeństwa nad wszystkim górowała jedna zasada: Dobra żona sama wszystko w domu ogarnie!.

Tak więc robiła wszystko sama gotowanie, sprzątanie, pranie, opieka nad dzieckiem. Wieczorami padała z wyczerpania, ledwo trzymając się na nogach, a omdlenia stały się chlebem powszednim. Kiedy już dziewiąta wybiła na zegarze i dziecko spało, Leokadia zabierała się za sprzątanie kuchni i szykowanie obiadu na kolejny dzień. W tym czasie jej mąż, pan Zbigniew, spał przed telewizorem, przekonany, iż skoro zarabia pieniądze na utrzymanie rodziny, to wszystko mu się należy.

Niestety, nie mogło się to dobrze skończyć. Leokadia trafiła w końcu do szpitala. Długie tygodnie przymykała oczy na powracające bóle brzucha, ignorowała własne zmęczenie i sygnały, które wysyłał organizm. Do szpitala zabrano ją w stanie wyczerpania leżała tam ponad dwa tygodnie. Ani mąż, ani teściowa nie odwiedzili jej ani razu. Miała szczęście w porę zadzwoniła do starej przyjaciółki, Haliny, która przyniosła jej na oddział wszystko, co było niezbędne.

Gdy odzyskała trochę sił i wyszła z lecznicy, od razu skierowała swoje kroki do Sądu Okręgowego w Krakowie, by złożyć pozew o rozwód. Tak zakończył się jeden rozdział jej życia rozdział, który na zawsze zostawił ślad w jej sercu i cichą przestrogę dla innych kobiet.

Idź do oryginalnego materiału