Czemu nie pozwolisz nam zamieszkać u siebie? niedługo urodzę, a ty i tak mieszkasz sama.

newskey24.com 2 dni temu

Połowę dzieciństwa spędziłam z moją siostrą bliźniaczką w placówkach opiekuńczych, a gdy nasza ciocia siostra naszej mamy skończyła osiemnaście lat, zabrała nas do siebie do Poznania. Najpierw ona, a później jej mąż, stali się dla nas prawdziwymi rodzicami. Kocham ich bardzo i jestem wdzięczna za wszystko, co dla nas zrobili.
W dniu naszych osiemnastych urodzin zawieźli nas do trzypokojowego mieszkania w centrum Poznania, które kiedyś należało do naszych rodziców. Przez te lata je wynajmowali, a teraz zaproponowali nam, żebyśmy je sprzedały i podzieliły pieniądze na pół, aby każda z nas mogła kupić sobie własne mieszkanie. Pomysł od razu nam się spodobał. Mieszkanie było w dobrym stanie, więc uzbierałyśmy sporą kwotę każda dostała tyle, iż mogła swobodnie kupić dwupokojowe mieszkanie. Ja wzięłam jeszcze niewielki kredyt w złotówkach, który spłaciłam w rok. Potem zaczęłam powoli odnawiać mieszkanie i kompletować meble.
Rodzice byli dumni, iż już się usamodzielniłam, chociaż często martwili się o moją siostrę i próbowali jej tłumaczyć, co powinna zrobić ze swoim życiem. Moja siostra jednak się nie spieszyła zamiast inwestować w własne lokum, wydawała pieniądze na sprzęt elektroniczny, kolacje w dobrych restauracjach i wyjazdy nad Bałtyk czy do Zakopanego.
W końcu ciocia nie wytrzymała i postawiła jej ultimatum jeżeli nie kupi mieszkania zanim wszystkie pieniądze się rozejdą, będzie musiała się wyprowadzić. I tak się stało: nie zostało jej już wystarczająco, by kupić coś własnego, więc zaczęła wynajmować małe mieszkanie na Jeżycach.
W tym czasie miała chłopaka i zamieszkali razem, odkładając pieniądze. Bardzo się cieszyłam, iż siostra zaczęła myśleć o przyszłości. Ja tymczasem dostałam awans w pracy, wspierałam rodziców, pojechałam na urlop nad Mazury i poznałam wartościowego chłopaka, z którym planowałam wspólne życie.
Niedługo po tym, jak zaczęliśmy być razem, zrobiliśmy spotkanie u mnie. Wtedy siostra oznajmiła wszystkim z radością, iż jest w ciąży, a potem zaczęła opowiadać, jak trudno dziś o wynajem mieszkania, gdy czynsze przewyższają zarobki Słuchałam jej, ale nie rozumiałam celu tej opowieści, aż w końcu zwróciła się prosto do mnie:
Oddaj mi swoje mieszkanie, niedługo urodzę, a ty i tak mieszkasz sama, więc jaka to różnica, czy zatrzymasz się u cioci, u niej jest przecież wolny pokój? zapytała.
Stanowczo powiedziałam nie. Siostra rozpłakała się, zabrała swojego partnera i wyszła.
Potem jeszcze kilka razy dzwoniła z nadzieją, iż może zmieniłam zdanie, ale zostałam przy swoim. Każdy grosz i każdy mebel zdobyłam ciężką pracą, na własny remont wydawałam każdą zarobioną złotówkę i miałabym to teraz tak po prostu oddać?
To nie moja wina, iż ona nigdy nie pomyślała o swojej przyszłości.

Idź do oryginalnego materiału