W poprzednim artykule przytoczyliśmy fragment rozmowy opublikowanej na kanale na YouTube @Ladne_Bebe. W jednym z odcinków trenerka Conscious Life&Parenting Anastazja Bernard powiedziała, iż jej 10-letnia córka jako jedyna w klasie nie ma telefonu komórkowego. Powstała grupa whatsappowa, na której są również starsi uczniowie (dzieci w wieku 11-12 lat). Aby dziewczynka mogła z niej skorzystać, wymyślono pewno rozwiązanie.
REKLAMA
"Mam podgląd tego, co się dzieje"
Ona chyba jako jedyna nie ma telefonu. Rozwiązaliśmy to. Dzieci wspólnie z rodzicami wpadły na pomysł, iż dostęp będzie przez telefon rodzica. I tak jest, bardzo się cieszę z tego rozwiązania (...), gdyż mam podgląd tego, co się dzieje
- powiedziała Anastazja Bernard.
Słowa trenerki wzbudził ogromne emocje wśród internautów. Niektórzy obawiali się, iż dziewczynka może być wykluczona z grupy lub iż inne dzieci założą inną bez niej. Pod artykułem zamieściliśmy sondaż. Zadaliśmy w nim pytanie: "Czy 10-letnie dziecko powinno mieć już swój telefon?". Odpowiedzi naszych czytelników mogą zaskoczyć.
Zobacz wideo Aneta Zając: o ile jeden rodzic obraża drugiego, to tak naprawdę obraża dziecko
Tak twierdzi większość czytelników
W ankiecie oddano 1408 głosów. Aż 68,32 proc. (962 osoby) twierdziło, iż nie ma takiej potrzeby. 26,14 proc. (368 osób) deklarowało, iż tak, ponieważ większość rówieśników w tym wieku ma już telefon. Z kolei 5,54 proc. (78 osób) udzieliło odpowiedzi "nie mam zdania". Pod artykułem pojawiła się także masa komentarzy.
Nie pozostało tak źle, skoro niemal 70 proc. ludzi wybrało w ankiecie opcję, iż nie ma potrzeby posiadania przez tak młode dzieci telefonów. Sam miałem pierwszą komórkę na studiach, a moje dzieci pierwsze komórki w gimnazjum. Wcześniej to szkodzenie dzieciom: wady postawy, nadpobudliwość, uzależnienie, wady wzroku, zaburzenie snu. W imię czego?
- napisał czytelnik.
"Wszystko jest dla ludzi"
Niektórzy mieli jednak zupełnie inne spostrzeżenia. Podkreślali, iż technologia sama w sobie nie jest zła, ale tutaj istotny jest umiar. "Moja córka ma telefon, tablet, laptop. Korzysta z naszych komputerów. Z VR. Przy czym nie ma komunikatorów, a jej telefon głównie leży u mnie na biurku. Jednocześnie córka projektuje wydruki 3D i drukuje wspólnie z tatą. Uczy się podstaw programowania. Pod moim okiem korzysta z wyszukiwarek i oswaja z AI. Na tablecie robi lekcje języka i czasem słucha muzyki. Ogląda też filmy (często bajki). Ma prawie 11 lat. Jakiś czas temu myślałam, iż zechce używać częściej do kontaktu z koleżankami, jednak wybiera kontakt osobisty. Niekorzystanie bez przerwy z technologii nie oznacza pisania gęsim piórem" - napisała internautka. "Wszystko jest dla ludzi, trzeba pilnować i nie przesadzać" - dodał ktoś inny.
Ankieta pokazuje, iż 70 proc. osób zgadza się z tym, iż dziesięcioletnie dzieci nie muszą mieć telefonu, ale praktyka i zwykła obserwacja na ulicy czy w szkołach pokazuje coś innego. Nie mówiąc już o maluchach w wózkach, zabawianych przez gry na telefonie, filmy itd. Dzieci stanowczo spędzają za dużo czasu przed ekranami, nie potrafią się koncentrować. Telefon to nie tylko "siedzenie w sieci" ale i gry. Jedno i drugie w umiarze nie szkodzi, ale nie znam dzieci, z którymi da się ustalić jasne granice
- zauważył internauta.
Jak Twoim zdaniem szkoły powinny radzić sobie z problemem wykluczenia cyfrowego? Czy używanie telefonów w placówkach powinno być bardziej ograniczone? Napisz komentarz albo wiadomość na maja.kolodziejczyk@grupagazeta.pl.










![Czy Polska to dobre miejsce do życia? "Im więcej podróżuję, tym bardziej doceniam" [SONDA]](https://bi.im-g.pl/im/46/05/1f/z32527686IER,Czy-Polska-jest-dobrym-miejscem-do-zycia-.jpg)

