REKLAMA
Ciągle mówi się o potrzebie zmian, a de facto wprowadza się nie takie, co trzeba. Zmienia się ferie, wprowadza zbędne przedmioty czy zajęcia, które są po jakimś czasie wycofywane, nie ma co się oszukiwać, tak większości kojarzą się polskie szkoły- powiedziała nasza czytelniczka. Niestety wiele osób podziela jej zdanie.
Zobacz wideo
Tym różni się nauka w Stanach od nauki w Polsce. "Nie siedzą w sali"
Matka: Syn ma prawie same piątki i szóstki i to budzi moje wątpliwościOliwia otwarcie stwierdziła, iż ma ograniczone zaufanie do ocen i nie dlatego, iż syn dostaje kiepskie stopnie. Wręcz przeciwnie.Kuba ma prawie same piątki i szóstki i to budzi moje wątpliwości. W przedmiotach ścisłych jest naprawdę dobry, ale w humanistycznych nie jest orłem. Wiem, iż trudności sprawiają mu język polski i angielski, jak pomagam mu w lekcjach, to widzę, iż miewa braki, a i tak przynosi bardzo dobre stopnie- powiedziała. Jej zdaniem to dowód na to, iż nauczyciele często, ale nie zawsze stawiają takie oceny, na jakie dziecko zasługuje. I to ją martwi, ponieważ przez to wielu rodziców może nie zdawać sobie sprawy, iż dziecko potrzebuje większej pomocy z jakiegoś przedmiotu. - Myślą, iż to jest super, a potem w starszych klasach przeżywają szok - podsumowała.
Szkolny korytarz. Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Ula też z niepokojem obserwuje ocenianie dzieci w szkołach. - Mówi się, iż czasy "ulubieńców" nauczycieli minęły. To nieprawda. Córka jest ulubienicą wychowawczyni, bo ładnie śpiewa, występuje na apelach i przedstawieniach. Jest mniej zdolna, niż syn, a ma same szóstki. Z kolei jej brat jest dużo zdolniejszy i wiem, iż ma większą wiedzę. Jest jednak łobuziakiem, więc dostaje gorsze noty. Oczywiście nie na klasówkach, bo tu rozwiązuje zadania świetnie, ale z takich rzeczy, które nauczyciel ocenia według własnego zdania. Tu nie ma co liczyć na piątki i szóstki - przyznała.Syn nie robi zadań zgodnie z kluczem. "Kreatywność jest zabijana"Karolina, jak sama stwierdziła, "dopiero oswaja się z systemem szkolnictwa". Jej syn jest w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Uczy się dość dobrze, jednak kobieta już teraz widzi mankamenty ocen.Oceny odzwierciedlają wiedzę dziecka? Mam wrażenie, iż coraz rzadziej. Często syn przynosi słabą ocenę z przedmiotu, z którego wiem, iż jest naprawdę dobry. W czym tkwi problem? W tym, iż jego odpowiedzi nie pasują do klucza, a sposoby, których używa w matematyce, są nie takie, jakich uczy nauczycielka- wyjaśniła. - Kreatywność, własne pomysły, sposoby itp. są w dzieciach zabijane, to bardzo, bardzo złe i myślę, iż w przyszłości odbije się wszystkim czkawką.Da się inaczej ocenić dziecko niż tradycyjną oceną?Weronika stwierdziła, iż "łatwo krytykować, a przecież przez lata nikt nie wymyślił lepszego systemu oceniania niż obecny".
Dla mnie oceny opisowe, które są w młodszych klasach, nie przemawiają. Jak dziecko ma szóstkę, to wiem, iż opanowało materiał perfekcyjnie, jak jedynkę - iż nie nauczyło się niczego- powiedziała. - Nie rozumiem, zawsze tak było i jak dziecko nie umie nic na klasówkę, to nie ma co oczekiwać dobrych ocen, proste. Moim zdaniem wszystko działa dobrze, tylko rodzice nie przyjmują do wiadomości, iż ich dzieci mogą czegoś nie umieć. Ja nie widzę potrzeby zmiany ocen, myślę, iż przyniosłoby to wszystkim, a przede wszystkim uczniom, więcej szkody niż pożytku - dodała.Czy Twoim zdaniem oceny odzwierciedlają umiejętności i wiedzę uczniów? A może Twoim zdaniem należałoby ten system zmienić? Napisz do nas: justyna.fiedoruk@grupagazeta.pl. Zapewniamy anonimowość.









