REKLAMA
Zobacz wideo
Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"
Dziecko ma prawo zaspokajać swoje potrzeby"Nie ma w prawie formalnego zakazu wyjścia do toalety, natomiast jest konstytucyjna zasada poszanowania ochrony godności człowieka. To prawo do godności, to także prawo do zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb fizjologicznych" - mówi prawnik w opublikowanym przez siebie na TikToku nagraniu. "Takie stanowisko prezentowane jest m.in. przez rzecznika praw dziecka, który podkreślał, iż uczniowie mają prawo korzystać z toalety i nie tylko podczas przerw, ale także podczas zajęć lekcyjnych" - wyjaśnia prawnik i dodaje, iż ograniczenie mu tego może stanowić podstawę do wszczęcia wobec nauczyciela postępowania dyscyplinarnego. Nauczyciel jest między młotem a kowadłemAdam Walas przypomina jednak, iż przepisy nakładają na szkołę obowiązek opieki i nadzoru i zgodnie z nimi, niedopuszczalne jest prowadzenie jakichkolwiek zajęć bez nadzoru upoważnionej do tego osoby. "Ten przepis jest na tyle rygorystycznie interpretowany, iż nauczyciel nie może np. wyjść z klasy, żeby coś przynieść z pokoju nauczycielskiego. Musi siedzieć i patrzeć na tych uczniów. Dziecko, które wychodzi do toalety, przestaje być pod bezpośrednim nadzorem, a to z kolei stanowi podstawę do dyscyplinarki dla nauczyciela" - wyjaśnia. Autor nagrania podsumował problem słowami: "W praktyce oznacza to, iż nauczyciel stał się ofiarą konfliktu między prawem ucznia do załatwiania potrzeb a obowiązkiem nauczyciela, by żaden uczeń nie pozostał bez opieki." Bo jeżeli wypuści ucznia do WC w czasie lekcji i coś mu się stanie, to może odpowiadać za brak opieki. Prawnik wystosował oficjalne pismo do MEN z prośbą o ustosunkowanie się do tego problemu. Jeszcze nie otrzymał odpowiedzi. A ty? Co sądzisz na ten temat? Daj znać w komentarzu lub napisz w wiadomości do redakcji: ewa.rabek@grupagazeta.pl.







