REKLAMA
Zobacz wideo
Dzieci konsultują się ze sztuczną inteligencją. "W szkole powinny być rozmowy"
Niestety jak widać, nauczyciele mają inne zdanie. Już pierwszego dnia po powrocie do szkoły ogłoszono sprawdzian i konkurs na kartkę walentynkową. - Oczywiście moja Tosia się zgłosiła i od razu poprosiła mnie o pomoc. Nie w samej realizacji zadania, ale w zakupach - papier kolorowy, brokat, świecidełka. Czas realizacji krótki, a ja naprawdę nie mam kiedy jechać na zakupy. W naszej miejscowości nie ma takiego sklepu, dopiero jakieś 20 km dalej. No, chcą mnie wykończyć tymi konkursami i sprawdzianami - dodaje nasza czytelniczka. "Kiedy jest czas na zabawę?"Do naszej redakcji odezwała się także mama uczennicy trzeciej klasy krakowskiej szkoły podstawowej, która nie rozumie zjawiska tzw. sprawdzianozy. Niepojęte jest dla mnie, iż nauczyciele tak często sprawdzają wiedzę tych dzieci. Trzecia klasa, a materiału naprawdę dużo. Może człowiek zapomina, ale za moich czasów było łatwiej. Teraz ciągle coś - projekt, sprawdzian... Do tego przecież muszą być zajęcia dodatkowe, żeby nie było wstydu. Kiedy jest czas na zabawę i odpoczynek? Kiedyś nie było tej presji na zajęcia dodatkowe, a teraz jak dziecko nie chodzi na język czy sport, to jakby było zaniedbane- opowiada nasza czytelniczka. Zajęcia dodatkowe a potrzeba odpoczynku - psycholożka zabiera głosO komentarz dotyczący zajęć dodatkowych poprosiliśmy psycholożkę Monikę Bubicz. - Oferta zajęć dodatkowych jest dziś ogromna i łatwo wpaść w przekonanie, iż dziecko powinno korzystać z każdej możliwości. Rodzice zapisują je z troski o rozwój, by sprawdzić zainteresowania, czasem być może dlatego, iż sami takich szans nie mieli, a czasem dlatego, iż sami byli wychowani w przekonaniu, iż trzeba wciąż coś robić. W efekcie pojawia się presja: jeżeli dziecko nie uczy się kilku języków, nie uprawia sportu i nie rozwija talentów artystycznych, to coś istotnego traci, zostaje w tyle - mówi ekspertka.
Po czym przechodzi do przeciążenia związanego z nadmiarem obowiązków. - Warto jednak pamiętać, iż to właśnie my, dorośli, pokazujemy dziecku, co jest w życiu ważne. jeżeli dzień jest szczelnie wypełniony obowiązkami, dziecko dorasta w poczuciu, iż odpoczynek jest czymś złym. Z zewnątrz może wyglądać, jakby dobrze sobie radziło, ale przeciążenie nadmiarem obowiązków sygnalizują: spadek motywacji, bunt czy utrata euforii z zajęć, które wcześniej sprawiały dziecku frajdę. To nie musi być "słomiany zapał", to często naturalny sygnał, iż układ nerwowy nie daje rady i potrzebuje regeneracji - dodaje psycholożka.A Ty, jak to postrzegasz? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.







