Kilka dni temu poruszaliśmy temat samodzielnych wyjazdów rodziców. Po publikacji tekstu odezwała się do nas pani Halina (imię zostało zmienione), która postanowiła podzielić się własnym doświadczeniem i spostrzeżeniami.
REKLAMA
Zobacz wideo Anna Ruzik-Sierdzińska: Powinniśmy inwestować w zdobywanie nowych kwalifikacji przez kobiety
"Najpierw jesteśmy partnerami, potem rodzicami"
"Chciałam odnieść się do tego, czy wyjeżdżać bez dziecka czy nie. Oczywiście - tak, ale należy to zrobić z rozmysłem i dobrze przygotować się na rozstanie z dzieckiem" - pisze we wstępie nasza czytelniczka.
Pani Halina podkreśla, iż zanim zostaniemy rodzicami, jesteśmy przede wszystkim partnerami i małżonkami, a ta relacja również wymaga troski. Jak zaznacza: O tę więź należy dbać w pierwszej kolejności, choćby po to, aby dać dobry przykład dziecku wzajemnej miłości rodziców.
Zwraca też uwagę na praktyczny aspekt rozstań. Jej zdaniem dziecko warto stopniowo przyzwyczajać do krótkiej nieobecności rodziców. "Zawsze może wydarzyć się sytuacja, gdy dziecka nie możemy zabrać ze sobą i to nie z wygody, ale z konieczności: operacja, pobyt w szpitalu, nagła delegacja czy pogrzeb. Warto wcześniej znaleźć osobę, przy której dziecko czuje się bezpiecznie i stopniowo oswajać je z rozłąką - najpierw na krótko, potem na dłużej. W kryzysowej sytuacji to ogromny spokój dla rodziców" - pisze. Kobieta zauważa także, iż okazjonalna opieka dziadków to korzyść dla wszystkich stron - dzieci, rodziców i samych seniorów.
Dzieci gwałtownie dorastają
Pani Halina opiera swoje spostrzeżenia na osobistym doświadczeniu. Jej dzieci są już dorosłe i wyprowadziły się z domu.
Dziś widzę, jak ważne było pielęgnowanie relacji małżeńskiej. Dzieci gwałtownie rosną, idą własnymi drogami i jeżeli wcześniej nie zadbaliśmy o więź, zostaje pustka. My cieszymy się sobą, mamy wspólne pasje, potrafimy razem spędzać czas, a choćby razem pomilczeć
- podkreśla.
"Na odpoczynek przyjdzie jeszcze czas"
Odmiennego zdania jest pani Izabela (nazwisko do wiadomości redakcji), mama dwóch córek. Jej podejście do wyjazdów bez dzieci jest zdecydowanie bardziej zachowawcze. - Rodzic powinien być przy dziecku, a nie na jakichś wakacjach czy feriach. Mam dwie córki i wychodzę z założenia, iż odpocznę i będę jeździć z mężem na weekendy czy dłuższe wycieczki dopiero wtedy, gdy dziewczynki opuszczą dom. Teraz jesteśmy razem i nie wyobrażam sobie podrzucać ich do dziadków tylko dlatego, iż zachciało mi się zwiedzać świat. Miałabym wyrzuty sumienia - przyznaje.
Psycholożka: Wyjazd bez dzieci może być korzystny
O komentarz poprosiliśmy psycholożkę Katarzynę Kaczmarek. - jeżeli dziecko zostaje pod opieką bliskich i czuje się bezpiecznie, krótki wyjazd rodziców bez dziecka jest naturalnym i zwykle korzystnym doświadczeniem, które może wspierać zarówno rozwój samodzielności dziecka, jak i wzmacniać więź rodziców. najważniejsze w podjęciu decyzji są wiek dziecka, jego gotowość emocjonalna, a następnie spokojne przygotowanie go do rozstania. Rodzice mają wtedy szansę na nowo poznać siebie, pobyć ze sobą i wrócić do codzienności z większym spokojem oraz zasobami emocjonalnymi - wyznaje ekspertka w rozmowie z portalem eDziecko.pl.
A Ty co o takich wyjazdach rodziców sądzisz? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.






![Marta Lech-Maciejewska: Zdecydowałam się powiedzieć dzieciom, iż mam raka [PODCAST]](https://m.mamadu.pl/46b62e21d5fa11d527d4933da035875b,1920,1080,0,0.webp)







