Dziadkowie ciągle pilnują wnuków. "Denerwuje mnie to, brat ich wykorzystuje"

gazeta.pl 2 godzin temu
Pomoc dziadków w opiece nad wnukami jest dla wielu rodziców na wagę złota. Dzięki temu nie muszą zatrudniać niani, posyłać do żłobka, wykorzystywać urlopu podczas wszystkich dni wolnych w placówkach itp. Okazuje się jednak, iż niektórzy nadużywają ich dobroci. - Kiedy nie zajadę do rodziców, są tam dzieci brata. Piątek, świątek, czy niedziela, non stop, Wkurza mnie to, bo oni też potrzebują odpoczynku! - oburzyła się Iza. I zastanawia się, czy powinna ingerować.
Iza wraz z mężem wychowuje czteroletnią córkę Ninę. Jej brat - Karol ma z kolei dwójkę dzieci, pięcioletniego Ignasia i siedmioletnią Olę. - Mamy w rodzinie dobre relacje, z bratem ochrzciliśmy sobie wzajemnie dzieci. Ostatnio jednak zauważyłam coś, co bardzo mnie zaniepokoiło.

REKLAMA





Moi rodzice mają już swoje lata, oboje są na emeryturze, jednak są też osobami bardzo aktywnymi. Lubią pójść do kina, teatru, spotkać się ze znajomymi. Tata uwielbia majsterkować w garażu, a mama robi cuda na szydełku i jest szczęśliwa, gdy może później nimi obdarowywać bliskich
- powiedziała nasza czytelniczka. - Niestety ostatnio nie ma takiej możliwości i to nie z własnej winy. A może i trochę własnej, bo totalnie brakuje jej asertywności, z resztą mojemu ojcu również.





Babcia wnukashutterstock.com/Sokor Space


Dziadkowie ciągle zajmują się wnukami. "Powinni czasem odmawiać"
Nasza czytelniczka w ostatnim czasie zauważyła, iż jej brat nieco nadwyręża ich rodziców, prosząc, by cały czas zajmowali się jego dziećmi. Zwłaszcza, iż kobieta ma świadomość, iż wielokrotnie wynika to z jego wygody, a nie potrzeby.
Kiedy nie zajadę do rodziców, są tam dzieci brata. Piątek, świątek, czy niedziela, non stop, Wkurza mnie to, bo oni też potrzebują odpoczynku! I nie, nie jest tak, iż Karol naprawdę potrzebuje, by ktoś przypilnował dzieciaki, bo często jak do niego dzwonię, to mówi, iż idą z bratową na spacer, oglądają serial itp.
- oburzyła się Iza. - Rozumiem zostawienie dzieci raz, dwa razy w tygodniu, ale oni ostatnio niemalże codziennie je przywożą. Z tego, co napomknęła mi mama (bo oczywiście nigdy się na Karola nie pożali i nie przyzna, iż jej ciężko) zdarza się, iż przyjeżdżają bez uprzedzenia! - dodała.



Kobieta jest zdania, iż rodzice powinni porozmawiać z synem. Gdy jednak im o tym powiedziała, ci oburzyli się i zaczęli tłumaczyć, iż chcą mieć kontakt z wnukami i nie chcą żadnych kłótni w rodzinie. Powiedzieli, iż ona też może przywozić córkę kiedy chce. - Ale to nie o to chodzi, ja nie chcę, by byli zmęczeni i powiedzmy sobie wprost… wykorzystywani. Niech mają czas dla siebie, na swoje zainteresowania. Zastanawiam się, czy nie porozmawiać z Karolem, muszę to zrobić, ale nie wiem, jak się do tego zabrać, żeby nie było awantury i jakichś fochów. Mój brat musi zrozumieć, iż on i jego żona są rodzicami i to oni powinni zajmować się dziećmi, a nie dziadkowie - podsumowała.
Czy dziadkowie pomagają Ci w opiece nad wnukami? Jak często się nimi zajmują? Zachęcamy do komentowania. Możesz też pisać: justyna.fiedoruk@grupagazeta.pl.
Idź do oryginalnego materiału